„AI Scare Trade” wywraca globalne rynki do góry nogami
Fala panicznej wyprzedaży spowodowana sztuczną inteligencją wypycha inwestorów z branży zarządzania majątkiem, nieruchomości i usług finansowych, ponieważ rośnie obawa, że autonomiczne agenty AI zastąpią ludzką wiedzę specjalistyczną stanowiącą podstawę tych branż.
Nowa faza rewolucji AI
18 lutego 2026 r. globalne rynki finansowe wkroczyły w nowy, niepokojący rozdział, gdy szeroka wyprzedaż ogarnęła sektory uważane niegdyś za odporne na zakłócenia technologiczne. Przyczyną nie było ostrzeżenie przed recesją ani szok wywołany przez bank centralny — przyczyną była sztuczna inteligencja. Zjawisko to zyskało nazwę: „AI Scare Trade”.
W przeciwieństwie do napędzanego sztuczną inteligencją ożywienia gospodarczego z poprzednich lat — które wzbogaciło projektantów chipów, dostawców usług w chmurze i operatorów centrów danych — obecna rotacja przebiega w przeciwnym kierunku. Inwestorzy uciekają obecnie z branż, których wartość zależy od ludzkiej wiedzy specjalistycznej: zarządzających majątkiem, pośredników w obrocie nieruchomościami, doradców ubezpieczeniowych i pośredników logistycznych.
Które sektory tracą na wartości
Wyprzedaż nabrała tempa na początku lutego, ale 18 lutego nastąpiła, jak to określili analitycy, „gwałtowna rotacja”. W Stanach Zjednoczonych Charles Schwab stracił ponad 10%, a Raymond James i LPL Financial spadły o ponad 8%, według danych Bloomberga. Straty nie ograniczyły się do Ameryki: w Londynie firma zarządzająca majątkiem St. James's Place straciła 20% w ciągu jednej sesji, ponieważ europejscy inwestorzy zrozumieli konsekwencje wprowadzenia usług doradczych opartych na sztucznej inteligencji o zerowym koszcie krańcowym.
Podobną klęską dotknięty został sektor usług związanych z nieruchomościami. CBRE Group i Jones Lang LaSalle straciły około 12%, a Cushman & Wakefield 14% — były to jedne z największych spadków odnotowanych przez te firmy od 2020 r. Kolejny był sektor logistyczny: CH Robinson Worldwide stracił 15%, osiągając rekordową w ciągu dnia stratę w wysokości 24%, podczas gdy agencja Reuters donosiła o „panice związanej ze sztuczną inteligencją”, która rozprzestrzeniła się z branży oprogramowania na całą gospodarkę.
Logika stojąca za ucieczką
Bezpośrednim katalizatorem była pojawienie się autonomicznych platform AI zdolnych do wykonywania złożonych zadań podatkowych, majątkowych i doradczych bez udziału człowieka. Jednak leżący u podstaw niepokój jest głębszy. Inwestorzy dokonują ponownej wyceny całej klasy przedsiębiorstw — tych, które magazyn Fortune opisał jako działające w „pętli zagłady”: wysokie opłaty uzasadnione pośrednictwem człowieka, obecnie narażone na konkurencję ze strony agentów AI, którzy mogą replikować te usługi przy niemal zerowych kosztach krańcowych.
Rotacja przyspieszyła trend, który rozpoczął się wraz z „szokiem DeepSeek” pod koniec stycznia, kiedy to pojawienie się wysoce wydajnych modeli sztucznej inteligencji typu open source sugerowało, że sama inteligencja staje się towarem. „Inwestorzy nie kupują już tylko narzędzi infrastruktury sztucznej inteligencji” – zauważył jeden z analityków rynkowych. „Aktywnie uciekają od firm, których przewagą konkurencyjną była ludzka wiedza specjalistyczna”.
Tymczasem kapitał napływa do firm posiadających zabezpieczenia AI — tych, które posiadają własne dane lub tworzą narzędzia napędzające rozwój AI. Cadence Design Systems odnotowało wzrost o ponad 9% po wprowadzeniu na rynek rozwiązania AI do projektowania chipów, które zapewnia 10-krotny wzrost wydajności.
Szerszy kontekst gospodarczy
Zawirowania pojawiają się w niestabilnym kontekście makroekonomicznym. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje globalny wzrost na poziomie 3,3% w 2026 r., ale ta ogólna liczba kryje za sobą znaczne rozbieżności: oczekuje się, że gospodarki rozwinięte wzrosną zaledwie o 1,8%, obciążone spowolnieniem konsumpcji, wysokim zadłużeniem i niepewnością polityczną. Prognozuje się, że globalna inflacja spadnie z 4,1% w 2025 r. do 3,8% w 2026 r. — jest to postęp, ale nadal powyżej celów w wielu głównych gospodarkach.
Strach czy fundamenty?
Nie wszyscy są przekonani, że wyprzedaż odzwierciedla racjonalną zmianę wyceny. Analitycy Bloomberg zastanawiali się, czy strach przed sztuczną inteligencją wynika bardziej z obaw niż z fundamentów, zauważając, że rzeczywiste wdrożenie sztucznej inteligencji w regulowanych usługach profesjonalnych pozostaje ograniczone przez wymogi zgodności i obawy dotyczące odpowiedzialności. Raport Thomson Reuters z 2025 r. wykazał, że prawnicy i księgowi nadal wykorzystują sztuczną inteligencję do wąskich, ograniczonych zadań — dalekich od autonomicznego zastąpienia, które inwestorzy wydają się uwzględniać w wycenach.
Jednak tempo i zakres rotacji sugerują strukturalną zmianę w psychologii rynku. Po latach nagradzania optymizmu związanego ze sztuczną inteligencją inwestorzy poddają obecnie testom warunków skrajnych branże, które mogą przetrwać w świecie, w którym inteligencja jest powszechna i tania — i karzą te, które nie potrafią udzielić przekonującej odpowiedzi.