Hongkong: Ojciec działaczki skazany w przełomowej sprawie dotyczącej bezpieczeństwa narodowego
Hongkoński sąd skazał ojca przebywającej na emigracji prodemokratycznej działaczki Anny Kwok na osiem miesięcy więzienia, co stanowi pierwsze skazanie członka rodziny na mocy miejskiego prawa o bezpieczeństwie narodowym – ruch ten organizacje praw człowieka nazywają „karą zbiorową”.
Nowy standard w transnarodowych represjach
Hongkoński sąd skazał w czwartek 68-letniego mężczyznę na osiem miesięcy więzienia za próbę uzyskania dostępu do polisy ubezpieczeniowej jego własnej córki – orzeczenie to organizacje praw człowieka i rządy zachodnie nazywają historyczną eskalacją w wykorzystywaniu przez miasto prawa o bezpieczeństwie narodowym przeciwko rodzinom zagranicznych dysydentów.
Kwok Yin-sang jest ojcem Anny Kwok (29 lat), dyrektor wykonawczą waszyngtońskiej organizacji Hong Kong Democracy Council (HKDC), grupy lobbingowej, która prowadzi kampanie na rzecz więźniów politycznych i zwiększa świadomość naruszeń praw człowieka w Hongkongu. Jego skazanie stanowi pierwszy przypadek, gdy członek rodziny poszukiwanego zagranicznego działacza został postawiony w stan oskarżenia na mocy hongkońskiego prawa o bezpieczeństwie.
Polisa ubezpieczeniowa jako czyn karalny
Zarzuty wynikają z pozornie zwykłej transakcji finansowej. W styczniu i lutym 2025 roku Kwok Yin-sang próbował wypłacić około 88 000 HKD (około 11 300 USD) z polisy ubezpieczeniowej na życie AIA, którą pierwotnie zakupił dla swojej córki w 1999 roku, gdy miała zaledwie dwa lata. Prokuratorzy argumentowali, że stanowiło to przestępcze obchodzenie się z aktywami finansowymi „uciekiniera” na mocy artykułu 23 hongkońskiego rozporządzenia o ochronie bezpieczeństwa narodowego.
Działający sędzia główny Andy Cheng ustalił początkowy wyrok na dziewięć miesięcy, obniżony do ośmiu ze względu na wiek oskarżonego i brak karalności. Sędzia opisał przestępstwo jako „poważne” i zauważył, że Kwok „nie okazał skruchy”, nawet przyznając, że nie zagroził bezpośrednio bezpieczeństwu narodowemu, jak podaje Hong Kong Free Press. Przedstawiciele konsulatów USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Belgii obserwowali przebieg postępowania.
Córka w Waszyngtonie, ojciec za kratami
Anna Kwok jest osobą poszukiwaną w Hongkongu od 2023 roku, kiedy to władze wyznaczyły za nią nagrodę w wysokości 1 miliona HKD (około 127 900 USD) za rzekome zmowy z siłami zagranicznymi. Jest jedną z 19 działaczy przebywających na emigracji, wobec których wydano takie nakazy i wyznaczono nagrody.
W odpowiedzi na wyrok Anna Kwok nazwała oskarżenie „absolutnie podłym”. Hong Kong Democracy Council scharakteryzował to jako „kolejną eskalację transnarodowych represji”. Od czasu wszczęcia śledztwa przez policję w 2023 roku nie może kontaktować się ze swoim ojcem, bratem ani innymi krewnymi w kraju.
Organizacje praw człowieka biją na alarm
Sprawa spotkała się z szybkim potępieniem ze strony międzynarodowych organizacji praw człowieka. Elaine Pearson, dyrektor ds. Azji w Human Rights Watch, powiedziała:
„Skazanie ojca Anny Kwok jest zarówno okrutne, jak i niesprawiedliwe i podkreśla, do jakich środków są gotowe posunąć się chińskie władze, aby wywierać presję na działaczy za granicą”.
HRW scharakteryzowało oskarżenie jako „karę zbiorową” – karanie osób za działalność polityczną innych – co, jak twierdzi, narusza międzynarodowe prawo praw człowieka. Eksperci prawni ostrzegają, że orzeczenie ustanawia precedens, który może narazić tysiące mieszkańców Hongkongu, których krewni uciekli za granicę.
Schemat z precedensami
Pekin od dawna stosuje podobną taktykę wobec społeczności diaspory z Xinjiangu i Tybetu, gdzie członkowie rodzin zagranicznych działaczy byli narażeni na zatrzymania i nękanie. Czwartkowy wyrok sygnalizuje, że hongkoński aparat bezpieczeństwa po 2020 roku jest teraz gotów zastosować tę samą strategię wobec prodemokratycznych emigrantów.
W związku z tym, że władze Hongkongu wydały nakazy aresztowania wobec prawie dwóch tuzinów zagranicznych dysydentów, rodziny pozostające w mieście stoją teraz przed niemożliwym wyborem: zerwać kontakt z krewnymi za granicą lub zaryzykować ściganie na mocy przepisów, które przewidują maksymalną karę dwóch lat pozbawienia wolności za obchodzenie się z aktywami uciekiniera. Krytycy twierdzą, że orzeczenie nie dotyczy tylko jednej rodziny – jest to celowe ostrzeżenie dla każdego gospodarstwa domowego powiązanego z hongkońskim ruchem diaspory na rzecz demokracji.