Blackout w katarskich instalacjach LNG windował ceny gazu na świecie
Ataki irańskich dronów na katarskie instalacje LNG wywołały największy jednodniowy skok cen gazu od lat, obnażając niebezpieczne uzależnienie Europy i Azji od energii z Zatoki Perskiej.
Drony nad Ras Laffan
Wczesnym rankiem 2 marca irańskie drony zaatakowały dwie instalacje należące do QatarEnergy – największego na świecie eksportera skroplonego gazu ziemnego – w Ras Laffan Industrial City i Mesaieed Industrial City na północno-wschodnim wybrzeżu Kataru. Państwowy gigant energetyczny natychmiast zawiesił całą produkcję LNG i powiązane operacje ze względów bezpieczeństwa. Reperkusje były odczuwalne w ciągu kilku godzin na wszystkich głównych parkietach handlu gazem na świecie.
Zniknęła piąta część światowego LNG
Katar to nie tylko duży dostawca gazu – to najważniejszy z nich. Kraj ten odpowiada za około 20% światowego eksportu LNG, zaopatrując klientów od Korei Południowej po Niemcy. Kiedy QatarEnergy przestało działać, reakcja rynku była szybka i brutalna: benchmarkowe holenderskie kontrakty terminowe na gaz TTF wzrosły o prawie 45% w jednej sesji do około 46 euro za megawatogodzinę, a ceny gazu w Wielkiej Brytanii odzwierciedliły ten skok. Azjatyckie ceny spot LNG wzrosły o prawie 39% w tym samym okresie, jak donosi Al Jazeera.
Goldman Sachs szybko skorygował w górę swoją prognozę europejskich cen gazu na kwiecień 2026 r. – z 36 euro do 55 euro za megawatogodzinę. Niektórzy analitycy ostrzegali, że jeśli przestój potrwa cztery tygodnie lub dłużej, TTF może przekroczyć 74 EUR/MWh, czyli ponad dwukrotnie więcej niż poziom sprzed kryzysu.
Europa na celowniku
Europejskie magazyny gazu weszły w marzec z krytycznie niskim poziomem zapasów. Zapasy w całej UE spadły poniżej 30% pojemności – przy czym Niemcy miały zaledwie 20,5%, a Francja 21% – po tym, jak chłodniejsza niż oczekiwano zima uszczupliła rezerwy szybciej niż przewidywano. W normalnych warunkach miesiące wiosenne służą do uzupełniania zapasów przed następną zimą. Przedłużający się niedobór LNG grozi teraz znacznym utrudnieniem tego wysiłku.
Katar dostarcza od 12% do 14% importu LNG do Europy. Chociaż ten udział może wydawać się niewielki, pośrednia ekspozycja jest znacznie większa: jeśli azjatyccy nabywcy stracą katarskie dostawy, zaczną zaciekle konkurować na rynku spot o każdy dostępny ładunek LNG na całym świecie, podnosząc ceny na całym świecie. Instalacje skraplania LNG w innych miejscach działają już blisko pełnej wydajności, pozostawiając niewiele luzu w systemie, jak zauważył Euronews w swoim reportażu na temat kryzysu.
Azja ponosi największy ciężar
Około 82% długoterminowych kontraktów QatarEnergy jest zawieranych z azjatyckimi nabywcami. Kraje, które w najbliższym czasie odczują najostrzejsze zakłócenia, to Bangladesz, Indie i Pakistan – wszystkie w dużym stopniu polegają na katarskim LNG w zakresie wytwarzania energii elektrycznej i zastosowań przemysłowych. Chiny, największy na świecie importer gazu ziemnego, pozyskują większość swojego LNG z Australii, co ogranicza ich bezpośrednią ekspozycję – ale Pekin uważnie obserwuje, jak rosną ceny spot.
Cieśnina Hormuz pogłębia kryzys
Wstrzymanie produkcji nie nastąpiło w izolacji. Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła Cieśninę Hormuz – przez którą przepływa około 20% światowej ropy naftowej transportowanej drogą morską i duża część LNG z Zatoki Perskiej – faktycznie zamkniętą dla żeglugi handlowej. Dane satelitarne, na które powołuje się Euronews, wykazały, że tranzyt tankowców przez cieśninę spadł o 86%, a ponad 150 statków zakotwiczyło się w strefach oczekiwania po obu stronach wąskiego gardła.
Nawet jeśli QatarEnergy szybko naprawi swoje instalacje, pozostaje pytanie, jak eksportować wznowioną produkcję. Tankowce nie mogą bezpiecznie przepływać przez cieśninę, dopóki siły irańskie utrzymują swoją blokadę.
Jak długo to potrwa?
Czas trwania przestoju jest centralną niewiadomą. Ekspert ds. energii ze Stanford, w rozmowie z Marketplace, przestrzegł przed zakładaniem powtórki niszczycielskiego europejskiego kryzysu gazowego z 2022 r., który nastąpił po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zauważając, że „najgorsze zimy w Europie może być już za nami”. Ale ekspert przyznał również, że jeśli walki w Zatoce Perskiej będą się utrzymywać przez tygodnie, rynki energii staną w obliczu zasadniczo nowej rzeczywistości podażowej – takiej, dla której rządy mają niewiele gotowych planów awaryjnych.
Na razie handlowcy, rządy i konsumenci na trzech kontynentach obserwują jeden kompleks przemysłowy we wschodnim Katarze i zastanawiają się, kiedy – lub czy – jego gaz popłynie ponownie.