Nauka

Jak działają rozbłyski słoneczne – i dlaczego zagrażają Ziemi

Rozbłyski słoneczne to nagłe erupcje energii magnetycznej na Słońcu, które mogą unieruchomić satelity, wyłączyć sieci energetyczne i zakłócić działanie GPS. Wyjaśniamy, jak powstają, jak naukowcy je klasyfikują i co najgorszy scenariusz burzy słonecznej mógłby oznaczać dla współczesnej cywilizacji.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Jak działają rozbłyski słoneczne – i dlaczego zagrażają Ziemi

Magnetyczna eksplozja na Słońcu

Rozbłysk słoneczny to nagły, intensywny wybuch promieniowania z powierzchni Słońca, wywołany splątanymi liniami pola magnetycznego w pobliżu plam słonecznych, które pękają i łączą się ponownie w procesie zwanym rekoneksją magnetyczną. W najpotężniejszych przypadkach proces ten może uwolnić energię odpowiadającą miliardowi bomb wodorowych w ciągu zaledwie kilku minut. Promieniowanie – obejmujące promieniowanie rentgenowskie, ultrafioletowe i fale radiowe – przemieszcza się z prędkością światła, docierając do Ziemi mniej więcej osiem minut po opuszczeniu Słońca.

Rozbłyskom słonecznym często towarzyszą koronalne wyrzuty masy (CME) – ogromne chmury namagnetyzowanej plazmy wyrzucane w przestrzeń kosmiczną. Podczas gdy rozbłysk jest błyskiem światła, CME to fizyczna ściana naładowanych cząstek, której dotarcie do Ziemi zajmuje zwykle od 18 do 72 godzin. Kiedy CME uderza w pole magnetyczne naszej planety, wywołuje to, co naukowcy nazywają burzą geomagnetyczną.

Jak naukowcy klasyfikują rozbłyski słoneczne

Naukowcy klasyfikują rozbłyski słoneczne w pięciostopniowej skali literowej – A, B, C, M i X – na podstawie szczytowego strumienia promieniowania rentgenowskiego mierzonego przez satelity GOES NOAA. Każda litera reprezentuje dziesięciokrotny wzrost energii, podobnie jak skala Richtera dla trzęsień ziemi:

  • Rozbłyski klasy A i B – zdarzenia na poziomie tła o znikomym wpływie.
  • Klasa C – drobne rozbłyski zbyt słabe, aby zauważalnie wpłynąć na Ziemię.
  • Klasa M – umiarkowane rozbłyski, które mogą powodować krótkotrwałe zaniki łączności radiowej w pobliżu biegunów i niewielkie zagrożenia radiacyjne dla astronautów.
  • Klasa X – najpotężniejsza kategoria. Rozbłyski klasy X mogą wywoływać ogólnoświatowe zaniki łączności radiowej i intensywne burze geomagnetyczne. Skala jest otwarta: rejestrowano rozbłyski przekraczające X10.

Burze geomagnetyczne wynikające z tych rozbłysków są mierzone oddzielnie na skali G NOAA, w zakresie od G1 (słaba) do G5 (ekstremalna), na podstawie zakłóceń pola magnetycznego Ziemi.

Jak burze geomagnetyczne wpływają na Ziemię

Pole magnetyczne i atmosfera Ziemi chronią nas przed bezpośrednim zagrożeniem, ale infrastruktura, od której zależy współczesne życie, jest znacznie bardziej podatna na uszkodzenia. Burze geomagnetyczne indukują prądy elektryczne w długich przewodnikach – liniach energetycznych, rurociągach, kablach podmorskich – które mogą przeciążyć transformatory i wywołać kaskadowe awarie zasilania.

W marcu 1989 roku silna burza geomagnetyczna w ciągu kilku sekund doprowadziła do załamania się sieci energetycznej Hydro-Québec, pozostawiając sześć milionów Kanadyjczyków bez prądu na dziewięć godzin. Ostatnio burza G5 w maju 2024 roku zakłóciła sygnały GPS podczas krytycznego sezonu sadzenia, co kosztowało amerykańskich rolników szacunkowo 500 milionów dolarów.

Satelity stoją w obliczu podwójnego zagrożenia: energetyczne cząstki mogą uszkodzić elektronikę i spowodować awarie, a burza ogrzewa górne warstwy atmosfery Ziemi, zwiększając opór aerodynamiczny statków kosmicznych na niskiej orbicie i powodując utratę wysokości. Komunikacja, nawigacja lotnicza i dokładność GPS ulegają pogorszeniu podczas silnych zdarzeń.

Wydarzenie Carringtona: ostrzeżenie z 1859 roku

Najpotężniejsza burza geomagnetyczna w historii odnotowana została 1–2 września 1859 roku. Brytyjski astronom Richard Carrington zaobserwował rozbłysk słoneczny w świetle białym – pierwszy w historii – a CME dotarł do Ziemi w zaledwie 17,6 godziny. Zorze polarne rozświetliły niebo aż po Karaiby, a systemy telegraficzne w całej Europie i Ameryce Północnej iskrzyły i zapalały się.

Wspólne badanie Lloyd's of London i AER oszacowało, że zdarzenie na skalę Carringtona, które uderzyłoby dzisiaj, mogłoby spowodować szkody w wysokości od 600 miliardów do 2,6 bilionów dolarów w samych Stanach Zjednoczonych – do 15 procent rocznego PKB. Przerwy w dostawie prądu mogłyby trwać miesiące, a nawet lata w najbardziej dotkniętych regionach, szczególnie we wschodniej i środkowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych, gdzie geologia podłoża skalnego sprawia, że sieci energetyczne są szczególnie podatne na prądy indukowane.

Jak się przygotowujemy

Agencje takie jak Centrum Prognoz Pogody Kosmicznej NOAA i Wydział Heliofizyki NASA monitorują Słońce przez całą dobę za pomocą satelitów, takich jak Obserwatorium Dynamiki Słońca i statek kosmiczny SOHO. Po wykryciu niebezpiecznego CME operatorzy mogą wyłączyć podatne na uszkodzenia transformatory, przekierować loty samolotów z dala od regionów polarnych i dostosować orbity satelitów.

Te prognozy pozwalają zaoszczędzić realne pieniądze: NOAA szacuje, że ostrzeżenia o pogodzie kosmicznej pomagają przemysłowi energetycznemu uniknąć strat w wysokości do 27 miliardów dolarów na jedną poważną burzę. Mimo to naukowcy ostrzegają, że nasze rosnące uzależnienie od wzajemnie połączonej elektroniki sprawia, że społeczeństwo jest bardziej narażone niż kiedykolwiek. Zrozumienie rozbłysków słonecznych to już nie tylko astronomia – to kwestia bezpieczeństwa narodowego i odporności gospodarczej.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły