Ceny ropy naftowej gwałtownie spadają o 11% w nadziei na porozumienie USA-Iran, rynki w górę
Cena ropy Brent spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od dwóch tygodni po tym, jak Trump zasygnalizował produktywne rozmowy z Iranem, co wywołało globalny wzrost na giełdach – jednak Teheran zaprzeczył, jakoby jakiekolwiek negocjacje miały miejsce.
Ceny ropy naftowej spadają w reakcji na sygnały deeskalacji
Ceny ropy naftowej zanotowały w poniedziałek, 23 marca, największy jednodniowy spadek od miesięcy, po tym jak prezydent USA Donald Trump ogłosił, że odracza ataki militarne na irańską infrastrukturę energetyczną i pochwalił „bardzo dobre i produktywne rozmowy” z Teheranem, mające na celu „całkowite i ostateczne rozwiązanie” konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Ropa Brent, globalny benchmark, spadła o 10,9% i ustabilizowała się na poziomie 99,94 dolarów za baryłkę – po raz pierwszy od 11 marca poniżej 100 dolarów. Amerykańska ropa West Texas Intermediate spadła o 10,3% do 88,13 dolarów za baryłkę. Oba benchmarki chwilowo spadły nawet o 14% w ciągu dnia, zanim odrobiły część strat. Rynki gazu ziemnego poszły w ich ślady, a ceny w USA spadły o 6%, a europejskie kontrakty terminowe o 9%.
Pomimo gwałtownego spadku, ropa naftowa pozostaje o około 30% droższa niż przed rozpoczęciem konfliktu 28 lutego, kiedy to Cieśnina Ormuz – punkt krytyczny, przez który przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy i LNG – została skutecznie zablokowana przez Iran.
Iran zaprzecza rozmowom, ostrzega przed eskalacją
Rajd na rynkach aktywów ryzykownych został stonowany przez szybkie zaprzeczenie ze strony Teheranu. Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Qalibaf odrzucił twierdzenia Trumpa jako „fake news wykorzystywane do manipulowania rynkami finansowymi i ropy naftowej”, podkreślając, że nie doszło do żadnej bezpośredniej ani pośredniej komunikacji. Iran ostrzegł ponadto, że zaminuje całą Zatokę Perską, jeśli jego wybrzeże zostanie zaatakowane – groźba ta podkreśliła kruchość jakiejkolwiek potencjalnej deeskalacji.
Trump, w rozmowie z dziennikarzami, podtrzymał swoje stanowisko: „Oni chcą zawrzeć umowę, a my jesteśmy bardzo skłonni to zrobić”. Nakazał temu, co nazwał Departamentem Wojny, wstrzymanie ataków na irańskie elektrownie na pięciodniowe okno czasowe, aby umożliwić kontynuowanie negocjacji.
Globalne rynki reagują ulgą
Giełdy na całym świecie poszły w górę w nadziei, że kryzys na Bliskim Wschodzie – który wywołał obawy o globalną recesję – może zbliżać się do rozwiązania:
- Dow Jones wzrósł o 631 punktów (1,4%), a S&P 500 zyskał 1,15% – najlepsza sesja od początku lutego
- Nasdaq Composite wzrósł o 1,4%, a kontrakty terminowe początkowo wzrosły o 3% w reakcji na te wiadomości
- Europejski Stoxx 600 wzrósł o 0,6%, a niemiecki DAX wzrósł aż o 3,5%, zanim zamknął się wzrostem o 1,2%
Olej opałowy spadł o 12%, przynosząc ulgę konsumentom, którzy ponosili ciężar rosnących kosztów energii przez cały marzec.
IEA: Najgorszy kryzys energetyczny od pół wieku
Dramatyczne wahania cen mają miejsce na tle sytuacji, którą dyrektor wykonawczy IEA Fatih Birol opisał jako bezprecedensową. W swoim wystąpieniu tego samego dnia Birol powiedział, że obecny kryzys „to teraz dwa kryzysy naftowe i jeden krach gazowy w jednym” – przewyższający łączny wpływ szoków naftowych z 1973 i 1979 roku oraz zakłóceń w dostawach energii spowodowanych inwazją Rosji na Ukrainę.
Globalne dostawy ropy naftowej zostały zredukowane o około 11 milionów baryłek dziennie, ponad dwukrotnie więcej niż łączne niedobory z kryzysów w latach 70. Co najmniej 40 obiektów energetycznych w dziewięciu krajach Bliskiego Wschodu doznało poważnych uszkodzeń od początku wojny. Dostawy LNG spadły o około 140 miliardów metrów sześciennych, prawie dwukrotnie więcej niż straty po inwazji Rosji w 2022 roku.
IEA skoordynowała już uwolnienie rekordowych 400 milionów baryłek ze strategicznych rezerw 11 marca – ponad dwukrotnie więcej niż 182 miliony baryłek uwolnione podczas kryzysu ukraińskiego. Birol zasygnalizował, że agencja jest gotowa do ponownego działania: „Jeśli będzie to konieczne, oczywiście to zrobimy”.
Co dalej
Inwestorzy stoją teraz w obliczu pięciodniowego okna niepewności. Jeśli deklarowane przez Trumpa negocjacje przełożą się na konkretne ramy, rynki mogą odczuć trwałą ulgę i dalszą normalizację cen energii. Jednak kategoryczne zaprzeczenie ze strony Teheranu i ciągłe groźby uzbrojenia Zatoki Perskiej sugerują, że premia za ryzyko geopolityczne w cenie ropy naftowej jest daleka od wyeliminowania. W obliczu historycznego obciążenia światowej infrastruktury energetycznej, nadchodzące dni pokażą, czy dyplomacja może załagodzić to, co IEA nazywa najgorszym szokiem energetycznym od ponad pięćdziesięciu lat.