Alysa Liu przerywa 24-letnią posuchę Ameryki w zdobywaniu złotych medali w łyżwiarstwie figurowym
Alysa Liu (20 lat) zdobyła złoty medal olimpijski w łyżwiarstwie figurowym kobiet na Igrzyskach w Mediolanie i Cortina d'Ampezzo w 2026 roku, stając się pierwszą Amerykanką, która zdobyła ten tytuł od czasu Sarah Hughes w 2002 roku – wieńcząc jedną z najbardziej niezwykłych historii powrotów w sporcie.
Złoty powrót na lód
Mediolańska hala Ice Skating Arena eksplodowała w czwartkowy wieczór, gdy Alysa Liu wylądowała swój ostatni skok, a tablica wyników potwierdziła to, co publiczność już przeczuwała: łączny wynik 226,79 punktów, wystarczający do zdobycia złotego medalu olimpijskiego. Mając 20 lat, urodzona w Oakland łyżwiarka właśnie stała się pierwszą Amerykanką, która zdobyła złoty medal olimpijski w konkurencji solistek w łyżwiarstwie figurowym od czasu, gdy Sarah Hughes stanęła na najwyższym stopniu podium w Salt Lake City w 2002 roku – kończąc 24-letnią posuchę, która zaczęła wydawać się trwała.
Liu awansowała z trzeciego miejsca po programie krótkim (76,59) i zaprezentowała najlepszy w karierze program dowolny, uzyskując 150,20 punktów, jeżdżąc do MacArthur Park Suite Donny Summer w występie, który wywoływał westchnienia i owacje na stojąco przy każdym lądowaniu skoku. Japonka Kaori Sakamoto zdobyła srebro, a jej rodaczka Ami Nakai brąz, ale ta noc należała całkowicie do Liu.
Od cudownego dziecka, przez rezygnację, do mistrzyni
Droga Liu do olimpijskiego złota jest równie nieprawdopodobna, jak każda inna w najnowszej historii sportu. W wieku 13 lat została najmłodszą mistrzynią Stanów Zjednoczonych w historii w 2019 roku i była pierwszą kobietą, która kiedykolwiek wylądowała poczwórny skok w zawodach. Tytuł zdobyła ponownie w 2020 roku, ugruntowując swoją pozycję jako kolejny wielki talent w sporcie.
Jednak presja i ograniczenia związane z elitarnym łyżwiarstwem odcisnęły swoje piętno. W wieku zaledwie 16 lat, po zajęciu szóstego miejsca na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2022 roku, Liu całkowicie wycofała się ze sportu – z własnego wyboru. Później ujawniła, że czuła niewielką kreatywną kontrolę nad swoimi programami, a inni dyktowali jej muzykę, kostiumy i choreografię.
Następnie, w marcu 2024 roku, wróciła. Na własnych warunkach. Tym razem Liu przejęła kontrolę nad swoją artystyczną tożsamością, wybierając własną muzykę i bezpośrednio współpracując przy tworzeniu układów. Rezultaty były natychmiastowe i dramatyczne.
Tytuł mistrzyni świata, a następnie złoto olimpijskie
W kwietniu 2025 roku, niespełna rok po powrocie, Liu wygrała Mistrzostwa Świata w Łyżwiarstwie Figurowym w Bostonie – detronizując trzykrotną obrończynię tytułu Kaori Sakamoto i stając się pierwszą Amerykanką, która zdobyła tytuł mistrzyni świata od czasu Kimmie Meissner w 2006 roku. Świat łyżwiarstwa zwrócił na to uwagę.
Na Igrzyskach w Mediolanie i Cortina d'Ampezzo w 2026 roku Liu przybyła jako mistrzyni świata i faworytka, choć presja oczekiwań w łyżwiarstwie figurowym pogrzebała już niejednego posiadacza tytułu. Zdobyła już złoto w zawodach drużynowych podczas pierwszego tygodnia Igrzysk. Czwartkowy tytuł indywidualny daje jej dwa złote medale z jednych Igrzysk Olimpijskich – wyczyn, który podkreśla nie tylko jej atletyzm, ale także głębię jej odrodzenia.
Po programie dowolnym, emocjonalnie przytłoczona Liu rzuciła przekleństwo przy lodowisku, zanim się opanowała – surowy, niefiltrowany moment, który uchwycił ogrom tego, co właśnie osiągnęła.
Znaczenie tego momentu
Amerykańskie łyżwiarstwo figurowe kobiet przez dziesięciolecia produkowało mistrzynie – Dorothy Hamill, Kristi Yamaguchi, Nancy Kerrigan, Tara Lipinski, Michelle Kwan, Sarah Hughes – zanim równowaga w sporcie przesunęła się w kierunku dominacji Rosji i Japonii w latach 2000 i 2010. Złoto Liu reprezentuje więcej niż osobisty triumf; sygnalizuje prawdziwą zmianę w krajobrazie rywalizacji.
Zwycięstwo to wieńczy również szerszą amerykańską dominację na Igrzyskach w 2026 roku. Tego samego dnia amerykańska drużyna hokeja na lodzie kobiet pokonała Kanadę w dogrywce, zdobywając złoto, co uczyniło 19 lutego jednym z najbardziej złotych dni w historii amerykańskiego sportu zimowego.
Co dalej
Mając 20 lat, Liu ma czas po swojej stronie. Jeśli jej powrót cokolwiek udowodnił, to to, że rywalizuje według własnego harmonogramu i na własnych zasadach. To, czy będzie bronić swoich tytułów na przyszłych mistrzostwach świata, czy też postawi sobie za cel Igrzyska w 2030 roku, pozostaje otwartą kwestią – ale po Mediolanie i Cortina d'Ampezzo żaden wynik nie wydaje się poza jej zasięgiem.