Ekonomia

Katar wstrzymał LNG: co to oznacza dla Polski?

Po irańskich atakach dronów na katarskie instalacje QatarEnergy wstrzymało produkcję skroplonego gazu. Europejskie ceny TTF wzrosły o ponad 50%, a Polska — importująca ok. 17% gazu z Kataru — znalazła się w strefie bezpośredniego ryzyka cenowego.

R
Redakcia
Share
Katar wstrzymał LNG: co to oznacza dla Polski?

Irańskie drony trafiają w serce światowego rynku LNG

W nocy z 1 na 2 marca 2026 roku irańskie drony uderzyły w kompleks przemysłowy Ras Laffan oraz Mesaieed Industrial City w Katarze — dwa największe centra produkcji skroplonego gazu ziemnego (LNG) na świecie. W odpowiedzi QatarEnergy, państwowy gigant energetyczny, ogłosił wstrzymanie produkcji LNG i deklarację siły wyższej, co natychmiast wstrząsnęło rynkami energii. Katar odpowiada za około 20% globalnej podaży LNG, a jego wyjście z rynku — nawet tymczasowe — nie mogło pozostać bez konsekwencji.

Europejskie ceny gazu biją rekordy

Reakcja rynków była natychmiastowa i gwałtowna. Holenderskie kontrakty TTF — europejski benchmark cenowy dla gazu — skoczyły w ciągu dwóch dni handlowych o ponad 50%, osiągając najwyższy poziom od trzech lat, według danych Bloomberga. Brytyjskie ceny hurtowe poszły w ślad. Bank Goldman Sachs podniósł prognozę cen europejskiego gazu na kwiecień 2026 do 55 EUR/MWh z poprzednich 36 EUR/MWh i ostrzegł, że miesięczne zamknięcie Cieśniny Ormuz mogłoby spowodować podwojenie cen.

Sytuację pogarsza niski poziom zapasów. Jak podaje Euronews, europejskie magazyny gazu są wypełnione poniżej 30% pojemności — znacznie mniej niż rok temu o tej samej porze, gdy przekraczały 40%.

Polska: drugi najbardziej narażony kraj UE

Dla Polski kryzys nie jest abstrakcyjnym zjawiskiem. Według analiz cytowanych przez WNP.pl, Katar odpowiadał w 2025 roku za około 17% polskiego importu gazu, co czyni go drugim po Stanach Zjednoczonych dostawcą LNG do terminalu w Świnoujściu. Analitycy sytuują Polskę jako drugi najbardziej narażony kraj Unii Europejskiej na zakłócenia katarskich dostaw — za Włochami.

Dwie dostawy LNG z Kataru są już w drodze i mają dotrzeć do Świnoujścia odpowiednio 11 i 24 marca — te transporty powinny dopłynąć bez zakłóceń. Problem pojawi się, jeśli wstrzymanie produkcji przez QatarEnergy przeciągnie się na kolejne tygodnie lub miesiące.

Rachunki i przemysł: co nas czeka?

Jak podaje Rzeczpospolita Energia, obecne taryfy zatwierdzone przez Urząd Regulacji Energetyki obowiązują do 30 czerwca 2026 roku. Jeśli kryzys katarski się przedłuży, nowa taryfa na drugą połowę roku może być znacznie wyższa. Najdotkliwiej odczują to odbiorcy przemysłowi kupujący gaz na rynku spot, ale nie unikną tego również gospodarstwa domowe.

Minister klimatu zapewnił, że Polska dysponuje bezpiecznymi zapasami i alternatywnymi trasami dostaw — w tym gazociągiem Baltic Pipe z Norwegii oraz dostawami z USA. Rząd premiera Tuska analizuje możliwości interwencji regulacyjnej; Orlen zadeklarował gotowość użycia instrumentów finansowych, by złagodzić skutki szoków cenowych.

Geopolityczne tło: Iran, USA i Cieśnina Ormuz

Ataki dronów na Katar to część szerszej eskalacji w rejonie Zatoki Perskiej, wynikającej z bezprecedensowych uderzeń USA i Izraela na Iran. Zagrożenie zamknięciem Cieśniny Ormuz — przez którą przepływa niemal jedna trzecia światowego handlu LNG — pozostaje realne. Taka eskalacja oznaczałaby dla Europy kryzys energetyczny porównywalny z tym z 2022 roku, gdy odcięto dostawy rosyjskiego gazu.

Podsumowanie

Polska, która przez ostatnią dekadę konsekwentnie budowała infrastrukturę LNG i dywersyfikowała źródła gazu, jest dziś lepiej przygotowana niż w 2022 roku. Jednak uzależnienie od globalnego rynku spot sprawia, że żaden kraj nie jest odporny na wstrząsy podażowe tej skali. Kluczowe będą tempo powrotu QatarEnergy do produkcji i zdolność Europy do szybkiego zastąpienia brakujących wolumenów — m.in. z USA, Norwegii i Azerbejdżanu.

Powiązane artykuły