Barcelona - Sevilla: Lider w grze na Camp Nou
FC Barcelona podejmuje Sevillę w 28. kolejce LaLiga, chcąc powiększyć swoją przewagę nad Realem Madryt, który w ten weekend nie gra. Powrót Gaviego i ewentualne rotacje Hansiego Flicka są głównymi tematami przedmeczowymi.
Decydująca kolejka z liderem w perspektywie
W tę niedzielę FC Barcelona podejmuje Sevilla FC na Spotify Camp Nou w meczu, który może okazać się decydujący dla przyszłości LaLiga EA Sports 2025-26. To 28. kolejka mistrzostw, a *Blaugrana* przystępują do niej jako liderzy z 64 punktami, o cztery więcej niż Real Madryt (60), który w tym tygodniu nie ma ligowych zobowiązań i obserwuje wyniki z boku.
Brak meczu dla *Królewskich* sprawia, że to spotkanie jest dla Barcelony złotą szansą: zwycięstwo powiększyłoby przewagę do siedmiu punktów i ustawiło drużynę Hansiego Flicka w bardzo komfortowej pozycji na dziesięć kolejek przed końcem.
Flick zarządza zmęczeniem i świętuje powrót Gaviego
Na konferencji prasowej przed meczem niemiecki trener przyznał, że drużyna odczuwa narastające zmęczenie. „W ciągu ostatnich jedenastu dni rozegraliśmy cztery mecze”, zauważył Flick, co otwiera drogę do ewentualnych rotacji. Największym znakiem zapytania jest Lamine Yamal, młody skrzydłowy, który w wieku 18 lat przewodzi w tym sezonie z 14 golami i 12 asystami. „Zobaczymy, czy Lamine odpocznie”, powiedział trener, nie zdradzając swojej decyzji.
Jednak najbardziej radosną wiadomością w Can Barça był powrót Gaviego do zdrowia. Hiszpański pomocnik, nieobecny przez kilka tygodni z powodu kontuzji, ponownie pojawia się w kadrze. „Cieszę się, ponieważ Gavi otrzymał już zgodę lekarzy i mam nadzieję, że będzie mógł zagrać kilka minut”, powiedział Flick, podkreślając jednak potrzebę zarządzania jego powrotem „krok po kroku”. Szkółka *Blaugrany* nadal przynosi owoce: Pau Cubarsí, Marc Bernal oraz młodzi Pedro «Dro» Fernández i Toni Fernández rozegrali w tym sezonie kilka minut, umacniając Barcelonę jako drużynę z największą liczbą zawodników poniżej 18 roku życia w LaLiga.
Faktor rewanżu: Sevilla wygrała 4:1 w pierwszej rundzie
Sevilla nie przyjeżdża na Camp Nou w roli łatwego łupu. W pierwszej rundzie Andaluzyjczycy sprawili jedną z największych niespodzianek sezonu, pokonując Barcelonę 4:1 na Ramón Sánchez-Pizjuán. Sam Flick o tym przypomniał: „Sevilla ma mocne strony, pokonali nas tam (4:1), wysoko pressują”.
Zespół z Andaluzji, który przechodzi proces rekonstrukcji po kilku sezonach turbulencji instytucjonalnych i sportowych, zajmuje dziewiąte miejsce, remisując 1:1 z Rayo Vallecano w swoim ostatnim meczu. Wśród jego liderów jest weteran Alexis Sánchez, który w wieku 37 lat, z trzema golami i asystą, nadal jest ważnym elementem w ataku Sevilli.
Real Madryt czeka w blokach
Podczas gdy Barcelona i Sevilla walczą na Camp Nou, Real Madryt obserwuje bez możliwości interwencji. Zespół Carlo Ancelottiego zanotował dwie porażki z rzędu – ostatnią z Getafe (0:1) na Bernabéu – które oddaliły go od pozycji lidera. Czteropunktowa strata zmusza *Merengues* do liczenia na potknięcie *Blaugrany*, aby utrzymać szanse na tytuł.
Z Ligą Mistrzów również w perspektywie dla obu klubów, zarządzanie kadrą i świeżość fizyczna będą kluczowe w końcowej fazie sezonu. W tę niedzielę jednak uwaga skupiona jest na Camp Nou: zwycięstwo Barcelony mogłoby rozstrzygnąć mistrzostwo przed oczekiwanym bezpośrednim pojedynkiem dwóch gigantów hiszpańskiej piłki.