Zakaz smartfonów w szkołach: Polska stawia na ochronę dzieci
Polska zmierza ku ogólnokrajowemu zakazowi smartfonów w szkołach podstawowych. Marszałek Hołownia porównuje uzależnienie od telefonów do alkoholu, minister Nowacka popiera zmiany, a termin wdrożenia zakazu to wrzesień 2026 roku.
Smartfon jak alkohol — Hołownia i Nowacka biją na alarm
Polska stoi przed przełomową decyzją dotyczącą ochrony dzieci w środowisku szkolnym. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, lider ruchu Polska 2050, porównał uzależnienie od smartfonów do alkoholu i narkotyków, domagając się pilnego wprowadzenia ogólnokrajowego zakazu używania telefonów komórkowych przez uczniów szkół podstawowych. „Z jakichś powodów zakazaliśmy alkoholu, narkotyków i noży w szkołach — smartfon może być równie niebezpieczny" — argumentował Hołownia. Minister edukacji Barbara Nowacka zadeklarowała gotowość do działania: „Jeżeli to jest narzędzie, którego potrzebują nauczyciele, z przyjemnością dla nich to zrobię".
Projekt ustawy: zakaz od klas I do VIII
27 czerwca 2025 roku klub parlamentarny Polska 2050 – Trzecia Droga złożył w Sejmie projekt nowelizacji Prawa oświatowego, który przewiduje obowiązkowy zakaz używania smartfonów przez uczniów klas I–VIII podczas pobytu w szkole. Projekt przeszedł pierwsze czytanie z szerokim poparciem w parlamencie. Szkoły ponadpodstawowe miałyby zachować autonomię w zakresie ustalania własnych zasad.
Jednak proces legislacyjny napotkał trudności. Choć politycy pierwotnie zapowiadali wejście przepisów w życie od września 2025 roku, Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło nowy termin: 1 września 2026 roku. Opóźnienie wynika z trwającego sporu o model regulacji — czy zakaz ma być narzucony odgórnie, czy pozostawiony autonomii poszczególnych placówek.
Skala cyfrowego uzależnienia — liczby mówią same za siebie
Za pilność zmian przemawiają alarmujące dane. Według raportu NASK polskie dzieci spędzają ze smartfonem średnio pięć godzin dziennie, a ponad połowa uczniów (55 proc.) sama przyznaje, że powinna ograniczyć korzystanie z telefonu. Aż 30 procent nastolatków doświadczyło cyberprzemocy, a urządzenia mobilne są głównym narzędziem jej eskalacji.
Eksperci podkreślają, że nadmierne korzystanie z ekranów odbija się na wynikach w nauce, zdrowiu psychicznym i relacjach rówieśniczych. Instytut Spraw Obywatelskich wskazuje, że badania z lat 2024–2025 jednoznacznie potwierdzają negatywny wpływ smartfonów na rozwój młodzieży, szczególnie w wieku szkolnym.
Polska na tle Europy
Polska nie jest odosobniona. Spośród krajów Unii Europejskiej zakazy lub ścisłe ograniczenia w szkołach wprowadzono m.in. we Francji (od 2018 roku), Holandii (rok szkolny 2024/2025), Belgii (Walonia, od 2025 roku), Luksemburgu i Łotwie. Grecja wymaga natomiast, by uczniowie trzymali telefony w torbach przez cały dzień szkolny.
Jak wskazuje Euronews, debata nabiera tempa w całej Europie — rządy coraz częściej uznają, że dobrowolne regulacje szkolne nie wystarczą wobec skali problemu cyfrowego uzależnienia wśród dzieci. W Polsce już około 60 procent szkół ma własne regulacje dotyczące telefonów, jednak eksperci zgodnie twierdzą, że fragmentaryczne rozwiązania to za mało.
Co dalej?
Docelowy termin wdrożenia zakazu to wrzesień 2026 roku. Ministerstwo Edukacji prowadzi konsultacje społeczne projektu ustawy, a prace parlamentarne nabierają tempa. Rząd stoi przed wyzwaniem: jak skutecznie chronić dzieci przed cyfrowymi zagrożeniami, nie pozbawiając jednocześnie szkół narzędzi cyfrowej edukacji. Jedno jest pewne — Polska dołącza do europejskiego trendu, który wskazuje, że smartfon w klasie to nie przywilej, lecz ryzyko.