Trzy najgorętsze lata w historii zaskakują klimatologów
Lata 2023, 2024 i 2025 były trzema najgorętszymi w historii pomiarów – i przekroczyły prognozy naukowe w stopniu, który zaniepokoił i zbił z tropu czołowych badaczy klimatu.
Bezprecedensowy skok temperatury
Ostatnie trzy lata pobiły rekordy temperatur – a przy okazji, zburzyły oczekiwania niektórych z najbardziej doświadczonych klimatologów na świecie. Lata 2023, 2024 i 2025 były trzema najgorętszymi w historii pomiarów, prowadzonych od 1850 roku, ale to, co alarmuje badaczy, to nie tylko same rekordy; to jak dramatycznie przekroczyły one wszelkie prognozy.
Gavin Schmidt, dyrektor Goddard Institute for Space Studies NASA, nazwał upały w 2023 roku „poniżającymi” i „dezorientującymi”. Jego model statystyczny, który od 2016 roku niezawodnie przewidywał temperatury, znacznie zaniżył to, co się faktycznie wydarzyło. Tylko we wrześniu 2023 roku globalne temperatury pobiły rekordy o „absolutnie zdumiewające” 0,5°C – bezprecedensowe w całej historii pomiarów NASA.
Liczby, które budzą alarm
Według Raportu Berkeley Earth o globalnej temperaturze za rok 2025, ubiegły rok uplasował się jako trzeci najcieplejszy w historii, ze średnią globalną temperaturą o 1,44°C wyższą od poziomu sprzed epoki przemysłowej. Poprzedził go rok 2024, który stał się pierwszym rokiem w historii, w którym wyraźnie przekroczono próg 1,5°C ustalony w Porozumieniu Paryskim. Temperatury na lądzie w 2025 roku osiągnęły 2,03°C powyżej wartości bazowej – drugi najwyższy wynik w historii pomiarów.
Ludzki wymiar tego upału jest oszałamiający. Około 770 milionów ludzi – czyli mniej więcej jedna na 12 osób na Ziemi – doświadczyło lokalnie rekordowych rocznych temperatur w 2025 roku. Około 450 milionów z nich mieszkało w samych Chinach.
Tempo ocieplenia również przyspiesza. Globalne temperatury powierzchni rosną obecnie w tempie około 0,27°C na dekadę, prawie 50% szybciej niż tempo odnotowane w latach 90. i 2000. Robert Rohde, główny naukowiec Berkeley Earth, stwierdził wprost: „Ostatnie trzy lata wskazują na przyspieszenie ocieplenia. Nie są one zgodne z liniowym trendem, który obserwowaliśmy przez 50 lat wcześniej”.
Niewyjaśniona luka
Przełomowy raport, przygotowany przez ponad 60 międzynarodowych naukowców, zidentyfikował kilka czynników wzmacniających ocieplenie poza emisjami gazów cieplarnianych: zmniejszenie ilości odbijających światło aerozoli z czystszych paliw żeglugowych, szczyt aktywności słonecznej oraz wilgoć w atmosferze wstrzyknięta przez erupcję wulkanu Hunga Tonga w 2022 roku. Odrębna analiza Future Earth i Światowego Programu Badań nad Klimatem zwróciła uwagę na przyspieszający brak równowagi energetycznej planety i słabnącą zdolność ekosystemów lądowych do pochłaniania węgla – oba te czynniki mogą wzmacniać sygnał ocieplenia.
Nawet po połączeniu wszystkich zidentyfikowanych czynników, naukowcy tłumaczą jedynie ułamek anomalnego ciepła. Schmidt szacuje, że pozostała luka wynosi około 0,2°C i pozostaje niewyjaśniona. „Chciałbym wiedzieć dlaczego, ale nie wiem” – powiedział Earth Observatory NASA. „Wciąż jesteśmy w trakcie oceny tego, co się stało i czy obserwujemy zmianę w sposobie działania systemu klimatycznego”.
Co dalej
Przekroczenie progu 1,5°C – które według wielu modeli jest obecnie prawdopodobne przed 2030 rokiem – nie oznacza nieodwracalnej katastrofy, podkreślają naukowcy. Trudniejszy do osiągnięcia pułap 2°C pozostaje osiągalny, jeśli globalne emisje gwałtownie spadną w ciągu najbliższej dekady. Jednak trendy oceaniczne rysują bardziej ponury obraz: poziom mórz podnosi się obecnie o 4,5 mm rocznie, ponad dwukrotnie więcej niż średnia z XX wieku wynosząca 1,85 mm rocznie, co jest spowodowane przyspieszającym topnieniem lodowców i rozszerzalnością cieplną ocieplających się mórz.
Berkeley Earth prognozuje, że rok 2026 prawdopodobnie uplasuje się jako czwarty najcieplejszy rok w historii – niewielkie ochłodzenie w stosunku do trzyletniego skoku. Naukowcy uważnie obserwują, czy trajektoria temperatury Ziemi powróci do swojego poprzedniego trendu, czy też system klimatyczny, jak obawiają się niektórzy, przesunął się do nowej i bardziej niestabilnej wartości bazowej, z której nie ma łatwego powrotu.