Zdrowie

Jak działa szum w uszach – i dlaczego twój mózg nie przestaje dzwonić

Szumy uszne dotykają mniej więcej jedną na siedem osób dorosłych na całym świecie, a mimo to nie ma na nie lekarstwa. Oto jak w mózgu powstaje fantomowy dźwięk, co go wywołuje i które metody leczenia faktycznie pomagają.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Jak działa szum w uszach – i dlaczego twój mózg nie przestaje dzwonić

Dźwięk bez źródła

Może to być wysoki pisk, niski szum lub rytmiczne klikanie – ale jedno jest pewne: dźwięk nie pochodzi ze świata zewnętrznego. Szumy uszne to odczuwanie dźwięku przy braku jakiegokolwiek bodźca zewnętrznego. Dotykają one około 14 procent dorosłych na całym świecie, jak wynika z systematycznego przeglądu w JAMA Otolaryngology, przy czym około 2 procent doświadcza ciężkiej, dezorganizującej życie formy. W samych Stanach Zjednoczonych szacuje się, że z tą dolegliwością żyje 27 milionów osób, a 16 milionów rocznie szuka z jej powodu pomocy medycznej.

Zaczyna się w uchu – ale żyje w mózgu

W większości przypadków szumy uszne zaczynają się od uszkodzenia ślimaka, strukturze w uchu wewnętrznym w kształcie ślimaka, która przekształca fale dźwiękowe w sygnały elektryczne. Głośny hałas, starzenie się, niektóre leki lub infekcje mogą niszczyć delikatne komórki rzęsate wyściełające ślimaka, zmniejszając przepływ sygnałów wzdłuż nerwu słuchowego do mózgu.

To, co dzieje się dalej, jest kluczowe. Pozbawione normalnych bodźców obwody słuchowe mózgu zaczynają to kompensować. Neurony w pniu mózgu i korze słuchowej zwiększają swoją spontaniczną częstotliwość wyładowań i zaczynają synchronizować się ze sobą w nieprawidłowy sposób. Naukowcy z Johns Hopkins i innych instytucji wykazali, że ta zsynchronizowana nadaktywność jest tym, co mózg interpretuje jako dźwięk – mimo że żaden dźwięk nie istnieje. W istocie szumy uszne są fantomowym odczuciem, podobnym do bólu fantomowego po amputacji.

Badania obrazowania mózgu potwierdzają, że szumy uszne angażują znacznie więcej niż tylko korę słuchową. Układ limbiczny – w tym ciało migdałowate, przednia kora zakrętu obręczy i hipokamp – uaktywnia się u osób z uciążliwymi szumami usznymi, łącząc fantomowy dźwięk z obwodami, które regulują emocje, pamięć i uwagę. Dlatego szumy uszne tak często współwystępują z lękiem, depresją i bezsennością.

Połączenie z serotoniną

Badanie opublikowane w kwietniu 2026 roku w Proceedings of the National Academy of Sciences przez naukowców z Oregon Health & Science University (OHSU) i Anhui University rzuciło nowe światło na to, dlaczego niektóre leki mogą pogarszać szumy uszne. Wykorzystując optogenetykę w modelu mysim, zespół odkrył, że podwyższenie poziomu serotoniny – tego samego neuroprzekaźnika, na który działają leki przeciwdepresyjne SSRI – bezpośrednio aktywowało obwody słuchowe i nasilało zachowania przypominające szumy uszne. Kiedy naukowcy wyłączyli specyficzną ścieżkę serotoninergiczną, objawy znacznie się zmniejszyły.

Odkrycie to jest klinicznie ważne, ponieważ miliony osób cierpiących na szumy uszne przyjmują również SSRI z powodu depresji lub lęku. Rodzi to możliwość, że przyszłe leki mogłyby być projektowane tak, aby zwiększać poziom serotoniny w obszarach mózgu związanych z nastrojem, oszczędzając jednocześnie obwody słuchowe – oddzielając korzyści przeciwdepresyjne od efektu ubocznego związanego ze słuchem.

Kto jest najbardziej narażony?

Częstość występowania wzrasta z wiekiem: około 10 procent młodych dorosłych zgłasza szumy uszne, w porównaniu z 24 procentami osób starszych. Kluczowe czynniki ryzyka obejmują:

  • Ekspozycja na hałas – koncerty, elektronarzędzia, służba wojskowa i słuchawki douszne przy dużej głośności
  • Utrata słuchu – nawet niewielka utrata może wywołać kompensacyjne zmiany w mózgu
  • Leki ototoksyczne – niektóre antybiotyki, środki chemioterapeutyczne i duże dawki aspiryny
  • Urazy głowy i szyi – uraz może uszkodzić drogi słuchowe
  • Stres i zmęczenie – nie powodują szumów usznych, ale niezawodnie je pogarszają

Metody leczenia, które pomagają – nawet bez lekarstwa

Nie ma pigułki, która wycisza szumy uszne, ale kilka opartych na dowodach naukowych metod zmniejsza ich wpływ. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest złotym standardem, zatwierdzonym przez American Academy of Audiology i American Academy of Otolaryngology. Metaanalizy pokazują, że CBT znacząco obniża stres związany z szumami usznymi, choć nie zmniejsza odczuwanej głośności. Terapia działa poprzez przekwalifikowanie emocjonalnych i uwagowych reakcji na fantomowy dźwięk.

Terapia dźwiękiem – wykorzystująca biały szum, dźwięki natury lub spersonalizowane tony – może częściowo maskować szumy uszne lub pomóc mózgowi przyzwyczaić się do nich z czasem. Aparaty słuchowe często przynoszą ulgę, przywracając brakujące bodźce słuchowe, które w pierwszej kolejności wywołały nadmierną kompensację mózgu.

Pojawiają się nowsze podejścia. Aplikacje na smartfony łączące CBT ze spersonalizowaną terapią dźwiękiem wykazały obiecujące wyniki w randomizowanych badaniach. Naukowcy badają również techniki neuromodulacji, w tym przezczaszkową stymulację magnetyczną i stymulację nerwu błędnego w połączeniu z tonami, aby zresetować wadliwie działające obwody neuronalne.

Dlaczego to ma znaczenie

Szumy uszne są jednym z najczęstszych przewlekłych schorzeń na świecie, a mimo to pozostają słabo poznane i niedofinansowane w stosunku do ich obciążenia. Globalny wpływ jest porównywalny z wpływem migreny i przewlekłego bólu. W miarę jak neuronauka odkrywa specyficzne obwody mózgowe, które są w to zaangażowane – takie jak szlak serotoninowy zidentyfikowany przez OHSU – ukierunkowane terapie mogą w końcu przejść od zarządzania stresem do wyciszania samego fantomowego dźwięku.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły