Przepaść pokoleniowa może zadecydować o wyborach na Węgrzech
Kluczową kwestią w wyborach parlamentarnych 12 kwietnia 2026 roku jest podział polityczny między młodymi a starszymi: ponad 60% osób poniżej 30 roku życia popiera partię TISZA Pétera Magyara, podczas gdy wśród osób starszych dominuje Fidesz Orbána. Kampanię dodatkowo dramatyzują próby rosyjskiej ingerencji i przybycie międzynarodowych obserwatorów.
Niecałe dwa tygodnie dzielą Węgry od wyborów parlamentarnych 12 kwietnia, które mogą przynieść historyczny zwrot: według sondaży przepaść pokoleniowa w węgierskiej polityce nigdy nie była tak głęboka. Pytanie brzmi, czy impet młodych, czy lojalność starszych okażą się silniejsze.
Liczby nie kłamią
Najnowsze badania 21 Kutatóközpont i Medián malują dramatyczny obraz. W grupie wiekowej poniżej 30 lat partia TISZA Pétera Magyara cieszy się poparciem na poziomie 63–65%, podczas gdy na sojusz Fidesz–KDNP Viktora Orbána zagłosowałoby zaledwie 14–15% z nich. Druga strona medalu jest równie wymowna: wśród osób powyżej 65 roku życia Fidesz prowadzi z 50-procentowym poparciem, a partia TISZA ma zaledwie 19%.
Szczególnie godne uwagi jest to, że tym razem młodzi ludzie nie planują pozostać w domach. Z badań wynika, że zaledwie 10% osób poniżej 30 roku życia stwierdziło, że na pewno nie pójdzie głosować – to znacznie mniej niż w przypadku absencji młodzieży w poprzednich wyborach.
Dwa Węgry, dwie wizje przyszłości
Centralnym przesłaniem kampanii Pétera Magyara jest przywrócenie orientacji zachodniej i odblokowanie zamrożonych miliardów unijnych. Ta obietnica gospodarcza szczególnie rezonuje wśród młodych ludzi, którzy najbardziej odczuwają problemy gospodarcze kraju poprzez stagnację płac i gwałtowny wzrost cen mieszkań. Ten 45-letni prawnik zerwał z Fideszem w 2024 roku w następstwie skandalu politycznego i od tego czasu stał się dominującą postacią opozycji.
Viktor Orbán z kolei opiera swoją kampanię na stabilności i zagrożeniu wojną. Zdaniem analityków politycznych narracja o „zagrożeniu wojennym” szczególnie silnie oddziałuje na starszych wyborców z obszarów wiejskich. Według analizy Politico, grupa wiekowa 40–64 lata i obszary wiejskie mogą stać się prawdziwym polem bitwy w wyborach, ponieważ żadna ze stron nie ma tutaj wyraźnej przewagi.
Rosyjski cień nad kampanią
Ostatnie tygodnie kampanii przyćmiewa międzynarodowy skandal. W marcu „Washington Post” ujawnił, że rosyjski wywiad (SWR) w wewnętrznym raporcie zasugerował upozorowanie zamachu na Viktora Orbána w celu wpłynięcia na opinię publiczną. Ponadto agencja Social Design Agency powiązana z Kremlem przygotowała plan zalania węgierskich mediów społecznościowych treściami pro-Orbánowskimi, przedstawiając jednocześnie Pétera Magyara jako „marionetkę UE”.
Sprawa pogłębiła się, gdy według europejskich źródeł bezpieczeństwa minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó udostępniał na bieżąco aktualizacje z posiedzeń Rady ds. Zagranicznych UE rosyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych Siergiejowi Ławrowowi. Péter Magyar określił tę sprawę jako „zdradę stanu” i obiecał dochodzenie.
Międzynarodowa uwaga
Przejrzystość wyborów będzie monitorowana przez blisko stu międzynarodowych obserwatorów z czterech kontynentów. German Marshall Fund ostrzegł, że ustawa o ochronie suwerenności przyjęta w 2023 roku może utrudnić pracę krajowym obserwatorom społecznym, w przeciwieństwie do wyborów w 2022 roku, kiedy to proces nadzorowało blisko dwadzieścia tysięcy niezależnych osób liczących głosy.
12 kwietnia okaże się, czy historyczna mobilizacja młodych ludzi wystarczy, aby zakończyć szesnastoletnie rządy Viktora Orbána – czy też wiejski, starszy elektorat ponownie okaże się siłą decydującą.