Nauka

Napięcie Hubble'a – dlaczego kosmologia przeżywa kryzys?

Dwie wiarygodne metody pomiaru tempa ekspansji wszechświata dają uporczywie różne wyniki, a różnica jest już tak duża, że fizycy podejrzewają, iż standardowy model kosmologiczny może być błędny.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Napięcie Hubble'a – dlaczego kosmologia przeżywa kryzys?

Dwie liczby, które się nie zgadzają

Wszechświat się rozszerza. To ustalony fakt naukowy od czasu obserwacji Edwina Hubble'a w latach dwudziestych XX wieku. Tym, co pozostaje nierozstrzygnięte – i coraz bardziej niepokojące dla fizyków – jest jak szybko to rozszerzanie następuje. Dwie z najbardziej zaufanych metod w astronomii dają odpowiedzi, które wyraźnie sobie przeczą, i nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego.

Tempo ekspansji jest wyrażone pojedynczą wartością zwaną stałą Hubble'a (H₀), wyrażaną w kilometrach na sekundę na megaparsek (km/s/Mpc). Jeden megaparsek to w przybliżeniu 3,26 miliona lat świetlnych. Wyższa stała Hubble'a oznacza, że wszechświat rozciąga się szybciej – a zatem jest młodszy, niż sugerowałaby niższa wartość.

Jak naukowcy mierzą ekspansję

Pierwsze podejście dotyczy lokalnego wszechświata – galaktyk stosunkowo bliskich nam. Astronomowie używają „kosmicznej drabiny odległości”, łańcucha obiektów, których prawdziwa jasność jest znana: gwiazd zmiennych typu Cepheid, czerwonych olbrzymów na szczycie gałęzi czerwonych olbrzymów (TRGB) i supernowych typu Ia. Porównując, jak jasne wydają się te obiekty z Ziemi z tym, jak jasne są w rzeczywistości, naukowcy obliczają odległości, a na ich podstawie tempo ekspansji. Ta metoda konsekwentnie daje stałą Hubble'a wynoszącą w przybliżeniu 73 km/s/Mpc.

Drugie podejście spogląda wstecz w czasie na kosmiczne mikrofalowe tło (CMB) – słabą poświatę Wielkiego Wybuchu, uwolnioną około 380 000 lat po powstaniu wszechświata. Mapując drobne fluktuacje temperatury w CMB i wprowadzając je do standardowego modelu kosmologicznego (znanego jako ΛCDM), fizycy przewidują, jakie powinno być tempo ekspansji dzisiaj. Ta prognoza plasuje się w okolicach 67–68 km/s/Mpc.

Różnica między tymi dwiema liczbami – około 8–9% – to napięcie Hubble'a.

Dlaczego to teraz kryzys

Przez lata sceptycy przypisywali rozbieżność błędom pomiarowym. Utrzymanie tego argumentu staje się coraz trudniejsze. W kwietniu 2026 roku H0 Distance Network (H0DN) Collaboration – globalny zespół korzystający z wielu niezależnych technik – opublikował najdokładniejszy dotychczas lokalny pomiar: 73,50 ± 0,81 km/s/Mpc, osiągając dokładność około 1%. Wynik, opublikowany w Astronomy & Astrophysics, różni się od wartości uzyskanej z CMB o 5–7 odchyleń standardowych, znacznie powyżej progu, w którym naukowcy normalnie ogłaszają odkrycie.

„Coś się nie zgadza” – podsumował raport EarthSky na temat tych ustaleń. Rozbieżność implikuje obecnie miliard lat różnicy w szacunkach wieku wszechświata, w zależności od tego, któremu pomiarowi zaufamy.

Co mogłoby to wyjaśnić?

Jeśli żaden pomiar nie jest błędny, to standardowy model kosmologiczny – ramy, które z powodzeniem opisują wszechświat od dziesięcioleci – może być niekompletny. Badanych jest kilka pomysłów:

  • Wczesna ciemna energia: Krótki wybuch siły antygrawitacyjnej w pierwszych 100 000 lat po Wielkim Wybuchu mógł przyspieszyć ekspansję na tyle, aby pogodzić te dwie wartości. Jednak niektóre obserwacje widm odległych kwazarów wydają się ograniczać ten scenariusz.
  • Nowe cząstki: Dodatkowe relatywistyczne cząstki we wczesnym wszechświecie zwiększyłyby tempo ekspansji przed uwolnieniem CMB, zmieniając przewidywaną wartość H₀.
  • Zmodyfikowana ciemna materia: Interakcje między ciemną materią a innymi cząstkami mogłyby subtelnie przesunąć kosmiczną oś czasu.
  • Ewolucja ciemnej energii w późnym okresie: Być może ciemna energia nie jest stała, ale zmienia się w czasie, wpływając na ekspansję w różny sposób w różnych epokach.

Żadna z tych propozycji nie zyskała powszechnej akceptacji. Jak zauważył Scientific American, „napięcie Hubble'a staje się kryzysem Hubble'a”.

Dlaczego to ma znaczenie

Stała Hubble'a to nie tylko abstrakcyjna liczba. Zakotwicza ona nasze rozumienie wieku, rozmiaru i ostatecznego losu wszechświata. Jeśli standardowy model wymaga rewizji, implikacje rozchodzą się po całej kosmologii – od natury ciemnej energii po formowanie się galaktyk.

Nowe narzędzia mogą pomóc przełamać impas. Obserwacje fal grawitacyjnych – tak zwane „standardowe syreny” – oferują całkowicie niezależny sposób pomiaru odległości kosmicznych bez polegania na tradycyjnej drabinie odległości. Naukowcy z University of Illinois i University of Chicago opracowali nowe metody wykorzystujące te zmarszczki w czasoprzestrzeni do obliczania H₀. Przyszłe dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, naziemnych przeglądów i detektorów fal grawitacyjnych nowej generacji mogą w końcu ujawnić, czy napięcie sygnalizuje problem z pomiarami – czy też pęknięcie w naszym rozumieniu kosmosu.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły