Jak działają rynki predykcyjne – i dlaczego budzą kontrowersje
Rynki predykcyjne pozwalają inwestorom obstawiać za prawdziwe pieniądze przyszłe wydarzenia, od wyborów po dane ekonomiczne. Wyjaśniamy, jak działają, kto je reguluje i dlaczego wywołują spory prawne.
Obstawianie przyszłości, kontrakt po kontrakcie
Rynki predykcyjne to giełdy, na których ludzie kupują i sprzedają kontrakty powiązane z wynikami rzeczywistych wydarzeń – wyborów, raportów ekonomicznych, pogody, a nawet zwycięzców Oscarów. W przeciwieństwie do tradycyjnych rynków akcji, gdzie kupujesz udział w firmie, rynki predykcyjne pozwalają obstawiać, czy coś się wydarzy. Jeśli masz rację, zarabiasz. Jeśli nie, tracisz swój wkład.
Te platformy, niegdyś akademicka ciekawostka, obracają teraz setkami milionów dolarów. Okazały się skuteczniejsze niż sondaże w prognozowaniu wyborów i przyciągają uwagę Wall Street, Doliny Krzemowej, a także federalnych prokuratorów. Wraz z rozwojem rynków predykcyjnych pojawiają się pytania o to, gdzie kończą się finanse, a zaczyna hazard.
Jak działa mechanizm
Każdy kontrakt na rynku predykcyjnym to zakład binarny. Kontrakt wypłaca 1 USD, jeśli określone zdarzenie nastąpi, i 0 USD, jeśli nie. Aktualna cena transakcyjna – gdzieś pomiędzy 0,01 USD a 0,99 USD – odzwierciedla szacowane prawdopodobieństwo przez tłum. Kontrakt wyceniony na 0,63 USD oznacza, że rynek zbiorowo uważa, że istnieje 63% szans na to, że zdarzenie nastąpi.
Inwestorzy, którzy uważają, że prawdopodobieństwo jest niedoszacowane, kupują; ci, którzy uważają, że jest przeszacowane, sprzedają. Wraz z pojawianiem się nowych informacji – zaskakujący sondaż, raport o zyskach, ogłoszenie polityki – ceny zmieniają się niemal natychmiast. To sprawia, że rynki predykcyjne są rodzajem silnika prawdopodobieństwa w czasie rzeczywistym, agregującego wiedzę i przeczucia tysięcy uczestników w jedną liczbę.
Mechanizm odzwierciedla instrumenty pochodne. W rzeczywistości kontrakty na rynkach predykcyjnych są prawnie klasyfikowane jako kontrakty na zdarzenia, rodzaj opcji binarnej regulowanej na mocy ustawy o giełdach towarowych (Commodity Exchange Act – CEA).
Kto nimi zarządza
Dominują dwie platformy. Kalshi, założona w 2021 roku, jest jedynym rynkiem predykcyjnym w pełni regulowanym przez amerykańską Komisję ds. Handlu Kontraktami Terminowymi (U.S. Commodity Futures Trading Commission – CFTC) jako wyznaczony rynek kontraktowy (designated contract market – DCM). Działa jak tradycyjna giełda, oferując kontrakty na ekonomię, pogodę, politykę i sport.
Polymarket, w przeciwieństwie do Kalshi, działa na blockchainie Polygon i wykorzystuje stablecoin USDC. Przyciągnął ogromny globalny wolumen – szczególnie wokół wyborów – ale działa w szarej strefie regulacyjnej, po wcześniejszym zawarciu ugody z CFTC za prowadzenie działalności bez odpowiedniej rejestracji.
Pierwotny, nowoczesny rynek predykcyjny, Iowa Electronic Markets, został uruchomiony na Uniwersytecie Iowa w 1988 roku jako narzędzie badawcze. CFTC przyznała mu w 1992 roku list bez działania (no-action letter), pozwalając mu działać na zasadach non-profit – zasiewając regulacyjne ziarno dla wszystkiego, co nastąpiło później.
Regulacyjna przepychanka
Centralne pytanie prawne jest zwodniczo proste: czy rynki predykcyjne są instrumentami finansowymi, czy hazardem? Odpowiedź determinuje, czy podlegają federalnemu nadzorowi CFTC, czy stanowym przepisom dotyczącym gier hazardowych.
CFTC rości sobie wyłączną jurysdykcję federalną. Na mocy ustawy Dodda-Franka z 2010 roku Kongres dał agencji uprawnienia do zakazywania kontraktów na zdarzenia, które uzna za sprzeczne z interesem publicznym, w tym tych związanych z terroryzmem, wojną lub niektórymi formami hazardu. Granice pozostają jednak niejasne.
Niektóre stany nie zgadzają się w ogóle z federalnym pierwszeństwem. Arizona postawiła Kalshi zarzuty karne, twierdząc, że prowadzi nielegalną działalność hazardową. Tymczasem federalny sąd apelacyjny orzekł na korzyść Kalshi w oddzielnej sprawie w New Jersey – pierwsze zwycięstwo na szczeblu apelacyjnym dla branży – wzmacniając pogląd, że są to regulowane produkty finansowe, a nie zakłady kasynowe.
Insider trading przyszłości
Największą pojawiającą się obawą jest asymetria informacji. Jeśli polityk obstawia własne wybory lub urzędnik państwowy handluje kontraktami na decyzję polityczną, w której pomoże podjąć, podobieństwa do insider tradingu na papierach wartościowych są oczywiste.
Federalni prokuratorzy na Manhattanie zaczęli badać, czy istniejące przepisy dotyczące insider tradingu i oszustw mają zastosowanie do działalności na rynkach predykcyjnych. Ustawodawcy z obu partii wprowadzili ustawę o integralności publicznej na rynkach predykcji finansowych (Public Integrity in Financial Prediction Markets Act), która zakazywałaby wybranym urzędnikom, mianowanym politycznie i pracownikom Kongresu handlu kontraktami związanymi z polityką rządu lub wynikami politycznymi, posiadającymi istotne, niepubliczne informacje.
Sama Kalshi podjęła działania egzekucyjne, zawieszając trzech kandydatów politycznych, którzy obstawiali własne wyścigi i nakładając grzywny – najbardziej agresywne samoregulowanie, jakie widziała branża.
Dlaczego to ma znaczenie
Zwolennicy argumentują, że rynki predykcyjne generują dokładniejsze prognozy niż sondaże lub panele ekspertów, ponieważ zmuszają uczestników do poparcia swoich przekonań pieniędzmi, filtrując szumy i uprzedzenia. Krytycy odpowiadają, że komercjalizują demokrację, zamieniając wybory w sport widowiskowy i tworząc perwersyjne zachęty do manipulacji.
Jasne jest, że rynki predykcyjne nie znikną. Pytanie brzmi, czy organy regulacyjne mogą zbudować ramy wystarczająco szybko, aby nadążyć za branżą, która ze swej natury jest zawsze o krok przed teraźniejszością.
Ten artykuł jest dostępny także w innych językach: