Ekonomia

Huti włączają się do wojny z Iranem, przeprowadzając pierwszy atak rakietowy na Izrael

Jemeńscy rebelianci Huti, wspierani przez Iran, wystrzelili w sobotę rakiety balistyczne na Izrael, co stanowi ich pierwszy bezpośredni atak od czasu rozpoczęcia amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem. To z kolei budzi obawy o ponowne zakłócenia w żegludze na Morzu Czerwonym i rozszerzenie się konfliktu regionalnego.

R
Redakcia
3 min czytania
Udostępnij
Huti włączają się do wojny z Iranem, przeprowadzając pierwszy atak rakietowy na Izrael

Pierwszy atak od początku wojny

Jemeńscy rebelianci Huti wystrzelili w sobotę salwę rakiet balistycznych na Izrael, co stanowi pierwszy bezpośredni atak militarny tej wspieranej przez Iran grupy od czasu rozpoczęcia amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem 28 lutego. Brygadier Yahya Saree, rzecznik wojskowy Huti, ogłosił atak za pośrednictwem telewizji satelitarnej Al Masirah, twierdząc, że rakiety były wymierzone w "wrażliwe izraelskie obiekty wojskowe" w południowym Izraelu.

Izraelskie wojsko potwierdziło przechwycenie zagrożenia i ogłosiło dla ludności alarm odwołany. Syreny alarmowe rozległy się w okolicach Beer Szewy i w pobliżu izraelskiego ośrodka badań jądrowych w Dimonie. Nie zgłoszono żadnych ofiar ani szkód.

Saree ostrzegł, że ataki "będą kontynuowane, dopóki nie zostaną osiągnięte zadeklarowane cele" i dopóki nie ustanie agresja wobec sił oporu – co jest jasnym sygnałem, że Huti zamierzają pozostać aktywnymi uczestnikami rozszerzającego się konfliktu.

Kształtuje się szersza wojna

Interwencja Huti przekształca to, co zaczęło się jako amerykańsko-izraelskie ataki na irańskie cele nuklearne i wojskowe, w wielofrontową konfrontację regionalną. Atak zbiegł się w czasie z trwającymi operacjami sił irańskich i Hezbollahu w Libanie, co sugeruje skoordynowaną działalność oporu w całej sieci sprzymierzonych z Iranem milicji.

Ekspert ds. stosunków międzynarodowych Fawaz Gerges ostrzegł, że konflikt przekształcił się z "ograniczonej wojny" w "wszechstronny konflikt regionalny o wymiarze gospodarczym". Dodał: "To teraz wojna gospodarcza, która obejmuje łańcuchy dostaw, globalny system energetyczny i jego szlaki wodne".

Koszty ludzkie są ogromne. Według PBS News, od początku działań wojennych zginęło co najmniej 1900 osób w Iranie, ponad 1100 w Libanie, 19 w Izraelu i 13 amerykańskich żołnierzy. W samym Iranie uszkodzonych zostało ponad 82 000 budynków.

Żegluga na Morzu Czerwonym zagrożona

Najpilniejszym globalnym problemem jest potencjalne zakłócenie handlu morskiego przez cieśninę Bab al-Mandab i Morze Czerwone, korytarz, przez który przepływa rocznie około 1 biliona dolarów w towarach i około 12% światowego handlu. Około 30% izraelskiego importu przechodzi przez tę drogę wodną.

Wiceminister informacji Huti, Mohammed Mansour, stwierdził wprost: "Zamknięcie cieśniny Bab al-Mandab jest jedną z naszych opcji". Grupa zademonstrowała już wcześniej tę zdolność – między końcem 2023 a początkiem 2025 roku ataki Huti na statki handlowe zmniejszyły ruch w Kanale Sueskim o 70%, zatopiły dwa statki i zabiły czterech marynarzy.

Amerykańska Administracja Morska wydała już nowe ostrzeżenia dla statków handlowych w regionie, a ruch przez cieśninę pozostaje znacznie ograniczony, ponieważ operatorzy unikają tej trasy.

Okno dyplomatyczne się zawęża

W obliczu eskalacji wysłannik USA Steve Witkoff przedstawił Iranowi za pośrednictwem pakistańskiego pośrednika 15-punktową "listę działań", proponując ograniczenia nuklearne i ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz. Witkoff zasygnalizował, że spodziewa się spotkań z irańskimi przedstawicielami "w tym tygodniu".

Sekretarz stanu Marco Rubio przedstawił harmonogram, stwierdzając, że USA "mogą osiągnąć wszystkie nasze cele bez wojsk lądowych" i charakteryzując konflikt jako prawdopodobnie trwający kolejne dwa do czterech tygodni. Jednak w sytuacji, gdy Huti są teraz aktywnie zaangażowani i zagrażają jednemu z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie, presja na dyplomatów, aby osiągnąć porozumienie, dramatycznie wzrosła.

Mohamad Elmasry, profesor z Doha Institute, ostrzegł, że jednoczesne zamknięcie zarówno Bab al-Mandab, jak i Cieśniny Ormuz spowodowałoby "poważne zakłócenia w międzynarodowym handlu" – scenariusz, który wydaje się teraz mniej teoretyczny niż jeszcze kilka dni temu.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły