Spadek na giełdach, skok cen ropy naftowej w związku z napięciami wokół wojny z Iranem
Globalna wyprzedaż na rynkach akcji wymazała biliony dolarów z wycen spółek, a ceny ropy naftowej poszybowały do 84 dolarów za baryłkę. Indeks giełdowy w Korei Południowej zanotował spadek o 7%, co jest spowodowane obawami o zakłócenia w Cieśninie Ormuz.
Premia za ryzyko wojenne uderza we wszystkie klasy aktywów
Rynki finansowe na całym świecie odczuły brutalny szok w poniedziałek i wtorek, gdy amerykańsko-izraelska kampania wojskowa przeciwko Iranowi weszła w czwarty dzień, powodując gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, spadek cen akcji i jednoczesne wstrząsy na rynkach walutowych i obligacji. Wyprzedaż była jedną z najbardziej skoordynowanych w różnych klasach aktywów od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
We wczesnych godzinach handlu we wtorek, 3 marca, Dow Jones Industrial Average spadł o ponad 1000 punktów, czyli 2,1%, zanim odrobił część strat. S&P 500 stracił 2%, a Nasdaq spadł o 2,1%. Rynki europejskie wypadły jeszcze gorzej: niemiecki DAX spadł o 2,23%, francuski CAC 40 stracił 1,68%, a paneuropejski Stoxx 600 spadł o 1,83%.
Azja ponosi największy ciężar
Azjatyckie giełdy przewodziły globalnemu spadkowi. Południowokoreański KOSPI zanotował gwałtowny spadek o 7,24% – najgorszy wynik w ciągu jednego dnia od lat – po powrocie z dnia wolnego od pracy, aby nadrobić poniedziałkowe straty. Japoński Nikkei 225 spadł o 3,08%, a szerszy TOPIX spadł o 3,24%. Indeks Hang Seng Tech w Hongkongu stracił 2,26%, chociaż kupujący z Chin kontynentalnych wpompowali na rynek ponad 16 miliardów dolarów hongkońskich w poszukiwaniu okazji.
Turbulencje na rynkach ropy i gazu
Cena ropy Brent wzrosła o 7,5% do 83,58 dolarów za baryłkę – z około 70 dolarów tydzień wcześniej – ponieważ inwestorzy uwzględnili w cenach ryzyko przedłużającego się zamknięcia Cieśniny Ormuz. Przez cieśninę przepływa codziennie około jednej piątej światowej konsumpcji ropy naftowej. Cena amerykańskiej ropy wzrosła o 7,6% do 76,64 dolarów za baryłkę.
Rynki gazu ziemnego były jeszcze bardziej zmienne. Europejskie ceny gazu wzrosły o ponad 35%, ponieważ kontynent, już wrażliwy na zakłócenia w dostawach energii, zmagał się z perspektywą zmniejszenia przepływu LNG z Zatoki Perskiej. Według NPR, analitycy z Wood Mackenzie ostrzegają, że cena ropy może przekroczyć 100 dolarów za baryłkę, jeśli ruch tankowców przez Ormuz nie zostanie szybko przywrócony – scenariusz, który podniósłby ceny benzyny w USA o 10 do 85 centów na stacji benzynowej.
Zwycięzcy pośród zgliszczy
Nie wszystkie sektory ucierpiały. Akcje spółek zbrojeniowych poszybowały w górę, ponieważ inwestorzy obstawiali przedłużające się wydatki wojskowe. BAE Systems wzrósł o 6,1% w Londynie, a niemiecki Rheinmetall zyskał 2%. W Stanach Zjednoczonych Nvidia wzrosła o 2,9%, ponieważ akcje spółek technologicznych wykazały względną odporność w porównaniu z energochłonnymi przedsiębiorstwami przemysłowymi i finansowymi.
Złoto, początkowo wywindowane powyżej 5300 dolarów za uncję w klasycznym odruchu ucieczki do bezpiecznej przystani, spadło o 4,9% do 5053 dolarów we wtorek, ponieważ rosnące rentowności obligacji skarbowych uczyniły metal nieprzynoszący dochodu mniej atrakcyjnym. Dolar jednak zyskał prawie 1% w stosunku do koszyka walut, ponieważ inwestorzy poszukiwali płynności.
Ryzyko makroekonomiczne na rozdrożu
Rozbieżność w opiniach ekspertów ujawnia podstawową niepewność. JPMorgan Chase ostrzegł, że konflikt „generuje większe ryzyko makroekonomiczne niż ostatnie konflikty zbrojne” i może okazać się równie szkodliwy gospodarczo, jak rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 roku. Analitycy Wells Fargo argumentowali, że historia sprzyja kupującym podczas geopolitycznych spadków, zauważając, że S&P 500 wzrósł o 16% podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej i o 14% w pierwszych miesiącach drugiej wojny w Zatoce Perskiej.
Kluczową zmienną jest czas trwania. Prezydent Trump wskazał, że konflikt może potrwać cztery tygodnie lub dłużej – harmonogram, który, jeśli jest dokładny, utrzymałby presję na ceny energii i obawy o inflację wystarczająco długo, aby znacząco spowolnić globalny wzrost. Fortune donosi, że działy analiz rynków wojennych na Wall Street już opracowują scenariusze, w których przedłużająca się blokada Ormuzu podnosi inflację z powrotem powyżej 4% w Europie i zmusza banki centralne do wstrzymania lub odwrócenia cykli obniżek stóp procentowych.
Na razie rynki są rozdarte między instynktem wyprzedaży w obliczu niepewności a historyczną lekcją, że wojny, choćby najbardziej niszczycielskie, zwykle nie wykolejają długoterminowych rynków byka. Wtorkowe częściowe odbicie na amerykańskich rynkach akcji sugeruje, że inwestorzy jeszcze się nie zdecydowali.