Ekonomia

Cztery lata wojny: USA wstrzymują się od głosu w ONZ w sprawie Ukrainy

W czwartą rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji Zgromadzenie Ogólne ONZ przegłosowało rezolucję wzywającą do zawieszenia broni w Ukrainie stosunkiem głosów 107 do 12. Stany Zjednoczone zerwały jednak z sojusznikami i wstrzymały się od głosu, ujawniając głębokie podziały w kwestii zakończenia najdłuższej wojny w Europie od czasów II wojny światowej.

R
Redakcia
Share
Cztery lata wojny: USA wstrzymują się od głosu w ONZ w sprawie Ukrainy

Wojna bez końca osiąga ponury kamień milowy

Cztery lata temu rosyjskie czołgi wjechały na terytorium Ukrainy. Światowi przywódcy przewidywali, że Kijów upadnie w ciągu kilku dni. Zamiast tego, 24 lutego 2026 roku, wojna trwa w najlepsze – a krajobraz dyplomatyczny wokół niej zmienił się w sposób, którego niewielu przewidywało. Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych uczciło rocznicę przełomowym głosowaniem, ale to nieobecność, a nie obecność, zdominowała nagłówki: Stany Zjednoczone po raz pierwszy wstrzymały się od głosu.

Głosowanie: 107 za pokojem, ale Waszyngton się wycofuje

Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję zatytułowaną "Poparcie dla trwałego pokoju w Ukrainie" stosunkiem głosów 107 za, 12 przeciw i 51 wstrzymujących się. Tekst wzywał do natychmiastowego, pełnego i bezwarunkowego zawieszenia broni, uwolnienia wszystkich bezprawnie przetrzymywanych osób i powrotu cywilów przymusowo deportowanych – w tym dzieci.

W poprzednich latach Stany Zjednoczone głosowały wraz z europejskimi sojusznikami, potępiając działania Rosji. Tym razem Waszyngton wstrzymał się od głosu. Zastępczyni ambasadora USA, Tammy Bruce, ostrzegła, że niektóre sformułowania w rezolucji "prawdopodobnie odwrócą uwagę od trwających negocjacji, zamiast wspierać dyskusję o pełnym zakresie możliwości dyplomatycznych". Dodała: "Uważamy, że jesteśmy bliżej porozumienia niż w jakimkolwiek momencie od początku tej wojny."

Do 12 krajów, które głosowały przeciwko rezolucji, należały Białoruś, Iran i Korea Północna. Do 51 wstrzymujących się – szerokiego obozu – należały USA, Chiny, Indie, Brazylia, Węgry i ZEA, według Kyiv Independent.

Stan wojny w liczbach

Ludzki koszt czterech lat walk jest oszałamiający. Według analizy Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, Rosja poniosła około 1,2 miliona ofiar, w tym do 325 000 zabitych żołnierzy. Straty wojskowe Ukrainy szacuje się na 500 000 do 600 000. Niezależny projekt śledzenia potwierdził ponad 200 000 rosyjskich zgonów w rocznicę.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że zginęło 55 000 ukraińskich żołnierzy – liczba prawdopodobnie zaniżona ze względu na mgłę wojny. Około 3,7 miliona Ukraińców pozostaje przesiedlonych wewnętrznie, a prawie 5,9 miliona jest zarejestrowanych jako uchodźcy za granicą, według PBS NewsHour.

Rosja kontroluje obecnie około 20% terytorium Ukrainy, zyskując w samym 2025 roku około 4800 kilometrów kwadratowych – choć za ogromną cenę w ludzkich życiach.

Rozmowy pokojowe w impasie

Dyplomacja na razie utknęła w martwym punkcie. Prezydent Rosji Władimir Putin domaga się pełnego wycofania się Ukrainy z regionu Donbasu – warunek, który Kijów stanowczo odrzuca. Zełenski, przemawiając do narodu w rocznicę, przyjął wyzywający ton: "Putin nie osiągnął swoich celów. Nie złamał Ukraińców."

Kreml nie widzi jednak powodu do ustępstw. Rzecznik Dmitrij Pieskow przyznał, że cele wojenne Moskwy "nie zostały jeszcze w pełni osiągnięte, dlatego operacja wojskowa jest kontynuowana."

Prezydent USA Donald Trump naciskał na Ukrainę, aby szybko zawarła porozumienie, jak podaje NBC News, mówiąc Kijowowi, że lepiej "szybko usiądzie do stołu." Zełenski jest coraz bardziej sfrustrowany naciskiem Waszyngtonu na ukraińskie ustępstwa. Rosyjski przedstawiciel przy ONZ ostrzegł Zgromadzenie Ogólne przed "pochopnym rozejmem", który nie rozwiązuje pierwotnych przyczyn konfliktu.

Podzielony świat

Wynik głosowania w ONZ – z większym poparciem niż 93 głosy, które Ukraina otrzymała rok temu – sygnalizuje, że globalne poparcie dla stanowiska Kijowa faktycznie wzrosło. Ale wstrzymanie się USA od głosu jest wstrząsem geopolitycznym. Po raz pierwszy Waszyngton ustawił się w jednej linii z wstrzymującymi się, a nie obrońcami suwerenności Ukrainy.

Gdy wojna wkracza w piąty rok, fundamentalne pytania pozostają bez odpowiedzi: ile terytorium ustąpi Ukraina, jak długo Europa będzie finansować walkę i czy amerykańska dyplomacja może zniwelować przepaść między czerwonymi liniami Kijowa a ambicjami Moskwy. Rocznica nie przyniosła żadnych odpowiedzi – jedynie wyraźniejszy obraz tego, jak daleko świat musi jeszcze zajść.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły