Pakistan bombarduje Kabul i wypowiada 'otwartą wojnę' Talibanowi
Pakistan rozpoczął Operację Ghazab Lil Haq – 'Sprawiedliwy Gniew' – atakując Kabul i inne afgańskie miasta po latach narastających napięć związanych z bezpiecznymi przystaniami dla bojowników. Minister obrony Islamabadu oświadczył, że oba kraje są teraz w stanie otwartej wojny.
Konflikt dojrzewający od dziesięcioleci
Pakistan i Afganistan pogrążyły się w otwartej wojnie. 27 lutego pakistańskie samoloty bojowe zaatakowały afgańską stolicę Kabul, południowe miasto Kandahar i wschodnią prowincję Paktia w ramach szeroko zakrojonej operacji o nazwie Operation Ghazab Lil Haq – po arabsku „Sprawiedliwy Gniew”. Minister obrony Khawaja Asif nie pozostawił wątpliwości co do intencji Islamabadu: „Nasza cierpliwość się wyczerpała. Teraz to otwarta wojna między nami”.
Ataki te stanowią najbardziej dramatyczną eskalację militarną między sąsiadami posiadającymi broń jądrową od dziesięcioleci i pierwszy raz, kiedy Pakistan bezpośrednio zaatakował rząd Talibanu od czasu jego powrotu do władzy w Kabulu w 2021 roku.
Jak doszło do eskalacji
Knot zapalał się od miesięcy. Głównym zarzutem Pakistanu jest to, że afgańska ziemia stała się bazą wypadową dla Tehreek-e-Taliban Pakistan (TTP) – odrębnej grupy bojowników od afgańskiego Talibanu, choć podzielającej ideologię i personel – która regularnie przeprowadza ataki w Pakistanie. Zawieszenie broni wynegocjowane w Katarze w październiku 2025 roku trwało krótko; rozmowy pokojowe w Turcji w następnym miesiącu nie przyniosły trwałego porozumienia.
Luty 2026 roku okazał się punktem zwrotnym. Zamach samobójczy w szyickim meczecie w Islamabadzie zabił 36 osób; atak na punkt kontrolny na granicy w Bajaur zabił 11 żołnierzy i dziecko. 21 lutego pakistańskie siły powietrzne zaatakowały siedem rzekomych obozów TTP i ISIS-Khorasan w afgańskich prowincjach Nangarhar, Paktika i Khost. Siły afgańskie odpowiedziały 26 lutego, przeprowadzając transgraniczne ataki i zajmując kilkanaście pakistańskich posterunków wojskowych. Odpowiedzią Pakistanu była Operacja Ghazab Lil Haq.
Sporne dane, niezweryfikowane twierdzenia
Obie strony przedstawiły obszerne – i rażąco sprzeczne – dane dotyczące ofiar. Pakistan twierdzi, że ponad 330 bojowników Talibanu zostało zabitych, 400 rannych, a 83 posterunki graniczne zniszczone w 22 atakowanych lokalizacjach. Afgańskie Ministerstwo Obrony odpowiada, że pakistańskie samoloty uderzyły w domy cywilne i szkołę religijną, zabijając 13 żołnierzy i 19 cywilów, twierdząc jednocześnie, że 55 pakistańskich żołnierzy zostało zabitych, a kilku wzięto do niewoli.
Al Jazeera zauważyła, że nie może niezależnie zweryfikować danych żadnej ze stron. Rozpowszechniane były również niepotwierdzone doniesienia, jakoby najwyższy przywódca Talibanu Hibatullah Akhundzada zginął w pakistańskich atakach w Kandaharze – twierdzenie, którego urzędnicy po żadnej ze stron nie potwierdzili do 1 marca.
Głębsza linia podziału
U podstaw bezpośrednich walk leży bardziej fundamentalny spór: Linia Duranda, granica o długości 2611 kilometrów wytyczona przez brytyjskich kolonistów w 1893 roku, której Afganistan nigdy formalnie nie uznał. Islamabad upiera się, że linia ta jest uznawaną na arenie międzynarodowej granicą; Kabul argumentuje, że nielegalnie dzieli pasztuńskie społeczności etniczne. Rząd Talibanu nie ma motywacji do powstrzymywania TTP, twierdzą analitycy, częściowo ze względu na wspólną ideologię, a częściowo z obawy, że rozprawienie się z nimi skieruje bojowników TTP w stronę rywalizujących grup, takich jak ISIS-K.
Świat wzywa do powściągliwości
Społeczność międzynarodowa zareagowała z pilnością. Rosja wezwała do natychmiastowego zawieszenia broni i zaoferowała mediację. Iran, dzielący granice z oboma krajami, wezwał do dialogu i zaoferował ułatwienie rozmów. Minister spraw zagranicznych Kataru był w bezpośrednim kontakcie z obiema stolicami. Turcja, Arabia Saudyjska i Chiny również zaangażowały się dyplomatycznie. Sekretarz Generalny ONZ zaapelował o ochronę ludności cywilnej i wynegocjowane rozwiązanie.
Na razie jednak oba rządy wydają się być uwięzione w logice eskalacji. Z każdym nalotem i każdym kontr-twierdzeniem o ofiarach, przestrzeń dla cichej dyplomacji, która mogłaby powstrzymać walki, się kurczy. Wojna pakistańsko-afgańska – fraza, która jeszcze kilka tygodni temu wydawałaby się alarmistyczna – jest teraz ponurą rzeczywistością kształtującą jeden z najbardziej niestabilnych regionów świata.
Ten artykuł jest dostępny także w innych językach: