Kryzys w Cieśninie Hormuz windował ceny ropy i wywołał panikę na rynkach
Wstrzymanie żeglugi w Cieśninie Hormuz po amerykańsko-izraelskich atakach na Iran spowodowało wzrost cen ropy Brent powyżej 80 dolarów za baryłkę i wywołało najgorszy krach na azjatyckich rynkach od 2008 roku, zagrażając globalnej gospodarce.
Oblężony punkt krytyczny
Najważniejszy szlak transportu ropy naftowej na świecie został praktycznie zamknięty. Odkąd Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowane ataki na Iran 28 lutego 2026 roku, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu wydał ostrzeżenia zakazujące przepływu statków przez Cieśninę Hormuz – a te groźby są traktowane poważnie. Ruch tankowców przez cieśninę spadł o 80 do 100 procent, a ponad 150 statków zakotwiczyło się poza szlakiem wodnym, aby uniknąć ryzyka ataku, jak podają analitycy wywiadu morskiego.
Konsekwencje są już odczuwalne na globalnych rynkach energii i finansowych. Cieśnina jest najważniejszym punktem krytycznym dla transportu ropy naftowej na świecie, przez który przepływa około jedna piąta całej ropy zużywanej na świecie, a także duże ilości skroplonego gazu ziemnego (LNG). Firmy ubezpieczeniowe zaczęły wycofywać ochronę przed ryzykiem wojennym dla statków przepływających przez region, skutecznie wymuszając blokadę handlową jeszcze przed wydaniem rozkazów wojskowych.
Ceny ropy naftowej gwałtownie rosną w kierunku 100 dolarów
Cena ropy Brent, międzynarodowego benchmarku, wzrosła o ponad 15 procent w ciągu zaledwie kilku dni, przekraczając 80 dolarów za baryłkę – w porównaniu z blisko 70 dolarami przed rozpoczęciem konfliktu. Cena ropy West Texas Intermediate (WTI) wzrosła o 6,76% do 71,55 dolarów za baryłkę. Analitycy z Oxford Economics ostrzegają, że ceny mogą osiągnąć 100 dolarów za baryłkę lub więcej, jeśli zakłócenia potrwają dłużej niż kilka tygodni.
Dla amerykańskich kierowców wpływ jest już widoczny na stacjach benzynowych. Cena benzyny odnotowała największy jednodniowy wzrost od 2005 roku, a prognostycy ostrzegają, że średnia krajowa, która ma wynieść 2,90 dolara za galon w tym roku, może wzrosnąć do 3,50 dolara za galon do lata. Rezerwa Federalna, od której powszechnie oczekiwano obniżki stóp procentowych pod koniec marca, jest teraz postrzegana jako znacznie mniej skłonna do działania: oczekiwania rynku na obniżkę spadły z 80 procent do blisko zera.
Azja ponosi największy ciężar
Regionem najbardziej narażonym na zamknięcie Cieśniny Hormuz jest Azja. Chiny, Indie, Japonia i Korea Południowa łącznie odpowiadają za prawie 70 procent wszystkich dostaw ropy naftowej przez cieśninę. Eksport LNG z Kataru – kluczowy zarówno dla odbiorców europejskich, jak i azjatyckich – również został poważnie zakłócony, co zmusiło głównych importerów do poszukiwania alternatywnych dostawców.
Panika była najbardziej widoczna w Korei Południowej. Tamtejszy indeks Kospi spadł w środę o około 12 procent, uruchamiając awaryjne wyłączniki obwodów zarówno na Kospi, jak i na silnie technologicznie nastawionym Kosdaq, w czym Bloomberg upatruje najgorszego dwudniowego krachu od czasu globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku. Straty w Azji były poważne: japoński Nikkei 225 spadł o 3,9%, hongkoński Hang Seng stracił 2,8%, a tajwański Taiex stracił 3,4%. Indeks MSCI Asia Pacific spadł łącznie o ponad 4 procent.
Rynki europejskie również nie zostały oszczędzone. Niemiecki DAX spadł o 2,5%, francuski CAC stracił 2,2%, a paneuropejski Stoxx 600 zamknął się spadkiem o 1,7%, jak podaje ING Think.
Nie widać wyjścia z sytuacji
Najwyższy urzędnik ds. bezpieczeństwa narodowego Iranu oświadczył, że Teheran "nie będzie negocjował ze Stanami Zjednoczonymi", sygnalizując, że dyplomatyczne rozwiązanie nie jest bliskie. Konflikt trwa już czwarty dzień i nie widać perspektyw na zawieszenie broni, a prezydent Trump zasygnalizował, że kampania może stać się operacją długotrwałą.
Ekonomiści ostrzegają, że przedłużające się zamknięcie Cieśniny Hormuz może spowodować powrót inflacji powyżej celów banków centralnych w wielu krajach, niwecząc lata stabilizacji cen po pandemii. Dla globalnej gospodarki przekaz z rynków jest jednoznaczny: to największy szok energetyczny od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku – i może to być dopiero początek.