Ekonomia

Iran zamyka Cieśninę Ormuz: Globalny kryzys na rynkach ropy

Po amerykańsko-izraelskich nalotach na Iran, IRGC skutecznie zamknęła Cieśninę Ormuz dla żeglugi, powodując gwałtowny wzrost cen ropy o 13% i wywołując ostrzeżenia o globalnej recesji niespotykanej od kryzysu energetycznego lat 70.

R
Redakcia
Share
Iran zamyka Cieśninę Ormuz: Globalny kryzys na rynkach ropy

Wąskie gardło, które wstrząsnęło rynkami

Wczesnym rankiem 1 marca 2026 roku, częstotliwości radiowe na wodach Zatoki Perskiej zatrzeszczały od stanowczego ostrzeżenia ze strony irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC): Cieśnina Ormuz została zamknięta. Strażnicy zagrozili, że każdy statek próbujący przepłynąć zostanie podpalony. W ciągu kilku godzin jeden tankowiec u wybrzeży Omanu już płonął.

Zamknięcie – de facto, choć nie formalnie ogłoszone – nastąpiło po skoordynowanych amerykańskich i izraelskich nalotach na Iran 28 lutego 2026 roku, które miały na celu instalacje wojskowe i obiekty jądrowe. Odpowiedź Iranu była szybka i wymierzona dokładnie tam, gdzie zaboli najbardziej: w najważniejszy na świecie korytarz energetyczny.

Jak rozwijał się kryzys

Dane dotyczące śledzenia statków opowiedziały ponurą historię. Ruch przez cieśninę o szerokości 27 mil spadł o 70–80% w ciągu kilku dni, a ponad 150 statków zakotwiczyło się na otwartych wodach, zamiast ryzykować przepłynięcie. Co najmniej pięć tankowców zostało uszkodzonych w kolejnych atakach dronów i rakiet, a dwóch członków załogi zginęło, według firmy wywiadu morskiego Windward.

Główne linie żeglugowe zareagowały szybko. Maersk zawiesił wszystkie przeprawy statków przez cieśninę „do odwołania”. Niemiecki Hapag-Lloyd, piąty co do wielkości przewoźnik kontenerowy na świecie, natychmiast poszedł w jego ślady. Przesłanie od branży było jednoznaczne: żaden ładunek nie jest wart ryzyka.

Katar, w którym znajdują się jedne z największych na świecie terminali eksportowych skroplonego gazu ziemnego (LNG), prewencyjnie wstrzymał produkcję – ruch, który odbił się echem na rynkach energii od Tokio po Rotterdam.

Rynki ropy na kolanach

Liczby były szokujące. Ropa Brent, która w piątek przed atakami była notowana po około 73 dolary za baryłkę, w poniedziałek rano wzrosła do ponad 86 dolarów – skok o około 13% w mniej niż 72 godziny. Skala zakłóceń wyjaśnia dlaczego: Cieśnina Ormuz umożliwia tranzyt około 20 milionów baryłek ropy dziennie, co stanowi około jednej piątej wszystkich globalnych dostaw płynnych paliw, według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej.

Cieśnina transportuje również jedną trzecią światowych dostaw nawozów, co oznacza, że kryzys wykracza poza dystrybutory paliw i obejmuje również łańcuchy dostaw żywności. Firmy żeglugowe, które zmieniają trasy statków wokół afrykańskiego Przylądka Dobrej Nadziei, muszą liczyć się z podróżami trwającymi tygodnie dłużej i znacznie droższymi, a składki ubezpieczeniowe od ryzyka wojennego dodają tysiące dolarów do każdego rejsu.

Arabia Saudyjska i ZEA, najwięksi producenci w Zatoce Perskiej, posiadają przepustowość rurociągów omijających cieśninę wynoszącą zaledwie 2,6 miliona baryłek dziennie – ułamek objętości normalnie przepływającej przez Ormuz, zgodnie z analizą The Conversation. Dla krajów takich jak Indie, które pozyskują około połowy swojej ropy naftowej przez cieśninę, narażenie jest poważne.

Baryłka po 100 dolarów – i więcej

Analitycy nie przebierają w słowach. Bob McNally, założyciel firmy konsultingowej Rapidan Energy i były doradca Białego Domu, oświadczył, że „przedłużające się zamknięcie Cieśniny Ormuz to gwarantowana globalna recesja”. Analitycy Barclays ostrzegli klientów, że ropa Brent może osiągnąć 100 dolarów za baryłkę w ciągu kilku tygodni, jeśli zakłócenia się utrzymają.

Konsekwencje inflacyjne byłyby poważne. Utrzymująca się cena ropy na poziomie 100 dolarów dodałaby szacunkowo 0,6–0,7 punktu procentowego do globalnej inflacji, według analizy CNBC, odwracając lata postępów banków centralnych w tłumieniu presji cenowej. Europa, Chiny, Indie i Japonia – gospodarki najbardziej zależne od importu – odczułyby najostrzejszy ból.

Analitycy Wood Mackenzie umieścili zagrożenie w perspektywie historycznej: ropa musiałaby osiągnąć około 200 dolarów za baryłkę, aby w pełni odtworzyć szkody gospodarcze spowodowane embargiem OPEC z 1973 roku. Ale nawet utrzymujący się poziom 100 dolarów, ostrzegają ekonomiści energetyczni, wystarczyłby, aby wpędzić kruche gospodarki w recesję.

Kryzys bez łatwego wyjścia

Geopolityczne zawiłości utrudniają szybkie rozwiązanie. Cormac McGarry z firmy konsultingowej Control Risks zauważył, że całkowite zamknięcie cieśniny przez Iran zdusiłoby również własną gospodarkę Iranu – ograniczenie, które może ograniczyć, jak daleko Teheran jest skłonny się posunąć. Jednakże, skoro IRGC publicznie zagroziła „podpalaniem statków”, wycofanie się wiąże się z własnymi kosztami politycznymi dla Teheranu.

Gdy tankowce dryfują na kotwicy, a handlarze energią z niepokojem obserwują Zatokę Perską, świat staje w obliczu kruchości systemu, w którym pojedyncza cieśnina o długości 27 mil kontroluje losy globalnych rynków energii – a wraz z nimi tempo globalnej gospodarki.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły