Czym jest „flota cieni” i jak omija sankcje na ropę?
„Floty cieni” to sieci starzejących się tankowców, które stosują podstępne taktyki do transportu ropy objętej sankcjami, generując miliardy dolarów przychodów, jednocześnie stwarzając poważne zagrożenia dla środowiska i bezpieczeństwa morskiego na całym świecie.
Ukryte tankowce, ukryta ropa
Gdzieś na otwartym oceanie, dwa tankowce dryfują obok siebie na spokojnych wodach. Gruby wąż łączy je, a miliony baryłek ropy naftowej przepływają z jednego kadłuba do drugiego. Żaden ze statków nie nadaje swojej lokalizacji. Żaden nie posiada adekwatnego ubezpieczenia. Po zakończeniu transferu, statek odbierający odpływa – prawdziwe pochodzenie jego ładunku zostaje skutecznie zatarte.
To jest świat „floty cieni”, rozległej sieci starzejących się statków, która umożliwia krajom objętym sankcjami sprzedaż ropy na rynku globalnym pomimo międzynarodowych ograniczeń. To, co zaczęło się jako niszowa taktyka przemytu, rozrosło się do przemysłu obejmującego szacunkowo od 600 do 1900 statków, w zależności od przyjętej definicji, i obecnie odpowiada za około 17% globalnej floty tankowców.
Jak działa „flota cieni”
Koncepcja jest prosta: gdy zachodnie sankcje uniemożliwiają krajowi sprzedaż ropy normalnymi kanałami, kraj ten nabywa własne tankowce i obsługuje je poza regulowanym systemem żeglugowym. Rosja radykalnie rozszerzyła to podejście po tym, jak G7 i Unia Europejska nałożyły pułap cenowy w wysokości 60 dolarów za baryłkę na rosyjską ropę naftową pod koniec 2022 roku.
Moskwa i jej pośrednicy zaczęli skupować stare, często przestarzałe tankowce za pośrednictwem spółek fasadowych w jurysdykcjach o minimalnym nadzorze. Statki te są rejestrowane pod tanimi banderami – w krajach takich jak Gabon, Wyspy Cooka, Panama i Eswatini, które oferują rejestrację statków bez zadawania wielu pytań. Sam Gabon ponad dwukrotnie zwiększył rejestr swoich statków w 2023 roku, przy czym szacunkowo 98% jego tankowców zostało sklasyfikowanych jako statki wysokiego ryzyka bez identyfikowalnego właściciela.
Transfery ze statku na statek
Najważniejszą techniką unikania sankcji jest transfer ze statku na statek (STS). Ropa jest przepompowywana między statkami na otwartych wodach – czasami wielokrotnie – zanim dotrze do miejsca docelowego. Każdy transfer dodatkowo zaciemnia pochodzenie ładunku. Miejsca szczególnie popularne dla tych wymian to wody u wybrzeży Malezji, Afryki Zachodniej i Morza Śródziemnego.
Zniknięcie z radaru
Tankowce „floty cieni” rutynowo wyłączają swój Automatyczny System Identyfikacji (AIS), transponder, który nadaje pozycję, prędkość i tożsamość statku. Bez sygnałów AIS, władze morskie nie mogą łatwo śledzić statku. Niektóre statki angażują się również w zmianę bandery, wielokrotnie zmieniając swój zarejestrowany kraj, lub fałszowanie GPS, nadając fałszywe dane o lokalizacji, aby wydawać się daleko od swojej rzeczywistej pozycji.
Skala problemu
Według analiz Brookings Institution i Parlamentu Europejskiego, sama rosyjska „flota cieni” transportuje szacunkowo 3,7 miliona baryłek dziennie – około 65% rosyjskiego morskiego handlu ropą naftową – generując od 87 do 100 miliardów dolarów rocznie. „Flota cieni” skutecznie pozwoliła Rosji ominąć pułap cenowy, zarabiając szacunkowo 9,4 miliarda dolarów dodatkowych przychodów tylko w 2024 roku, według analityków.
Rosja nie jest jedynym użytkownikiem. Iran i Wenezuela od dawna obsługują mniejsze „floty cieni”. Łącznie, szacunkowo 10% światowych tankowców jest obecnie zaangażowanych w handel ropą objętą sankcjami lub nielegalną.
Dlaczego to jest niebezpieczne
Statki „floty cieni” są w przeważającej większości stare. Ponad 75% tankowców bez standardowego międzynarodowego ubezpieczenia ma ponad 15 lat, a około jedna czwarta przekracza 20 lat. Te starzejące się kadłuby niosą ze sobą ogromne ryzyko dla środowiska.
W grudniu 2024 roku, dwa rosyjskie tankowce „floty cieni” rozpadły się podczas sztormu w Cieśninie Kerczeńskiej, wylewając do 8500 ton metrycznych ciężkiego oleju opałowego do Morza Czarnego. Ponieważ statki posiadały ubezpieczenie od rosyjskich dostawców działających poza międzynarodowymi ramami Protection & Indemnity (P&I), odpowiedzialność za sprzątanie spadła w dużej mierze na dotknięte państwa nadbrzeżne. Analitycy z Kyiv School of Economics szacują, że poważny wyciek z „floty cieni” może kosztować nawet 1,6 miliarda dolarów – rachunek prawdopodobnie zapłacony przez podatników, a nie właścicieli statków.
Czy można to powstrzymać?
Rządy zachodnie nałożyły sankcje na ponad 636 tankowców „floty cieni”, a UE zakazała tankowania statków niespełniających wymogów w swoich portach od stycznia 2026 roku. Stany Zjednoczone odniosły największy sukces: tylko 15% statków objętych sankcjami USA kontynuowało załadunek w rosyjskich portach pod koniec 2025 roku.
Jednak egzekwowanie prawa pozostaje nierówne. Ocean jest rozległy, spółki fasadowe są tanie, a bodźce finansowe ogromne. Dopóki ropa objęta sankcjami znajduje chętnych nabywców – głównie w Chinach, Indiach i Turcji – „flota cieni” będzie się adaptować, zmieniać nazwy, bandery i płynąć dalej.