Zdrowie

Zimno zabija 20 razy więcej serc niż upał – wynika z dużego amerykańskiego badania

Przełomowa, 20-letnia analiza ponad 14 milionów zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych w USA ujawnia, że zimna pogoda powoduje rocznie około 40 000 dodatkowych zgonów związanych z sercem – dwadzieścia razy więcej niż upał – co skłania do wezwań o opracowanie strategii zdrowia publicznego skoncentrowanych na zimie.

R
Redakcia
3 min czytania
Udostępnij
Zimno zabija 20 razy więcej serc niż upał – wynika z dużego amerykańskiego badania

Ukryty zabójca w zimowym chłodzie

Zimna pogoda jest znacznie bardziej zabójcza dla ludzkiego serca niż ekstremalne upały – według największego tego typu badania przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych, jest dwadzieścia razy bardziej zabójcza. Wyniki, zaprezentowane na dorocznej sesji naukowej American College of Cardiology (ACC.26) w Nowym Orleanie i opublikowane w American Journal of Preventive Cardiology, podważają dominujące w zdrowiu publicznym skupienie się na śmiertelności związanej z upałami i wzywają do fundamentalnego przemyślenia sezonowej gotowości zdrowotnej.

Liczby stojące za odkryciem

Naukowcy pod kierownictwem dr. Pedro Rafaela Vieira De Oliveira Salerno, lekarza rezydenta w NYC Health + Hospitals/Elmhurst i Icahn School of Medicine at Mount Sinai, przeanalizowali ponad 14 milionów zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych wśród Amerykanów w wieku 25 lat i starszych w 819 hrabstwach USA – obejmujących około 80% populacji – w latach 2000–2020.

Wyniki były uderzające. Zimna pogoda przyczyniła się do około 40 000 dodatkowych zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych rocznie, co stanowi 6,3% wszystkich takich zgonów. W ciągu pełnych dwóch dekad daje to około 800 000 ofiar śmiertelnych. Dla porównania, ekstremalne upały były powiązane z około 2000 dodatkowych zgonów rocznie – zaledwie 0,33% ogólnej liczby zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych, czyli około 40 000 w ciągu dwudziestu lat.

„Po raz pierwszy mamy rzeczywiste liczby dla większości Stanów Zjednoczonych i stwierdziliśmy, że obciążenie nadmiernymi zgonami związanymi z zimnem jest dość znaczne” – powiedział dr Salerno.

Dlaczego zimno jest tak niebezpieczne dla serca

Badanie zidentyfikowało 23°C (74°F) jako optymalną temperaturę dla zdrowia sercowo-naczyniowego. Gdy temperatura spada poniżej tego progu, wskaźniki śmiertelności rosną wzdłuż niesymetrycznej krzywej w kształcie litery U – rosnąc znacznie bardziej stromo po stronie zimnej niż po stronie ciepłej.

Wyjaśnienie fizjologiczne jest dobrze ugruntowane: ekspozycja na zimno wyzwala kaskadę reakcji, w tym zwężenie naczyń krwionośnych i ogólnoustrojowy stan zapalny. Zwężone tętnice podnoszą ciśnienie krwi i obciążają serce, a stan zapalny może destabilizować blaszki miażdżycowe, zwiększając ryzyko zawałów serca i udarów mózgu. Osoby starsze i osoby z przewlekłymi schorzeniami, takimi jak cukrzyca, niewydolność serca i przewlekła choroba nerek, są szczególnie narażone.

Apel do polityki zdrowia publicznego

Podczas gdy rządy na całym świecie zainwestowały znaczne środki w plany działania na rzecz upałów – centra chłodzenia, alerty o falach upałów, kampanie nawadniania – porównywalne strategie dotyczące zimnej pogody pozostają wyraźnie niedorozwinięte. Wyniki z Mount Sinai sugerują, że ta nierównowaga może kosztować dziesiątki tysięcy istnień ludzkich każdego roku tylko w USA.

„Musimy mieć nie tylko środki łagodzące skutki związane z upałami, ale także środki łagodzące skutki związane z zimnem” – podkreślił dr Salerno. Ostrzegł, że wraz ze wzrostem wskaźników chorób przewlekłych liczba osób narażonych na ekstremalne temperatury będzie rosła.

Implikacje wykraczają daleko poza Stany Zjednoczone. Kraje z surowymi zimami w Europie, Azji Środkowej i Azji Wschodniej stoją w obliczu podobnych lub nawet większych zagrożeń związanych z ekspozycją na zimno. Dla krajów takich jak Kanada, kraje skandynawskie i Rosja, wyniki te podkreślają pilną potrzebę włączenia gotowości sercowo-naczyniowej do planowania zimowych sytuacji kryzysowych.

Co to oznacza na przyszłość

Badanie ma pewne ograniczenia – opierało się na miesięcznych, a nie dziennych danych dotyczących temperatury i analizowało trendy na poziomie populacji, a nie indywidualne wyniki. Mimo to jego ogromna skala i dwudziestoletni zakres czynią go przełomowym wkładem w kardiologię środowiskową.

Systemy opieki zdrowotnej mogą potrzebować wzmocnienia planowania zdolności na zimę, zapewniając odpowiednią obsadę i zasoby w chłodnych miesiącach. Kampanie informacyjne mogłyby być skierowane do grup wysokiego ryzyka z praktycznymi poradami: ubieranie się warstwami, unikanie nagłego wysiłku na zimnym powietrzu i częstsze monitorowanie ciśnienia krwi zimą. Dla decydentów przesłanie jest jasne – jeśli chodzi o ochronę serc, zima zasługuje na co najmniej tyle samo uwagi, co lato.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły