Nauka

Jak działają bomby kasetowe – i dlaczego 112 państw ich zakazuje

Bomby kasetowe rozrzucają setki wybuchowych subamunicji na rozległych obszarach. Wysoki wskaźnik niewybuchów zamienia pola bitew w pola minowe na dziesięciolecia, co skłoniło większość krajów do ich zakazania – choć główne potęgi militarne odmawiają podpisania konwencji.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Jak działają bomby kasetowe – i dlaczego 112 państw ich zakazuje

Broń, która wciąż zabija

Bomby kasetowe należą do najbardziej kontrowersyjnych rodzajów broni we współczesnej wojnie. Zrzucana z samolotów lub wystrzeliwana z artylerii, pojedyncza kaseta otwiera się w powietrzu i rozrzuca od kilkudziesięciu do setek mniejszych ładunków wybuchowych – zwanych subamunicją lub bombkami – na obszarze wielkości kilku boisk do piłki nożnej. Taka konstrukcja czyni je niezwykle skutecznymi przeciwko rozproszonym celom wojskowym. Jednocześnie sprawia, że są wyjątkowo niebezpieczne dla ludności cywilnej, zarówno podczas, jak i długo po zakończeniu konfliktu.

Jak działają

Bomba kasetowa składa się z dwóch części: dozownika (bomby, rakiety lub pocisku) i subamunicji, którą przenosi wewnątrz. Po wystrzeleniu dozownik leci w kierunku celu i otwiera się na ustalonej wysokości – zazwyczaj od 100 do 1000 metrów nad ziemią. Subamunicja wypada, rozprzestrzenia się pod wpływem wiatru i rotacji, i jest zaprojektowana tak, aby detonować przy uderzeniu.

Standardowa amerykańska subamunicja, znana jako dual-purpose improved conventional munition (DPICM), łączy w sobie ładunek kumulacyjny, który może przebijać pojazdy opancerzone, z pociskiem odłamkowym, który rozrzuca szrapnel przeciwko piechocie. Pojedynczy pocisk artyleryjski kalibru 155 mm przenosi od 76 do 88 takich bombek. Inne konstrukcje obejmują subamunicję zapalającą, penetratory pasów startowych i broń z czujnikami, która autonomicznie wykrywa i atakuje pojazdy.

Analizy wojskowe z czasów wojny w Wietnamie wykazały, że bomby kasetowe są około osiem razy skuteczniejsze w powodowaniu ofiar niż konwencjonalne pociski o równoważnej wielkości, ponieważ nasycają duży obszar, zamiast uderzać w jeden punkt.

Problem niewybuchów

Główna kontrowersja dotyczy tego, co się dzieje, gdy subamunicja nie eksploduje. Każda bombka, która ulegnie awarii, staje się w efekcie miną lądową – uzbrojoną, niestabilną i czekającą, aż zostanie naruszona przez pług rolnika, rękę dziecka lub stopę powracającego uchodźcy.

Wskaźniki awaryjności są bardzo zróżnicowane. Stany Zjednoczone twierdzą, że ich nowsze pociski DPICM mają wskaźnik niewybuchów poniżej 2,35 procent, ale niezależne testy i warunki na polu bitwy często dają znacznie gorsze wyniki. Rosyjska subamunicja ma udokumentowane wskaźniki awaryjności do 40 procent. Podczas konfliktu izraelsko-libańskiego w 2006 roku Izrael wystrzelił szacunkowo 4,6 miliona sztuk subamunicji na południowy Liban; około milion nie zdetonowało, według Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża. Odnotowano ponad 500 ofiar cywilnych w Libanie tylko z powodu tych niewybuchów.

Nawet „niski” wskaźnik niewybuchów jest niebezpieczny w dużej skali. Pojedynczy pocisk artyleryjski z 2-procentowym wskaźnikiem awaryjności nadal pozostawia na ziemi około dwóch niewybuchłych bombek – każda z nich wymaga ręcznego usunięcia przez zespoły rozminowujące.

Koszty ludzkie

Globalne śledzenie ofiar potwierdza co najmniej 23 000 udokumentowanych ofiar bomb kasetowych, choć Stowarzyszenie Kontroli Zbrojeń szacuje, że prawdziwa liczba waha się od 56 500 do 100 000. Zdecydowana większość – ponad 90 procent – to cywile. Dzieci stanowią prawie połowę wszystkich ofiar pokonfliktowych, częściowo dlatego, że niektóre bombki są małe, jaskrawo kolorowe i łatwo pomylić je z zabawkami.

Osoby, które przeżyły, zmagają się z poważnymi obrażeniami. Badania medyczne z Libanu dokumentują wskaźniki amputacji kończyn górnych w 62 procentach śledzonych przypadków, amputacji kończyn dolnych w 83 procentach i zespołu stresu pourazowego w 43 procentach. Infekcje ran, urazowe uszkodzenia mózgu i trwała niepełnosprawność są częstymi skutkami.

Międzynarodowy zakaz – i kto odmawia

Skala szkód wyrządzanych ludności cywilnej doprowadziła do powstania Konwencji o Broni Kasetowej (CCM), przyjętej w Dublinie w maju 2008 roku i wchodzącej w życie w sierpniu 2010 roku. Traktat zakazuje użycia, produkcji, składowania i transferu bomb kasetowych. Wymaga od sygnatariuszy zniszczenia istniejących zapasów w ciągu ośmiu lat i oczyszczenia skażonego terenu w ciągu dziesięciu.

W 2026 roku 112 państw ratyfikowało konwencję. Jednak największe potęgi militarne świata – Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Indie i Izrael – odmówiły jej podpisania. Te pięć krajów należy również do największych producentów i użytkowników bomb kasetowych. Ich brak w traktacie oznacza, że bomby kasetowe nadal pojawiają się w aktywnych konfliktach, od Ukrainy po Jemen i Bliski Wschód.

Litwa wycofała się z konwencji w marcu 2025 roku, powołując się na obawy dotyczące bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO – co jest sygnałem, że presja geopolityczna może podważyć nawet ustalone normy kontroli zbrojeń.

Broń z długą pamięcią

Bomby kasetowe skażają ziemię na dziesięciolecia. Laos, silnie bombardowany w okresie wojny w Wietnamie, nadal odnotowuje ofiary amerykańskiej subamunicji ponad 50 lat później. Rozminowywanie jest powolną, kosztowną i niebezpieczną pracą. Dopóki każdy niewybuch nie zostanie znaleziony – lub dopóki każdy dotknięty kraj nie zostanie oczyszczony – bomby kasetowe pozostają bronią, której szkody znacznie przewyższają wojny, w których zostały użyte.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły