Cła Trumpa na chipy i leki wstrząsają światowym handlem
Rosnące cła prezydenta Trumpa na półprzewodniki i produkty farmaceutyczne — od początkowych 25% do groźby 100% lub więcej — zakłóciły globalne łańcuchy dostaw, podniosły koszty dla amerykańskich producentów i zmieniły kształt negocjacji handlowych z
Ofensywa celna w dwóch kluczowych sektorach
18 lutego 2025 r. prezydent Donald Trump ogłosił, że cła na import półprzewodników i farmaceutyków zostaną ustalone na poziomie „25% i wyższym”, co stanowiło początek szeroko zakrojonej ofensywy handlowej skierowanej przeciwko dwóm najbardziej strategicznym branżom na świecie. Ogłoszenie to wywołało falę szoku na rynkach światowych i spowodowało trwające miesiące napięte negocjacje z partnerami handlowymi.
Cła te stanowią najbardziej agresywne zastosowanie polityki handlowej wobec sektorów chipów i leków w najnowszej historii Stanów Zjednoczonych. Półprzewodniki stanowią podstawę praktycznie każdej nowoczesnej branży — od produkcji samochodów i elektroniki użytkowej po systemy obronne i sztuczną inteligencję — natomiast leki są niezbędne dla globalnej infrastruktury zdrowia publicznego.
Eskalacja: od 25% do 100%
To, co zaczęło się od 25% progu, szybko uległo eskalacji. W sierpniu 2025 r. Trump ogłosił cła „w wysokości około 100%” na import chipów i półprzewodników, z wyłączeniem dla firm produkujących w Stanach Zjednoczonych. W przypadku farmaceutyków administracja poszła jeszcze dalej, grożąc cłami w wysokości nawet 250% na markowe i opatentowane leki, a następnie ustalając cło w wysokości 100% ogłoszone we wrześniu 2025 r., ponownie z wyłączeniem dla firm budujących zakłady produkcyjne w Stanach Zjednoczonych.
W styczniu 2026 r. prezydent podpisał proklamację nakładającą celne cła w wysokości 25% na podstawie sekcji 232 na określone zaawansowane chipy komputerowe, w tym wysokowydajne procesory AI, takie jak NVIDIA H200 i AMD MI325X. Co ważne, chipy przeznaczone do zastosowań w elektronice użytkowej, motoryzacji i grach zostały zwolnione z tego szczególnego działania.
Porozumienie z UE: 15-procentowy pułap
Unia Europejska stała się kluczowym partnerem negocjacyjnym. W lipcu 2025 r. Stany Zjednoczone i UE osiągnęły porozumienie handlowe, które ogranicza cła do 15% na eksport farmaceutyków, półprzewodników i drewna z UE — co stanowi znaczną redukcję w stosunku do początkowo proponowanej wzajemnej stawki 30%. Co najważniejsze, limit 15% nie kumuluje się, co oznacza, że nie można go nakładać na inne istniejące cła. Porozumienie przyniosło znaczną ulgę europejskim producentom chipów i gigantom farmaceutycznym, którym groziły trzycyfrowe cła.
Wielka Brytania uzyskała jeszcze korzystniejszy wynik, stając się pierwszym krajem, który wynegocjował zerowe cła na eksport farmaceutyków do Stanów Zjednoczonych przez trzy lata.
Konsekwencje dla łańcucha dostaw
Konsekwencje gospodarcze są znaczące. Według Tax Foundation, szerszy system ceł Trumpa stanowi największą podwyżkę podatków w Stanach Zjednoczonych w ujęciu procentowym PKB od 1993 r., kosztując przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe około 1500 USD rocznie. Według analizy Z2Data, sama 25-procentowa taryfa celna na import półprzewodników może kosztować importerów dodatkowe 6,35 mld USD.
Tajwan, który produkuje większość zaawansowanych chipów na świecie, pozostaje w najbliższej przyszłości niezastąpiony. Zdając sobie sprawę z tej rzeczywistości, Stany Zjednoczone i Tajwan zawarły odrębne porozumienie, oferujące obniżone cła tajwańskim producentom chipów, którzy rozszerzają produkcję w Stanach Zjednoczonych, co spowodowało zainwestowanie 250 mld dolarów. Analitycy branżowi ostrzegają jednak, że żadne zachęty celne nie są w stanie z dnia na dzień zastąpić dziesięcioleci doświadczenia w produkcji półprzewodników.
Strategiczna gra o globalną stawkę
Administracja przedstawia te cła jako niezbędne do zmniejszenia zależności Ameryki od zagranicznych łańcuchów dostaw i ożywienia krajowej produkcji. Krytycy twierdzą, że cła funkcjonują jako regresywny podatek dla konsumentów i grożą zakłóceniem funkcjonowania branż, które mają chronić. Amerykańscy producenci sprzętu półprzewodnikowego muszą liczyć się z dodatkowymi kosztami w wysokości ponad 1 mld dolarów rocznie, podczas gdy firmy farmaceutyczne zmagają się z niepewną sytuacją, w której groźba nałożenia ceł służy jako środek nacisku na podjęcie zobowiązań produkcyjnych.
Ponieważ negocjacje z Chinami pozostają nierozstrzygnięte — cła na chińskie chipy zostały odroczone do połowy 2027 r. — globalne łańcuchy dostaw półprzewodników i produktów farmaceutycznych stoją w obliczu przedłużającego się okresu niepewności. Wynik tej ofensywy handlowej będzie miał wpływ na politykę przemysłową, sojusze geopolityczne i ceny konsumenckie w nadchodzących latach.