Nauka

Jak działają nadprzewodniki – i dlaczego chcemy, żeby były cieplejsze

Nadprzewodniki przewodzą prąd elektryczny bez oporu, umożliwiając działanie rezonansu magnetycznego, pociągów Maglev i komputerów kwantowych. Naukowcy ścigają się, aby sprawić, by działały w wyższych temperaturach, co byłoby przełomem, który mógłby przekształcić energetykę i technologię.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Jak działają nadprzewodniki – i dlaczego chcemy, żeby były cieplejsze

Zerowy opór, nieskończony potencjał

Każdy przewód w twoim domu marnuje energię. Gdy prąd elektryczny przepływa przez miedź lub aluminium, elektrony zderzają się z atomami, generując ciepło i tracąc moc. Departament Energii USA szacuje, że około 5% energii elektrycznej wytwarzanej w Ameryce jest tracone podczas przesyłu i dystrybucji. Nadprzewodniki całkowicie eliminują ten problem. Poniżej określonej temperatury krytycznej niektóre materiały przewodzą prąd elektryczny z absolutnie zerowym oporem – prąd płynie wiecznie bez strat energii.

Od czasu ich odkrycia w 1911 roku nadprzewodniki obiecują rewolucję w energetyce, medycynie i transporcie. Problem: działają tylko w ekstremalnie niskich temperaturach. To ograniczenie napędza jedno z najdłużej trwających poszukiwań w fizyce – znalezienie nadprzewodnika, który działa w temperaturze pokojowej.

Jak działa nadprzewodnictwo

W normalnym przewodniku elektrony poruszają się niezależnie, stale zderzając się z siecią krystaliczną i tracąc energię w postaci ciepła. W nadprzewodniku schłodzonym poniżej temperatury krytycznej dzieje się coś niezwykłego: elektrony łączą się w pary, które fizycy nazywają parami Coopera.

Te sparowane elektrony są połączone ze sobą drobnymi wibracjami w sieci krystalicznej, zwanymi fononami. W przeciwieństwie do pojedynczych elektronów, pary Coopera poruszają się przez materiał w skoordynowanym stanie kwantowym, ślizgając się obok atomów bez rozpraszania. Rezultatem jest nadciekła ciecz nośników ładunku, która nie napotyka żadnego oporu.

Nadprzewodniki wykazują również efekt Meissnera – aktywnie wypychają pola magnetyczne ze swojego wnętrza. Prądy powierzchniowe powstają i generują przeciwne pole, dlatego magnes umieszczony nad nadprzewodnikiem unosi się w powietrzu. To nie tylko sztuczka; to zasada działania technologii lewitacji magnetycznej.

Gdzie nadprzewodniki już działają

Pomimo potrzeby ekstremalnego chłodzenia, nadprzewodniki zasilają kilka krytycznych technologii:

  • Rezonans magnetyczny: Potężne, stabilne pola magnetyczne w każdym szpitalnym skanerze MRI są generowane przez nadprzewodzące cewki wykonane z niobu i tytanu, chłodzone ciekłym helem do około 4 Kelwinów (−269°C). Stanowi to globalny rynek wart wiele miliardów dolarów.
  • Pociągi Maglev: Japoński SCMaglev wykorzystuje nadprzewodzące elektromagnesy do lewitacji i napędzania pociągów z prędkością przekraczającą 600 km/h – znacznie więcej niż może osiągnąć konwencjonalna kolej.
  • Akceleratory cząstek: Wielki Zderzacz Hadronów CERN wykorzystuje ponad 1200 nadprzewodzących magnesów chłodzonych do 1,9 K, aby zakrzywiać wiązki cząstek wokół swojego 27-kilometrowego pierścienia.
  • Kable energetyczne: Projekty pilotażowe, takie jak nadprzewodzący kabel Long Island, wykazały, że przewód z nadprzewodnika wysokotemperaturowego, chłodzony ciekłym azotem, może dostarczać energię przez gęsto zaludnione obszary miejskie praktycznie bez strat przesyłowych.

Problem temperatury

Kiedy holenderski fizyk Heike Kamerlingh Onnes odkrył nadprzewodnictwo w rtęci w 1911 roku, temperatura krytyczna wynosiła zaledwie 4,2 Kelwina. Przez dziesięciolecia postęp był powolny. Duży skok nastąpił w 1986 roku, kiedy badacze z IBM, Georg Bednorz i Karl Alex Müller, znaleźli ceramiczne związki tlenku miedzi, które wykazują nadprzewodnictwo w temperaturze około 35 K – co przyniosło im Nagrodę Nobla i zapoczątkowało erę nadprzewodników wysokotemperaturowych.

W ciągu roku naukowcy podnieśli rekord powyżej 90 K, używając itrowo-barowo-miedziowego tlenku (YBCO), przekraczając kluczowy próg ciekłego azotu wynoszący 77 K. To sprawiło, że chłodzenie stało się znacznie tańsze i bardziej praktyczne. W ekstremalnych warunkach ciśnienia związki bogate w wodór wykazały od tego czasu nadprzewodnictwo powyżej 250 K, ale utrzymanie tych warunków poza laboratorium jest niemożliwe.

Najnowszy kamień milowy został osiągnięty w marcu 2026 roku, kiedy fizycy z University of Houston osiągnęli 151 Kelwinów (−122°C) pod ciśnieniem otoczenia, stosując technikę „hartowania ciśnieniowego” na ceramicznym materiale na bazie rtęci. Jest to najwyższa temperatura krytyczna, jaką kiedykolwiek zarejestrowano bez utrzymywania wysokiego ciśnienia – a jednak wciąż około 140 stopni poniżej temperatury pokojowej.

Dlaczego temperatura pokojowa ma znaczenie

Nadprzewodnik działający w temperaturze pokojowej byłby przełomowy. Sieci energetyczne mogłyby przesyłać energię elektryczną przez kontynenty bez strat. Urządzenia do rezonansu magnetycznego mogłyby zmniejszyć się i potanieć, dzięki czemu zaawansowane obrazowanie medyczne byłoby dostępne na całym świecie. Komputery kwantowe mogłyby działać bez skomplikowanych systemów chłodzenia. Silniki i generatory elektryczne stałyby się radykalnie bardziej wydajne.

Jak niedawno podkreślili naukowcy z U.S. National Academy of Sciences, pozostają dwa kluczowe wyzwania: ulepszenie modeli obliczeniowych, które przewidują, które materiały mogą wykazywać nadprzewodnictwo, oraz inżynieria tych materiałów, aby można je było faktycznie wytwarzać. Żadne fundamentalne prawo fizyki nie zabrania nadprzewodnictwa w temperaturze pokojowej – barierą jest znalezienie właściwego materiału i zrozumienie, dlaczego działa.

Po ponad wieku stopniowego postępu poszukiwania trwają. Każdy pobity rekord zmniejsza lukę między laboratoryjną ciekawostką a technologią zmieniającą świat.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły