Sport

Jak działają testy płci w sporcie – i dlaczego są tak trudne

Od nagich parad po badania genetyczne, weryfikacja płci w sporcie elitarnym ma burzliwą 90-letnią historię. Nauka jest o wiele bardziej skomplikowana, niż może to uchwycić jakikolwiek pojedynczy test.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Jak działają testy płci w sporcie – i dlaczego są tak trudne

Test bez prostej odpowiedzi

Od prawie wieku organy zarządzające sportem próbują wyznaczyć wyraźną granicę między sportowcami płci męskiej i żeńskiej. Metody obejmowały zarówno poniżające inspekcje fizyczne, jak i analizę chromosomów, a ostatnio – badania przesiewowe w kierunku pojedynczego genu. Każde podejście obiecywało jasność – i każde zderzało się z tą samą upartą rzeczywistością: płeć biologiczna nie jest przełącznikiem binarnym.

Od badań fizykalnych po chromosomy

Formalna weryfikacja płci w sporcie międzynarodowym sięga lat 40. XX wieku, kiedy to od zawodniczek wymagano przedkładania zaświadczeń lekarskich potwierdzających ich płeć. W latach 60. proces stał się znacznie bardziej inwazyjny. Według badań opublikowanych w Canadian Journal of History of Sport, podczas niektórych imprez kobiety były proszone o paradowanie nago przed komisją lekarską.

Igrzyska Olimpijskie w Meksyku w 1968 roku wprowadziły pierwsze podejście laboratoryjne: test na obecność ciałka Barra, który polegał na poszukiwaniu skondensowanego chromosomu X w komórkach pobranych z wymazu z policzka. W 1992 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski przeszedł na test oparty na PCR, ukierunkowany na materiał genetyczny na chromosomie Y. Obie metody identyfikowały kobiety z rzadkimi, ale naturalnie występującymi wariantami genetycznymi – i ani razu nie złapały „męskich oszustów”, których testy miały na celu wykrycie.

Polska sprinterka Ewa Kłobukowska, złota medalistka olimpijska z 1964 roku, została pierwszą sportsmenką, która nie przeszła testu płci w 1967 roku. Stwierdzono u niej mozaikowatość chromosomową XX/XXY – stan, który nie dawał jej żadnej przewagi konkurencyjnej, ale zakończył jej karierę. Przypadki takie jak jej doprowadziły MKOl do porzucenia powszechnych testów płci w 1999 roku.

Gen SRY: Główny przełącznik z ograniczeniami

Współczesne debaty na temat testowania płci koncentrują się na maleńkim odcinku DNA zwanym genem SRY (region determinujący płeć na chromosomie Y). Odkryty w 1990 roku przez genetyka Andrew Sinclaira i jego współpracowników, SRY działa jako czynnik transkrypcyjny, który wyzwala rozwój jąder u płodu. Bez działającego SRY płód zazwyczaj rozwija jajniki, macicę i jajowody – niezależnie od tego, jakie chromosomy posiada.

SRY działa poprzez aktywację innego genu, SOX9, który napędza tworzenie komórek Sertolego, a ostatecznie jąder. Jądra następnie produkują testosteron, który steruje resztą męskiego rozwoju płciowego. Jest to, jak mówią biolodzy rozwojowi, „główny przełącznik” determinacji płci u ssaków.

Ale przełącznik może działać nieprawidłowo na wiele sposobów. Niektóre osoby posiadają gen SRY, który nie funkcjonuje, co oznacza, że mają chromosomy XY, a mimo to rozwijają anatomię żeńską. Inni mają działający gen SRY i wewnętrzne jądra, ale z powodu całkowitego zespołu niewrażliwości na androgeny (CAIS) ich komórki nie mogą reagować na testosteron produkowany przez te jądra. Rozwijają się u nich piersi, żeńskie narządy płciowe zewnętrzne i zazwyczaj są wychowywane jako dziewczynki – jednak badanie przesiewowe SRY oznaczyłoby je jako mężczyzn.

"Używanie SRY do ustalenia płci biologicznej jest błędne, ponieważ mówi nam tylko, czy gen jest obecny, czy nie. Nie mówi nam, jak SRY funkcjonuje, czy jądro się uformowało, czy testosteron jest produkowany, a jeśli tak, to czy może być wykorzystywany przez organizm." — Andrew Sinclair, odkrywca genu, za pośrednictwem Murdoch Children's Research Institute

Era Caster Semenyi

Południowoafrykańska biegaczka Caster Semenya, dwukrotna mistrzyni olimpijska na 800 metrów, stała się najbardziej znaną sportsmenką, która znalazła się w ogniu testów płci. Urodzona z różnicą w rozwoju płci (DSD), która powoduje wyższy niż typowy poziom testosteronu, Semenya była przez lata poddawana inwazyjnym kontrolom. World Athletics wymagało od niej przyjmowania leków w celu obniżenia naturalnego poziomu hormonów – żądanie, które Human Rights Watch nazwało naruszeniem autonomii cielesnej. Po siedmioletniej batalii prawnej Semenya wycofała swoją sprawę, zostając skutecznie wykluczona z elitarnych zawodów.

Dlaczego żaden test nie rozstrzyga debaty

Podstawowym problemem jest to, że determinacja płci u ludzi obejmuje dziesiątki genów, hormonów i szlaków rozwojowych. Według U.S. National Library of Medicine, stany zbiorczo znane jako różnice w rozwoju płci dotykają około 1 na 4500 urodzeń. Żaden pojedynczy biomarker – chromosomy, hormony czy gen SRY – nie oddaje pełnego obrazu.

Organy sportowe stoją przed prawdziwym dylematem: ochrona uczciwej konkurencji przy jednoczesnym poszanowaniu godności sportowców i złożonej rzeczywistości biologii. Historia sugeruje, że każda wyraźna linia ostatecznie wpada w szarą strefę – a sportowcy, którzy płacą za to cenę, to prawie zawsze kobiety.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły