Chiny uderzają w japoński przemysł obronny zakazem eksportu
Pekin nałożył szeroko zakrojone kontrole eksportu towarów podwójnego zastosowania na 40 japońskich firm, w tym Mitsubishi Heavy Industries i Kawasaki, powołując się na rozbudowę militarną Japonii – co stanowi gwałtowną eskalację napięć chińsko-japońskich.
Pekin odcina japoński sektor obronny od krytycznych dostaw
Chińskie Ministerstwo Handlu 24 lutego nałożyło szeroko zakrojone kontrole eksportu na 40 japońskich firm i instytucji, zakazując sprzedaży towarów podwójnego zastosowania – przedmiotów o zastosowaniach zarówno cywilnych, jak i wojskowych – firmom, które Pekin oskarża o napędzanie japońskiej ekspansji militarnej. Posunięcie to stanowi najbardziej agresywną presję ekonomiczną, jaką Chiny wywarły na Tokio od lat, uderzając w sam rdzeń japońskiej bazy przemysłu obronnego.
Kto jest na liście?
Dwadzieścia japońskich podmiotów zostało umieszczonych na pełnej liście kontroli eksportu, co natychmiast odcina je od około 800 kategorii towarów podwójnego zastosowania z Chin, jak podaje Nikkei Asia. Obejmuje to metale ziem rzadkich, takie jak wolfram, tellur i bizmut – materiały o krytycznym znaczeniu dla półprzewodników, narzędzi skrawających i komponentów lotniczych. Firmy na zakazanej liście to:
- Mitsubishi Heavy Industries – liczne spółki zależne obejmujące budowę statków i silniki lotnicze
- Kawasaki Heavy Industries Aerospace Systems
- IHI Corporation (silniki dla przemysłu obronnego)
- Japan Marine United (producent okrętów wojennych)
- Fujitsu Defense & National Security
- NEC (telekomunikacja i informatyka)
- Narodowa Akademia Obrony Japonii i JAXA, krajowa agencja kosmiczna
Kolejne 20 firm – w tym Subaru, ENEOS, producent elektroniki TDK oraz podmioty stowarzyszone z gigantami handlowymi Itochu, Sumitomo i Mitsui – zostało dodanych do listy obserwacyjnej wymagającej specjalnych licencji przed rozpoczęciem jakiegokolwiek chińskiego eksportu towarów podwójnego zastosowania, jak donosi NPR.
Uzasadnienie Pekinu
Chińskie Ministerstwo Handlu oświadczyło, że ograniczenia są „całkowicie uzasadnione, rozsądne i zgodne z prawem”, przedstawiając je jako bezpośrednią odpowiedź na to, co nazwało „remilitaryzacją” Japonii. Chińscy urzędnicy powołali się konkretnie na uwagi premier Sanae Takaichi z listopada 2025 r., kiedy zasugerowała, że Japonia mogłaby interweniować militarnie, gdyby Chiny użyły siły przeciwko Tajwanowi. Rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych poszedł dalej, oskarżając Tokio o skrywanie „ambicji nuklearnych” – czemu Tokio stanowczo zaprzeczyło.
Lutowe kontrole nie są pierwszym ekonomicznym ciosem Pekinu. Chiny ograniczyły już eksport metali ziem rzadkich do Japonii w styczniu 2026 r. i podobno zmniejszyły chińską turystykę do tego kraju o około połowę, jak podaje Asia Times.
Protesty Tokio, reakcja rynków
Rząd Japonii wystosował formalny protest dyplomatyczny, nazywając te środki „absolutnie nie do przyjęcia i niezwykle godne ubolewania”. Zastępca szefa Sekretariatu Gabinetu Kei Sato powiedział, że kontrole „w dużej mierze różnią się od międzynarodowych praktyk” i zażądał ich cofnięcia. Al Jazeera poinformowała, że Tokio złożyło swój protest bezpośrednio zastępcy szefa misji Chin.
Rynki w Tokio odnotowały gwałtowne spadki wśród firm objętych sankcjami: Fujitsu spadło o prawie 9%, a NEC spadło o ponad 6% w związku z tą wiadomością, podczas gdy Subaru straciło 3,5%. Kilka dotkniętych firm starało się uspokoić inwestorów, zauważając, że obecnie prowadzą ograniczony bezpośredni handel z Chinami, chociaż analitycy ostrzegali, że długoterminowe implikacje dla łańcucha dostaw są poważniejsze.
Pogłębiający się strategiczny rozłam
Zakaz eksportu podkreśla fundamentalne pogorszenie stosunków chińsko-japońskich, spowodowane przyspieszoną rozbudową obronną Japonii. Tokio prawie podwoiło swój budżet obronny w ostatnich latach i rozwija zdolności uderzeniowe dalekiego zasięgu, które Chiny postrzegają jako destabilizujące. Dla Pekinu kontrole służą zarówno jako środek karny, jak i sygnał strategiczny – że współzależność gospodarcza może zostać użyta jako broń w przypadku konfliktu geopolitycznego o Tajwan.
Analitycy prawni zauważają, że Japonia, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, nie opracowała jeszcze solidnych środków zaradczych wobec chińskiej presji ekonomicznej, co na razie pozostawia Tokio z ograniczonymi narzędziami odwetowymi. To, jak Japonia zareaguje – czy przyspieszy dywersyfikację łańcucha dostaw, pogłębi więzi z USA i UE w zakresie surowców krytycznych, czy też będzie prowadzić cichą dyplomację – ukształtuje trajektorię jednego z najważniejszych stosunków dwustronnych w Azji.