Nauka

Jak działają komercyjne stacje kosmiczne – i dlaczego kończy się era ISS

Wraz ze zbliżającym się końcem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, NASA stawia na prywatne firmy, które mają zbudować jej następców. Wyjaśniamy, jak działają komercyjne stacje kosmiczne i co ta transformacja oznacza dla przyszłości ludzkości na orbicie.

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Jak działają komercyjne stacje kosmiczne – i dlaczego kończy się era ISS

Największe laboratorium w historii zostanie zamknięte

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) krąży wokół Ziemi od ponad ćwierć wieku, goszcząc ponad 3000 eksperymentów naukowych i zapewniając ciągłą obecność człowieka od 2000 roku. Jednak ten wart około 150 miliardów dolarów przyczółek się starzeje. NASA planuje deorbitację ISS około 2030 roku, kierując jej szczątki na odległy obszar Oceanu Spokojnego. To, co nastąpi później, stanowi fundamentalną zmianę: po raz pierwszy stacje, które ją zastąpią, będą własnością i będą zarządzane przez prywatne firmy, a nie rządy.

Dlaczego NASA przekazuje klucze

Działanie ISS kosztuje NASA około 3–4 miliardy dolarów rocznie – około jednej trzeciej budżetu na loty kosmiczne z udziałem ludzi. Przechodząc na komercyjne stacje, agencja planuje kupować czas badawczy jako klient, zamiast ponosić pełne koszty posiadania. To uwalnia fundusze na ambitniejsze cele w głębokim kosmosie, takie jak bazy księżycowe i ewentualne misje na Marsa.

W 2021 roku NASA przyznała ponad 400 milionów dolarów w ramach wstępnych kontraktów w ramach programu Commercial Low-Earth Orbit Destinations (CLD), aby pobudzić rozwój prywatny. Kontrakty fazy 2, warte od 1 miliarda do 1,5 miliarda dolarów, spodziewane są w 2026 roku, a NASA ma nadzieję na co najmniej dwa lata nakładania się operacji komercyjnych i ISS przed pożegnalnym, ognistym upadkiem starej stacji.

Kto co buduje

Kilka firm ściga się, aby wypełnić lukę po ISS na niskiej orbicie okołoziemskiej:

  • Vast Space — Haven-1: Zaprojektowana jako pierwsza prywatna stacja kosmiczna, Haven-1 to jednomodułowy przyczółek o wadze około 14 000 kg. Zostanie wystrzelona na pokładzie rakiety SpaceX Falcon 9 i będzie gościć załogi składające się z maksymalnie czterech astronautów, dostarczanych przez Crew Dragon. Stacja obejmuje laboratorium badań mikrograwitacyjnych z 10 slotami na ładunki i łączność internetową Starlink – po raz pierwszy na stacji kosmicznej.
  • Axiom Space: Zamiast wystrzelić samodzielną stację, Axiom planuje dołączyć swój pierwszy moduł do samej ISS, a następnie odłączyć go i latać niezależnie po przybyciu dodatkowych modułów. To stopniowe podejście zmniejsza ryzyko, wykorzystując istniejącą infrastrukturę ISS podczas przejścia.
  • Blue Origin — Orbital Reef: Wspólne przedsięwzięcie z Sierra Space, Orbital Reef, przewiduje wielomodułową stację zaprojektowaną do wspierania badań, turystyki i produkcji. Projekt zakończył przegląd definicji systemu z NASA, chociaż docelowa data startu przesunęła się w kierunku 2030 roku.
  • Starlab (Voyager Technologies): Wspierany przez Airbus i pierwotnie opracowany przez Nanoracks, Starlab ma na celu zapewnienie stale załogowej platformy badawczej na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Czym komercyjna stacja różni się od ISS

ISS została zbudowana na mocy międzyrządowego traktatu z udziałem 15 krajów, montowana kawałek po kawałku przez ponad dekadę. Komercyjne stacje odwracają ten model. Prywatne firmy są właścicielami sprzętu, ustalają harmonogramy i sprzedają dostęp wielu klientom – NASA jest tylko jednym z nich. Inni nabywcy to firmy farmaceutyczne prowadzące eksperymenty z lekami w mikrograwitacji, naukowcy zajmujący się materiałami hodujący kryształy o wysokiej czystości, krajowe agencje kosmiczne bez własnego przyczółka orbitalnego, a nawet turyści kosmiczni.

Ekonomia również wygląda inaczej. Tam, gdzie ISS miała jednego operatora i wielu partnerów, komercyjne stacje konkurują o biznes, co teoretycznie obniża koszty i przyspiesza innowacje. NASA szacuje, że mogłaby zaoszczędzić setki milionów dolarów rocznie, kupując usługi zamiast bezpośrednio zarządzać operacjami.

Luka, która martwi ekspertów

Największym problemem jest czas. Deorbitacja ISS jest zaplanowana na około 2030 rok, ale nie ma gwarancji, że którykolwiek z komercyjnych zamienników będzie w pełni operacyjny do tego czasu. Luka w dostępie załogowym do niskiej orbity okołoziemskiej przerwałaby passę ciągłej obecności człowieka w kosmosie, sięgającą listopada 2000 roku. Ustawodawcy i analitycy lotniczy ostrzegają, że nawet krótka luka może oddać strategiczną przewagę Chinom, które niezależnie obsługują własną stację Tiangong.

MIT Technology Review uznał komercyjne stacje kosmiczne za jedną ze swoich 10 przełomowych technologii 2026 roku, podkreślając zarówno obietnicę, jak i pilność transformacji.

Co to oznacza dla ludzkości na orbicie

Jeśli transformacja się powiedzie, niska orbita okołoziemska może ewoluować z pojedynczego, wspólnego przyczółka w sąsiedztwo konkurujących stacji – każda dostosowana do różnych klientów i celów. Ta zmiana wyznaczy moment, w którym infrastruktura kosmiczna przejdzie z monopolu rządowego na rynek komercyjny, podobnie jak komunikacja satelitarna dziesiątki lat wcześniej. ISS udowodniła, że ludzie mogą żyć i pracować w kosmosie; jej następcy muszą udowodnić, że mogą to robić z zyskiem.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły