Nauka

Jak działają siły pokojowe ONZ – i dlaczego mają problemy

Siły pokojowe ONZ wysyłają dziesiątki tysięcy „błękitnych hełmów” do stref konfliktów na całym świecie, ale ograniczenia strukturalne, polityka weta i zasady użycia siły często uniemożliwiają misjom ochronę ludności, której mają pomagać.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Jak działają siły pokojowe ONZ – i dlaczego mają problemy

„Błękitne hełmy” w terenie

Kiedy wybucha konflikt, a dyplomacja utyka w martwym punkcie, Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych może zatwierdzić jedno ze swoich najbardziej widocznych narzędzi: operację pokojową. Od czasu wysłania pierwszej misji w 1948 roku, ponad milion kobiet i mężczyzn służyło jako siły pokojowe ONZ. Obecnie około 70 000 żołnierzy, policjantów i personelu cywilnego z ponad 100 krajów służy w 11 aktywnych misjach, od Libanu po Demokratyczną Republikę Konga.

Ale czym dokładnie zajmują się siły pokojowe, kto je wysyła i dlaczego misje tak często nie spełniają oczekiwań?

Jak zatwierdzana jest misja

Każda operacja pokojowa rozpoczyna się od rezolucji Rady Bezpieczeństwa. 15 członków Rady – w tym pięciu stałych członków z prawem weta (Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Rosja i Chiny) – musi uzgodnić mandat, który określa cele misji, jej wielkość i zasady użycia siły. Kraj przyjmujący musi również wyrazić zgodę na rozmieszczenie sił.

Po zatwierdzeniu Sekretariat ONZ kompletuje siły. W przeciwieństwie do stałej armii, ONZ nie ma własnych wojsk. Polega na dobrowolnych kontrybucjach od państw członkowskich. Pakistan, Bangladesz, Indie, Etiopia i Rwanda regularnie znajdują się w czołówce krajów wysyłających wojska. Tymczasem kraje zachodnie częściej finansują operacje niż dostarczają żołnierzy – same Stany Zjednoczone pokrywają około 26 procent budżetu operacji pokojowych, który w latach 2025–2026 wyniósł około 5,4 miliarda dolarów.

Trzy podstawowe zasady

Działalność pokojowa ONZ opiera się na trzech filarach określonych w jej doktrynie założycielskiej:

  • Zgoda stron: Wszystkie główne strony konfliktu muszą wyrazić zgodę na obecność sił pokojowych.
  • Bezlstronność: Siły pokojowe nie opowiadają się po żadnej ze stron, chociaż mogą działać przeciwko podmiotom, które naruszają porozumienia pokojowe.
  • Nieużywanie siły z wyjątkiem samoobrony i obrony mandatu: „Błękitne hełmy” nie są siłami bojowymi. Mogą użyć siły śmiertelnej tylko wtedy, gdy zostaną bezpośrednio zaatakowane lub gdy cywile pod ich ochroną stoją w obliczu bezpośredniego zagrożenia.

Zasady te odróżniają operacje pokojowe od działań wymuszających pokój, ale stwarzają również trwałe napięcie: oczekuje się, że misje będą chronić ludność cywilną, ale brakuje im uprawnień – lub siły ognia – do wymuszenia posłuszeństwa od grup zbrojnych.

Co naprawdę robią siły pokojowe

Współczesne operacje pokojowe wykraczają daleko poza patrolowanie linii zawieszenia broni. Dzisiejsze misje multidyscyplinarne mogą monitorować wybory, wspierać rozbrojenie i demobilizację byłych bojowników, szkolić lokalną policję, chronić obrońców praw człowieka i pomagać w odbudowie systemów sądowniczych. Na przykład w Libanie Tymczasowe Siły Zbrojne ONZ w Libanie (UNIFIL) działają od 1978 roku, monitorując działania wojenne wzdłuż niestabilnej granicy z Izraelem i wspierając libańskie siły zbrojne.

Dane sugerują, że ogólnie rzecz biorąc, operacje pokojowe działają. Badania zebrane przez UN News pokazują, że siły pokojowe znacznie zmniejszają liczbę ofiar cywilnych, skracają konflikty i pomagają w utrzymaniu wynegocjowanych porozumień. Dwie trzecie zakończonych misji po zakończeniu zimnej wojny z powodzeniem zrealizowało swoje mandaty przed wyjazdem.

Dlaczego misje mają problemy

Jednak historia ta jest naznaczona katastrofalnymi porażkami. W Rwandzie w 1994 roku niewielkie siły ONZ stały z boku – związane restrykcyjnymi zasadami użycia siły – podczas gdy w ciągu 100 dni zamordowano prawie 800 000 osób. Rok później w Srebrenicy w Bośni siły pokojowe nie zapobiegły masakrze około 8000 bośniackich muzułmanów w strefie, którą sama ONZ uznała za „bezpieczną”.

Utrzymuje się kilka problemów strukturalnych:

  • Paraliż weta: Każdy stały członek Rady Bezpieczeństwa może zablokować utworzenie, rozszerzenie lub wzmocnienie misji. Rywalizacja geopolityczna regularnie uniemożliwia działania w konfliktach, w których członek P5 ma swoje interesy.
  • Niedostateczne zasoby: Misje są często rozmieszczane z mniejszą liczbą żołnierzy, helikopterów i zasobów wywiadowczych, niż żądają dowódcy.
  • Luki w odpowiedzialności: Skandale związane z wykorzystywaniem seksualnym i nadużyciami ze strony sił pokojowych – najbardziej notoryczne w Republice Środkowoafrykańskiej – podważyły zaufanie w społecznościach, które ONZ ma chronić.
  • Obstukcja ze strony państwa-gospodarza: Rządy lub grupy zbrojne, które początkowo wyraziły zgodę na misję, mogą później ograniczyć jej ruchy lub zaatakować jej personel. UNIFIL odnotował dziesiątki incydentów, w których jego pozycje i konwoje były ostrzeliwane lub fizycznie blokowane.

Działania reformatorskie i dalsza droga

ONZ przyznała się do tych niedociągnięć. W 2018 roku Sekretarz Generalny António Guterres zainicjował inicjatywę Action for Peacekeeping (A4P), wzywając państwa członkowskie do zaangażowania się w lepiej wyposażone, lepiej wyszkolone i bardziej politycznie wspierane misje. Propozycje obejmują rozszerzenie Rady Bezpieczeństwa w celu zmniejszenia wąskich gardeł weta, przyznanie dowódcom sił bardziej elastycznych zasad użycia siły oraz inwestowanie w wywiad i technologię, taką jak drony do nadzoru.

Jednak reforma postępuje powoli w organizacji zbudowanej na konsensusie wśród 193 suwerennych państw. Na razie operacje pokojowe ONZ pozostają niedoskonałym, ale niezbędnym narzędziem – rozmieszczanym tam, gdzie żaden pojedynczy naród nie jest skłonny działać sam, i ograniczonym przez samą politykę, którą ma zarządzać.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły