Nauka

Jak działają rozbłyski gamma – największe eksplozje we wszechświecie

Rozbłyski gamma to najpotężniejsze eksplozje w znanym wszechświecie, uwalniające w ciągu sekund więcej energii niż Słońce emituje przez całe swoje życie. Wyjaśniamy, jak powstają, dlaczego występują w dwóch wariantach i co ujawniają na temat kosmosu.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Jak działają rozbłyski gamma – największe eksplozje we wszechświecie

W ciągu kilku oślepiających sekund rozbłysk gamma (GRB) może uwolnić więcej energii, niż Słońce wyprodukuje przez całe swoje dziesięciomiliardowe życie. Te katastrofalne błyski wysokoenergetycznego promieniowania to najpotężniejsze eksplozje w znanym wszechświecie – mniej więcej milion bilionów razy jaśniejsze niż Słońce – i zdarzają się gdzieś w kosmosie niemal każdego dnia.

Przypadkowe odkrycie

Rozbłyski gamma zostały odkryte całkowicie przypadkowo. W 1967 roku amerykańskie satelity Vela – zaprojektowane do monitorowania przestrzegania przez Związek Radziecki Traktatu o zakazie prób jądrowych – wychwyciły tajemnicze błyski promieniowania gamma, które nie pasowały do żadnego sygnału broni jądrowej. Po latach starannej analizy astrofizycy Ray Klebesadel, Ian Strong i Roy Olson opublikowali to odkrycie w 1973 roku, rozpoczynając jedną z najdłużej trwających historii detektywistycznych współczesnej astronomii.

Przez dziesięciolecia naukowcy nie mogli ustalić, skąd pochodzą GRB ani co je powoduje. Przełom nastąpił w lutym 1997 roku, kiedy włosko-holenderski satelita BeppoSAX wykrył rozbłysk i po raz pierwszy uchwycił jego słabnącą poświatę rentgenowską. Ta poświata pozwoliła astronomom prześledzić rozbłysk do odległej galaktyki, udowadniając, że GRB pochodzą z odległości miliardów lat świetlnych, a zatem muszą być niewyobrażalnie potężne.

Dwa oblicza kosmicznej furii

Astronomowie klasyfikują rozbłyski gamma na dwie szerokie kategorie na podstawie czasu trwania.

Długotrwałe rozbłyski trwają dłużej niż dwie sekundy – czasami minuty – i powstają, gdy jądro masywnej gwiazdy, co najmniej dwudziestopięciokrotnie większej od Słońca, wyczerpuje paliwo jądrowe i zapada się w czarną dziurę. Nowo powstała czarna dziura wystrzeliwuje dwa wąskie strumienie cząstek z prędkością zbliżoną do prędkości światła, które przebijają się przez umierającą gwiazdę i emitują intensywne promieniowanie gamma w przestrzeń kosmiczną. Astronomowie nazywają ten mechanizm modelem kolapsaru i prawie każdy dobrze zbadany długi GRB został powiązany z galaktyką o szybkim tempie formowania się gwiazd, a w wielu przypadkach z supernową.

Krótkotrwałe rozbłyski trwają krócej niż dwie sekundy i powstają w zupełnie innym scenariuszu: zderzenia dwóch gwiazd neutronowych lub gwiazdy neutronowej i czarnej dziury. Te ultragęste pozostałości spiralnie zbliżają się do siebie przez miliony lat, tracąc energię w postaci fal grawitacyjnych, aż siły pływowe rozerwą je i połączą się w jedną czarną dziurę. Fuzja ta wyzwala krótkie, potężne dżety, które wytwarzają błysk promieniowania gamma.

Fale grawitacyjne przypieczętowują sprawę

Przez lata teoria zderzenia gwiazd neutronowych jako źródła krótkich GRB była właśnie tym – teorią. Następnie, 17 sierpnia 2017 roku, detektory fal grawitacyjnych LIGO i Virgo wychwyciły sygnał o nazwie GW170817: niezaprzeczalne zmarszczki w czasoprzestrzeni pochodzące od zderzających się dwóch gwiazd neutronowych. Zaledwie 1,7 sekundy później satelita Fermi NASA wykrył krótki rozbłysk gamma z tego samego obszaru nieba. Po raz pierwszy GRB zaobserwowano wraz z falami grawitacyjnymi, co bez wątpienia potwierdziło pochodzenie z fuzji.

To samo zdarzenie wygenerowało kilonową – radioaktywną poświatę pochodzącą ze świeżo wytworzonych pierwiastków ciężkich. Astronomowie potwierdzili, że zderzenia gwiazd neutronowych tworzą większość złota, platyny i innych metali ciężkich we wszechświecie, rozwiązując trwającą dziesięciolecia zagadkę pochodzenia tych pierwiastków.

Jak naukowcy je wykrywają

Atmosfera Ziemi blokuje promieniowanie gamma, więc GRB można wykryć tylko z kosmosu. Obserwatorium Swift NASA, wystrzelone w 2004 roku, posiada czuły detektor promieniowania gamma oraz pokładowe teleskopy rentgenowskie i optyczne, które automatycznie kierują się w stronę każdego nowego rozbłysku w ciągu kilku sekund, rejestrując poświatę, zanim ta zniknie. Kosmiczny Teleskop Promieniowania Gamma Fermi, wystrzelony w 2008 roku, wykrywa kilkaset rozbłysków rocznie za pomocą monitora rozbłysków gamma. Razem, te misje skatalogowały tysiące GRB i nadal znajdują zdarzenia, które podważają istniejące modele.

Czy GRB może zagrozić Ziemi?

Krótka odpowiedź: prawie na pewno nie w dającej się przewidzieć przyszłości. Zabójcza energia GRB jest skupiona w wąskich wiązkach i nie ma żadnych gwiazd w promieniu dwustu lat świetlnych od Słońca, które byłyby kandydatami do wygenerowania takiego rozbłysku. W najgorszym przypadku pobliski rozbłysk skierowany bezpośrednio na Ziemię mógłby uszkodzić warstwę ozonową, narażając powierzchnię na szkodliwe promieniowanie ultrafioletowe – a niektórzy naukowcy spekulują, że mogło to przyczynić się do masowych wymierań w odległej przeszłości Ziemi. Ale statystycznie rozbłysk tak potężny jak rekordowy GRB 221009A uderza w Ziemię tylko raz na około dziesięć tysięcy lat.

Dlaczego to ma znaczenie

Rozbłyski gamma to coś więcej niż spektakularne pokazy świetlne. Ponieważ są widoczne na ogromnych odległościach, służą jako kosmiczne latarnie, które oświetlają chemię i strukturę wczesnego wszechświata. Ujawniają, jak umierają masywne gwiazdy, jak powstają pierwiastki ciężkie i jak sama czasoprzestrzeń wygina się w ekstremalnych warunkach. Każde nowe wykrycie – zwłaszcza te, które łamią ustalone zasady – przybliża fizyków do zrozumienia najbardziej gwałtownych procesów w naturze.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły