'Jedna bitwa za drugą' triumfuje na Oscarach 2026
Paul Thomas Anderson zdominował 98. ceremonię wręczenia Oscarów, zdobywając nagrody za Najlepszy Film, Najlepszego Reżysera i Najlepszy Scenariusz Adaptowany za swoje epickie dzieło 'Jedna bitwa za drugą', a kontrowersyjne uwagi Timothée Chalameta na temat baletu wywołały jeden z najbardziej pamiętnych momentów wieczoru.
Długo wyczekiwany wieczór Andersona
Po ponad dwóch dekadach uznanych filmów i jedenastu nominacjach do Oscara bez ani jednej wygranej, Paul Thomas Anderson w końcu triumfował na 98. ceremonii wręczenia Oscarów 15 marca 2026 roku. Jego epicka Jedna bitwa za drugą zdobyła w sumie sześć Oscarów – w tym za Najlepszy Film, Najlepszego Reżysera i Najlepszy Scenariusz Adaptowany – czyniąc Andersona niekwestionowanym mistrzem ceremonii, która odbyła się w Dolby Theatre w Hollywood i była prowadzona po raz drugi z rzędu przez Conana O'Briena.
„Napijmy się martini” – powiedział Anderson z podium po odebraniu nagrody za Najlepszy Film, a te słowa uchwyciły odprężony triumf filmowca, który od dawna był uważany za jednego z najlepszych w Hollywood, a jednak uporczywie pomijany przez Akademię. Maya Rudolph, która uczestniczyła w ceremonii z Andersonem, widocznie wzruszona, stała się jedną z najczęściej fotografowanych postaci wieczoru, gdy nagrody się mnożyły.
Grzesznicy piszą historię – i przegrywają walkę o główną nagrodę
Najostrzejsza rywalizacja wieczoru pochodziła od filmu Grzesznicy, kostiumowego thrillera wampirycznego Ryana Cooglera, celebrującego korzenie muzyki bluesowej i kultury czarnoskórych mieszkańców Południa. Film wszedł na wieczór z rekordową liczbą 16 nominacji – najwięcej dla jakiegokolwiek filmu od lat – i wyszedł z czterema nagrodami, w tym dla Najlepszego Aktora dla Michaela B. Jordana i historycznym zwycięstwem w kategorii Najlepsze Zdjęcia. Jednak główna nagroda wymknęła się pasjonującemu projektowi Cooglera.
Nagrodę dla Najlepszej Aktorki otrzymała Jessie Buckley za rolę w Hamnecie, dramacie kostiumowym Szekspira. Po raz pierwszy od czasu utworzenia kategorii Najlepszy Film Animowany w 2001 roku wprowadzono nową kategorię konkursową – Najlepszy Casting – odzwierciedlającą ewolucję uznania Akademii dla rzemiosła zakulisowego.
Wzruszające hołdy: Crystal honoruje Reinera
Jednym z najbardziej przejmujących momentów ceremonii był moment, w którym Billy Crystal wszedł na scenę, aby uhonorować swojego bliskiego przyjaciela, reżysera Roba Reinera, i żonę Reinera, Michele Singer Reiner, którzy zmarli w grudniu 2025 roku. Spotkania obsady z ukochanych filmów Reinera – w tym Narzeczona dla księcia i Oto Spinal Tap – towarzyszyły serdecznemu hołdowi Crystala. Barbra Streisand również złożyła hołd zmarłemu Robertowi Redfordowi, w wieczór, który zrównoważył przyszłość Hollywood z szacunkiem dla jego przeszłości.
Kontrowersje wokół baletu w centrum uwagi
Żaden wątek poboczny nie wywołał większego szumu niż następstwa ostatnich uwag aktora Timothée Chalameta, w których zasugerował, że „nikogo już nie obchodzi” balet i opera. Komentarze wywołały gwałtowną reakcję w świecie sztuki. Legendarna balerina Misty Copeland ostro odpowiedziała, mówiąc, że Chalamet „nie byłby aktorem” bez teatralnych tradycji opery i baletu, i zauważyła ironię, że wcześniej zaprosił ją do pomocy w promocji swojego filmu Marty Supreme.
Akademia zareagowała, dodając w ostatniej chwili występ baletowy i operowy do programu. Copeland dała następnie olśniewający występ podczas numeru muzycznego Grzeszników „Okłamałem cię”, dołączając do Milesa Catona, Raphaela Saadiqa, Shaboozey'a i tancerzy reprezentujących style od breakdance po Xiqu. W momencie widocznego skruchy Chalamet wstał i zgotował Copeland owację na stojąco.
Hollywoodzkie zwierciadło
98. Oscary odzwierciedlały Hollywood poruszające się po kulturowej złożoności z charakterystycznym wdziękiem – równoważąc widowisko kasowe z intymnym artystycznym triumfem, polityczne podteksty z emocjonalną hojnością. O'Brien i prezenter Javier Bardem wykorzystali swoją platformę do dosadnych komentarzy, a największą historią wieczoru pozostała długo spóźniona koronacja Andersona.
Dla Andersona, którego wcześniejsze nominacje obejmowały filmy od Boogie Nights po Mistrza, wieczór zaoferował rzadką zbieżność krytycznego konsensusu i popularnego uznania – dowód na to, że Hollywood, w najlepszym wydaniu, nadal nagradza bezkompromisową wizję.