Wojna w Iranie paraliżuje globalny ruch lotniczy
Amerykańsko-izraelska kampania wojskowa przeciwko Iranowi doprowadziła do zamknięcia przestrzeni powietrznej na Bliskim Wschodzie, powodując przekierowanie lub odwołanie dziesiątek tysięcy lotów, wzrost cen paliwa lotniczego o 60% i windowanie cen biletów lotniczych na kluczowych trasach Azja-Europa do poziomów nienotowanych od czasu pandemii.
Dziura w przestworzach
W miejscu, gdzie niegdyś krzyżowały się jedne z najbardziej ruchliwych szlaków lotniczych na świecie, obsługując setki lotów dziennie łączących Europę, Azję i Afrykę, teraz zieje pustka. Odkąd Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły skoordynowane ataki na Iran 28 lutego 2026 roku – nazwane Operacją Epic Fury – co najmniej osiem krajów zamknęło swoją przestrzeń powietrzną: Iran, Izrael, Irak, Jordania, Katar, Bahrajn, Kuwejt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Eksperci nazywają to "prawdopodobnie największym paraliżem, jaki widzieliśmy od czasu pandemii COVID."
Skala zakłóceń
Liczby są oszałamiające. Według danych śledzenia, ponad 46 000 lotów do i z Bliskiego Wschodu zostało odwołanych lub przekierowanych tylko między 28 lutego a 11 marca. W jeden dzień w połowie marca lotniska w Bahrajnie, ZEA, Katarze, Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie i Omanie łącznie odwołały 777 lotów i opóźniły kolejne 340, pozostawiając tysiące pasażerów na całym świecie bez możliwości kontynuowania podróży.
Zamknięcie irańskiej i irackiej przestrzeni powietrznej jest szczególnie dotkliwe dla tras Azja-Europa. Ten korytarz – wykorzystywany codziennie przez dziesiątki przewoźników latających między Azją Wschodnią, Azją Południową i europejskimi stolicami – został zmuszony do korzystania z dwóch kosztownych objazdów: na północ przez Kaukaz i Azję Środkową lub na południe przez Egipt, Arabię Saudyjską i Oman. Każda z tych opcji wydłuża czas lotu o dwie do czterech godzin i zużywa znacznie więcej paliwa.
Wzrost cen biletów i paliwa
Koszty finansowe ponoszą przede wszystkim pasażerowie. Ceny paliwa lotniczego wzrosły o ponad 60 procent w ciągu niecałych dwóch tygodni – z 2,11 dolara za galon na początku roku do 3,40 dolara do 10 marca – po tym, jak ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz niemal całkowicie ustał. Linie lotnicze, w tym Qantas, SAS i Air New Zealand, ogłosiły już podwyżki cen biletów, powołując się na gwałtowny wzrost cen paliwa.
Wpływ na ceny pojedynczych biletów jest dramatyczny. Cena bezpośredniego lotu z Seulu do Londynu liniami Korean Air wzrosła z 564 do 4 359 dolarów niemal z dnia na dzień, co ilustruje, jak szybko siły rynkowe mogą ukarać podróżnych, gdy krytyczny korytarz powietrzny zostaje zamknięty. CNBC donosi, że zakłócenia zagrażają globalnemu przemysłowi turystycznemu o wartości 11,7 biliona dolarów.
Europejscy przewoźnicy pod presją
Główne europejskie linie lotnicze zawiesiły lub ograniczyły regionalne trasy. Grupa Lufthansa – obejmująca Lufthansa, SWISS, Austrian Airlines, Brussels Airlines i Eurowings – wstrzymała loty do wielu miejsc na Bliskim Wschodzie. Air France zawiesiła połączenia do Dubaju i Rijadu, a KLM przedłużył zawieszenie lotów do Dubaju. British Airways również wycofała się z kilku regionalnych tras, powołując się na problemy z pozycjonowaniem załóg i samolotów spowodowane nagłymi zamknięciami przestrzeni powietrznej.
Ryanair pogłębia kryzys
Niezależnie od tego, największy europejski tani przewoźnik Ryanair ogłosił szeroko zakrojone cięcia tras w Niemczech i Hiszpanii – spowodowane nie konfliktem, ale rosnącymi opłatami lotniskowymi. Linia lotnicza likwiduje 24 trasy do i z Niemiec oraz zmniejsza liczbę miejsc w hiszpańskim letnim rozkładzie lotów o około 1,2 miliona, całkowicie zamykając swoją bazę w Santiago de Compostela. Ryanair przekierowuje moce przerobowe na tańsze lotniska w Maroku, Chorwacji, Włoszech i Albanii – dodatkowo ograniczając możliwości podróżowania dla pasażerów w całej Europie Zachodniej w już i tak burzliwym momencie.
Brak szybkiego rozwiązania na horyzoncie
Analitycy lotniczy z Aviation Week ostrzegają, że długoterminowe skutki dla sieci linii lotniczych pozostają głęboko niepewne. Dopóki irańska i iracka przestrzeń powietrzna pozostanie zamknięta, przewoźnicy będą musieli liczyć się ze stałym wzrostem kosztów strukturalnych na trasach Azja-Europa. NPR radzi podróżnym, aby unikali rezerwowania biletów bezzwrotnych, dopóki sytuacja się nie ustabilizuje, zauważając, że zmienność cen prawdopodobnie utrzyma się przez tygodnie lub miesiące. Na razie niebo między Azją a Europą jest cichsze, dłuższe i znacznie droższe – i nie widać wyraźnego końca tej sytuacji.