Ekonomia

Wybory do Bundestagu: Unia i AfD łeb w łeb

W przededniu wyborów do Bundestagu CDU/CSU i AfD prowadzą w sondażach historycznie wyrównaną walkę, a kwestia koalicji pozostaje nierozwiązana.

R
Redakcia
Share
Wybory do Bundestagu: Unia i AfD łeb w łeb

Historyczny wyścig łeb w łeb

Rzadko kiedy wybory do Bundestagu były tak emocjonujące i trudne do przewidzenia jak jutrzejsze, 23 lutego. Ostatnie sondaże przeprowadzane przez wiodące instytuty rysują obraz, którego Niemcy nie widziały od dziesięcioleci: CDU/CSU i AfD dzieli zaledwie jeden do dwóch punktów procentowych. W zależności od instytutu sondażowego Unia uzyskuje od 25 do 27 procent, a AfD od 24 do 27 procent – statystycznie rzecz biorąc, remis. SPD zajmuje trzecie miejsce z wynikiem od 14 do 16 procent, a Zieloni uzyskują od 11 do 13 procent. FDP utrzymuje się poniżej decydującego progu pięciu procent, z wynikiem od 3 do 4 procent.

Zapora ogniowa – pęknięcie przed wyborami

Dominującym tematem ostatnich tygodni kampanii wyborczej była tak zwana zapora ogniowa: kandydat CDU na kanclerza, Friedrich Merz, przeforsował w Bundestagu wniosek dotyczący migracji głosami AfD – złamanie tabu, które wywołało oburzenie w całym spektrum politycznym. Nawet była kanclerz Angela Merkel zabrała głos w rzadkim publicznym wystąpieniu i skrytykowała Merza, mówiąc, że tym samym „po raz pierwszy świadomie umożliwił uzyskanie większości głosami AfD”. To wydarzenie wzbudziło nieufność wśród SPD i Zielonych – potencjalnych partnerów koalicyjnych – i dało AfD dodatkowy wiatr w żagle, co znalazło odzwierciedlenie w sondażach.

„Zapora ogniowa musi stać” – to żądanie towarzyszyło całej kampanii wyborczej, ale jego istota została poważnie naruszona przez wydarzenia w Bundestagu.

Kwestia koalicji: matematyczna zagadka

Niezależnie od wyniku wyborów, Friedricha Merza czeka trudna rozgrywka koalicyjna. Wszystkie ugruntowane partie – SPD, Zieloni, FDP, Lewica i BSW – kategorycznie wykluczają współpracę z AfD. Oznacza to, że nawet jeśli AfD jutro okaże się najsilniejszą siłą, pozostanie niezdolna do rządzenia.

Dla Merza istnieją matematycznie dwa realistyczne scenariusze:

  • Wielka Koalicja (CDU/CSU + SPD): Z łącznym wynikiem około 40 procent, sojusz ten byłby matematycznie ledwo możliwy, ale osłabiony. SPD walczy o swoją tożsamość po historycznym spadku, a przedstawiciele SPD publicznie wyrazili brak zaufania do Merza.
  • Koalicja trójstronna (CDU/CSU + SPD + Zieloni): Koalicja trójstronna miałaby komfortową większość, ale jest problematyczna pod względem merytorycznym – szef CSU Markus Söder wielokrotnie wykluczał rząd z Zielonymi w kampanii wyborczej.

Małe partie jako języczek u wagi

Wynik małych partii może w decydujący sposób wpłynąć na wynik. Jeśli FDP jednak przekroczy próg pięciu procent, otworzy się możliwość utworzenia mieszczańskiego sojuszu Unii, SPD i FDP – bez Zielonych. Jeśli ponownie poniesie porażkę, pole manewru pozostanie węższe. Według YouGov około jedna trzecia wyborców nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji – co dodatkowo zwiększa niepewność prognoz.

Wymiar historyczny

To, co jest pewne jutro: AfD osiągnie najlepszy wynik w wyborach do Bundestagu w historii. Według sondaży może zastąpić SPD jako drugą najsilniejszą siłę – prawdziwe trzęsienie ziemi w niemieckim krajobrazie partyjnym. Jednocześnie około 74 do 76 procent społeczeństwa wysyła jasny sygnał: nie chce koalicji z AfD. Niemcy czekają długa noc liczenia głosów – i prawdopodobnie jeszcze dłuższe tygodnie negocjacji koalicyjnych.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły