Jak działa libański system podziału władzy oparty na przynależności wyznaniowej
Liban dzieli wszystkie stanowiska rządowe według przynależności religijnej – system zrodzony w 1943 roku, który miał utrzymać pokój, ale wielokrotnie prowadził do paraliżu, korupcji i kryzysu.
Kraj podzielony religijnie
Wejdź do libańskiego parlamentu, a zobaczysz 128 miejsc podzielonych idealnie na pół: 64 dla chrześcijan i 64 dla muzułmanów. Prezydentem jest zawsze chrześcijanin maronita. Premierem jest zawsze muzułmanin sunnita. Przewodniczącym parlamentu jest zawsze muzułmanin szyita. To nie są prawa zapisane w konstytucji – to niepisane zasady, które rządzą Libanem od 1943 roku i tłumaczą niemal wszystko, dlaczego jeden z najbardziej kosmopolitycznych krajów świata arabskiego od dziesięcioleci przechodzi od kryzysu do kryzysu.
Ten układ nazywa się konfesjonalizmem – systemem rządów, w którym władza polityczna jest dzielona proporcjonalnie między uznane wspólnoty religijne. Liban oficjalnie uznaje 18 sekt religijnych, a każde znaczące stanowisko publiczne, ministerstwo i dowództwo wojskowe są między nie rozdzielane. Zrozumienie, jak to działa, jest niezbędne do zrozumienia, dlaczego Liban jest tak kruchy – i tak wybuchowy.
Układ z 1943 roku
Korzenie systemu tkwią w ostatnich latach francuskich rządów kolonialnych. W 1943 roku, gdy Liban zmierzał ku niepodległości, chrześcijańscy i muzułmańscy przywódcy kraju zawarli niepisane dżentelmeńskie porozumienie znane jako Pakt Narodowy. Chrześcijanie, którzy stanowili niewielką większość według francuskiego spisu z 1932 roku, mieli sprawować urząd prezydenta i zajmować większość wyższych stanowisk. W zamian mieli wyrzec się francuskiej ochrony i zaakceptować tożsamość Libanu jako państwa arabskiego. Muzułmanie mieli zaakceptować nowe granice państwa i zrezygnować z aspiracji do unii z Syrią.
Formuła była pragmatyczna, ale krucha. Utrwaliła demograficzny obraz, który szybko stał się przestarzały. Wraz ze wzrostem populacji muzułmańskiej i napływem palestyńskich uchodźców, którzy zmienili krajobraz społeczny Libanu, stosunek 6 do 5 chrześcijan do muzułmanów w parlamencie coraz mniej odzwierciedlał rzeczywistość. Narastała presja, kumulowały się żale i w 1975 roku kraj pogrążył się w piętnastoletniej wojnie domowej, w której zginęło około 150 000 osób.
Porozumienie z Taif: Reforma, która zachowała system
Wojna domowa zakończyła się porozumieniem z Taif z 1989 roku, wynegocjowanym w Arabii Saudyjskiej. Taif przywrócił równowagę sił – parlament został ustalony na równy podział 50-50 między muzułmanami i chrześcijanami, a premier zyskał nowe uprawnienia kosztem prezydenta. Ale podstawowa logika konfesjonalizmu pozostała nienaruszona. Władza była nadal rozdzielana według wyznania. Przywódcy watażków i milicji z czasów wojny domowej po prostu stali się politykami.
Krytycy twierdzą, że Taif zachował przyczynę wszelkiego zła. Wymagając konsensusu między prezydentem, premierem i przewodniczącym parlamentu – tak zwaną trojką – system wbudował impas w rządzenie. Każda ważna decyzja wymaga zgody ponad podziałami wyznaniowymi. Kiedy te linie się utwardzają, państwo po prostu przestaje funkcjonować. Liban pozostawał dwa i pół roku bez prezydenta między 2022 a 2025 rokiem, ponieważ parlament nie mógł dojść do porozumienia w sprawie kandydata akceptowalnego dla wszystkich frakcji.
Jak paraliż rodzi korupcję
Struktura konfesjonalna stwarza silne bodźce do patronatu nad polityką. Przywódcy każdej sekty kontrolują część zasobów państwowych – ministerstwa, kontrakty, stanowiska w sektorze publicznym – i rozdzielają je swoim społecznościom. Ten klientelizm umacnia lojalność i utrwala te same rodziny polityczne na przestrzeni pokoleń, ale wypłukuje państwo.
Według Banku Światowego, załamanie gospodarcze Libanu – opisane jako jedno z najgorszych we współczesnej historii – nie było przypadkiem, ale wynikiem celowych wyborów elity. PKB skurczył się o ponad 58 procent między 2019 a 2021 rokiem, z około 52 miliardów dolarów do 21,8 miliarda dolarów, co Bank Światowy uznał za jeden z najgorszych spadków na świecie od 150 lat. Waluta straciła ponad 90 procent swojej wartości. Banki zamroziły oszczędności deponentów. Jednak libańska klasa polityczna spędziła lata na blokowaniu reform MFW, które zagroziłyby ich władzy.
Hezbollah: Najpotężniejszy gracz w systemie
Konfesjonalizm nie tylko wydał skorumpowanych polityków – stworzył także przestrzeń dla ruchów zbrojnych do działania jako równoległe państwa. Hezbollah, wspierana przez Iran szyicka grupa bojowników i partia polityczna, znakomicie wykorzystała system. Zapewniając szkołom, szpitalom i usługom socjalnym społeczności szyickiej – usługom, których państwo nie mogło zapewnić – zbudowała lojalność, która przełożyła się na miejsca w parlamencie i ostatecznie na prawo weta w rządzie.
Podwójna tożsamość Hezbollahu jako partii politycznej w parlamencie i siły zbrojnej, która działa niezależnie od armii libańskiej, uosabia centralny paradoks systemu: został on zaprojektowany, aby integrować społeczności Libanu, ale zamiast tego umożliwił potężnym aktorom przejęcie części państwa, omijając inne.
Dlaczego system się utrzymuje
Pomimo niemal powszechnego uznania, że konfesjonalizm jest zepsuty, jego zniesienie jest prawie niemożliwe. Każda sekta obawia się, że system niekonfesjonalny pozostawi ją zdominowaną przez inną grupę. Maronici obawiają się utraty prezydentury; szyici obawiają się utraty wpływów; sekty mniejszościowe obawiają się całkowitego zniknięcia. Każda propozycja reform wywołuje to samo weto ze strony kogoś.
W rezultacie, jak zauważył United States Institute of Peace, system polityczny jest zbyt podzielony, aby się zreformować, i zbyt zakorzeniony, aby całkowicie upaść. Liban przetrwa – ledwo – jako państwo nieustannie na krawędzi, utrzymywane razem nie tyle przez funkcjonujące instytucje, ile przez wzajemny interes jego pośredników władzy w utrzymaniu jakiejś wersji gry.
Dla narodu libańskiego to rzadko wystarcza.