Iran odpowiada: Kryzys w Cieśninie Hormuz wstrząsa światowymi rynkami ropy
Iran wystrzelił setki rakiet i dronów w kierunku Izraela i państw arabskich Zatoki Perskiej po tym, jak amerykańsko-izraelskie ataki zabiły Najwyższego Przywódcę Chameneiego, skutecznie zamykając Cieśninę Hormuz i powodując gwałtowny wzrost cen ropy w kierunku 100 dolarów za baryłkę.
Chamenei zabity, Iran odpowiada ogniem
Bliski Wschód wszedł w stan otwartej wojny w weekend, kiedy siły amerykańskie i izraelskie przeprowadziły skoordynowane ataki na Iran, zabijając Najwyższego Przywódcę Ali Chameneiego i wysokich rangą urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. W ciągu kilku godzin Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) odpowiedział masowym atakiem – setkami rakiet balistycznych, rakiet manewrujących i dronów, których celem był Izrael i siedem państw arabskich w Zatoce Perskiej.
Salwa przez Zatokę
Ministerstwo Obrony ZEA poinformowało, że Iran wystrzelił 165 rakiet balistycznych, dwie rakiety manewrujące i 541 dronów w ramach swojej pierwszej akcji odwetowej, jak podaje Al Jazeera. Celem były amerykańskie aktywa wojskowe w Jordanii, Kuwejcie, Bahrajnie, Katarze, Iraku, Arabii Saudyjskiej i ZEA. Obrona powietrzna przechwyciła większość salwy, ale 21 dronów uderzyło w cele cywilne w ZEA, odłamki rakiet raniły co najmniej 16 osób w Katarze, a międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie doznało uszkodzeń konstrukcyjnych. Kwatera główna V Floty USA w Bahrajnie była wśród trafionych obiektów.
Wąskie gardło Hormuz
Najpoważniejszy cios mógł nadejść nie z rakiet, ale z czterech słów przekazanych drogą morską. Jednostki IRGC ogłosiły przez radio VHF, że "żaden statek nie ma prawa przepływać przez Cieśninę Hormuz", jak podaje urzędnik UE cytowany przez Al Jazeerę. Lloyd's of London i główne pule ubezpieczeniowe natychmiast wycofały ubezpieczenie od ryzyka wojennego dla tego korytarza – skutecznie zamykając cieśninę dla żeglugi handlowej bez fizycznej blokady. Około 150 tankowców i frachtowców utknęło u wejścia.
Cieśnina Hormuz odpowiada za transport około 20% światowej ropy naftowej transportowanej drogą morską i 20% globalnego eksportu LNG – jest to jedyny tak krytyczny punkt zapalny dla energetyki na świecie. Według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej, w 2025 roku przez cieśninę przepłynęła jedna trzecia całego eksportu ropy naftowej transportowanej drogą morską.
Reakcja rynków ropy
Cena ropy Brent wzrosła o 8–10% do około 79 dolarów za baryłkę w niedzielnych transakcjach pozagiełdowych, jak podają Reuters i CNBC. Analitycy ostrzegają, że ten ruch może być jedynie preludium.
"Spodziewamy się, że ceny otworzą się znacznie bliżej 100 dolarów za baryłkę, a być może przekroczą ten poziom, jeśli zobaczymy przedłużające się zamknięcie cieśniny" — Ajay Parmar, dyrektor ds. energii i rafinacji, ICISRystad Energy prognozuje początkowy wzrost o 20 dolarów za baryłkę do około 92 dolarów, przy czym Brent potencjalnie przekroczy 120 dolarów, jeśli zamknięcie potrwa tygodniami.
OPEC+ działa – ale rynki są sceptyczne
OPEC+ szybko się zebrał i zgodził się na zwiększenie wydobycia o 206 000 baryłek dziennie począwszy od kwietnia, pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej i Rosji, jak poinformował Bloomberg. Rynki nie były pod wrażeniem. „Jeśli ropa nie może przepływać przez Hormuz, dodatkowe 206 000 baryłek dziennie niewiele pomaga w złagodzeniu sytuacji na rynku” – powiedział Bloombergowi jeden z analityków. „Logistyka i ryzyko tranzytowe mają teraz większe znaczenie niż cele produkcyjne”. Azjatyccy importerzy – same Chiny i Indie kierują przez cieśninę ponad 60% swojej ropy naftowej – są najbardziej narażeni na zakłócenia w dostawach.
Co dalej
Prezydent Trump obiecał w niedzielę "pomścić" śmierć amerykańskich żołnierzy i powiedział, że operacje bojowe przeciwko Iranowi będą kontynuowane, jak podaje CNBC. Katar, Kuwejt, Bahrajn i ZEA potępiły ataki na swoje terytorium, ale nie przyłączyły się do konfliktu. Przestrzeń powietrzna Kataru, wraz z przestrzenią powietrzną Kuwejtu i ZEA, została tymczasowo zamknięta.
To, czy zamknięcie Hormuzu okaże się krótkotrwałą demonstracją siły, czy też początkiem trwałego szoku energetycznego, pozostaje kluczowym pytaniem dla globalnych rynków. Analitycy ostrzegają, że świat nie widział zakłóceń na taką skalę od czasu embarga na ropę naftową w latach 70. – a gospodarka, która wciąż wchłania blizny po ostatnich szokach inflacyjnych, jest w złej sytuacji, aby je zaabsorbować.