Afganistan odpowiada Pakistanowi wzdłuż linii Duranda
Siły talibskie przypuściły 26 lutego zakrojone na szeroką skalę ataki odwetowe na pakistańskie posterunki wojskowe, eskalując kryzys graniczny, który wybuchł po tym, jak pakistańskie naloty na terytorium Afganistanu kilka dni wcześniej spowodowały śmierć co najmniej 13 cywilów.
Krucha granica wybucha
To, co zaczęło się jako operacja antyterrorystyczna, szybko przerodziło się w jedną z najpoważniejszych konfrontacji militarnych między Afganistanem a Pakistanem od lat. W czwartek rząd talibski ogłosił, że rozpoczął zakrojone na szeroką skalę operacje ofensywne przeciwko pakistańskim pozycjom wojskowym wzdłuż spornej linii Duranda – liczącej 2640 kilometrów granicy z epoki kolonialnej, której Kabul nigdy formalnie nie uznał.
Rzecznik rządu talibskiego, Zabihullah Mujahid, powiedział, że operacje zostały rozpoczęte „w odpowiedzi na powtarzające się prowokacje i naruszenia ze strony pakistańskich kręgów wojskowych”. Afgańskie źródło wojskowe powiedziało Al Jazeerze, że zginęło co najmniej 10 pakistańskich żołnierzy, a 13 do 15 posterunków granicznych zostało zdobytych. Pakistańskie wojsko zaprzeczyło rozmiarom strat, twierdząc, że wymierzyło „natychmiastową i skuteczną” karę w wielu sektorach w Chajber Pasztunchwa, z dużymi stratami po stronie afgańskiej.
Iskra: Zamach na meczet i pakistańskie naloty
Łańcuch wydarzeń sięga 6 lutego, kiedy to zamachowiec-samobójca uderzył w szyicki meczet w Islamabadzie podczas piątkowych modlitw, zabijając co najmniej 36 wiernych. Odpowiedzialność za atak wzięło na siebie Państwo Islamskie – Prowincja Chorasan (ISKP). Pakistańskie wojsko wskazało na kryjówki we wschodnim Afganistanie i 22 lutego przeprowadziło skoordynowane naloty na cele w prowincjach Nangarhar, Paktika i Chost.
Islamabad twierdził, że operacja zniszczyła siedem kryjówek TTP (Tehreek-e-Taliban Pakistan) i zabiła ponad 80 bojowników. Obraz na miejscu wyglądał zupełnie inaczej: misja ONZ w Afganistanie poinformowała o 13 zabitych cywilach, w tym kobietach i dzieciach, oraz siedmiu rannych w samym dystrykcie Behsud w Nangarhar. Talibowie oszacowali liczbę ofiar cywilnych na 18.
Problem TTP u podstaw
Podstawowy spór nie jest nowy. Pakistan od dawna oskarża afgańskich talibów o ukrywanie TTP, oddzielnej – choć ideologicznie sprzymierzonej – grupy bojowników odpowiedzialnej za tysiące zgonów w Pakistanie. Talibowie upierają się, że nie pozwalają na wykorzystywanie swojego terytorium do ataków transgranicznych, czemu pakistańscy i zachodni urzędnicy ds. bezpieczeństwa kategorycznie zaprzeczają.
„Afgańscy talibowie wydają się niechętni do poważnego rozprawienia się z TTP, częściowo ze względu na wcześniejsze powinowactwo między obiema grupami, ale także z obawy przed dezercją bojowników TTP do ich głównego rywala, ISKP” – powiedział Al Jazeerze jeden z analityków ds. Azji Południowej. „W przypadku braku poważnych działań, dalsza eskalacja wydaje się nieunikniona”.
Kruche zawieszenie broni wynegocjowane przez Katar w październiku 2025 roku załamało się już na początku 2026 roku. Incydenty transgraniczne o niskiej intensywności trwały nawet wtedy, gdy dyplomaci próbowali wznowić formalne rozmowy, jak podaje Gulf News.
Implikacje regionalne
Kryzys nadchodzi w niezręcznym momencie dla Pakistanu, który jednocześnie radzi sobie z kruchością gospodarczą i napiętymi stosunkami z Indiami. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Nowym Delhi potępiło pakistańskie naloty, powołując się na śmierć cywilów podczas świętego miesiąca Ramadan – nagana, która podkreśliła, jak rosnące indyjsko-talibańskie więzi dyplomatyczne zmieniają strategiczną geometrię regionu i komplikują kalkulacje Pakistanu.
W czwartek walki zgłaszano w co najmniej sześciu sektorach granicznych – Chitral, Chajber, Mohmand, Kurram i Bajaur – co stanowi rozprzestrzenienie geograficzne, które, jak twierdzą analitycy, utrudnia deeskalację. Ponieważ obie strony twierdzą, że odniosły sukcesy militarne, a narracje o śmierci cywilów biegną w przeciwnych kierunkach, wieczorny biuletyn Euronews opisał to jako „najpoważniejszą wymianę ognia między oboma krajami od ponad dekady”.
Nie widać drogi wyjścia
Ani Islamabad, ani Kabul nie zasygnalizowały chęci wycofania się. Pakistan przedstawia swoje działania jako uzasadnioną walkę z terroryzmem; talibowie przedstawiają swoją reakcję jako obronę suwerenności narodowej. Przy braku mediatorów i nierozwiązanym od ponad wieku sporze o linię Duranda, granica, która nigdy nie została naprawdę ustalona, grozi staniem się kolejną otwartą raną regionu.