Ekonomia

Drużba zablokowana: Słowacja w najpoważniejszym kryzysie naftowym

Od 27 stycznia 2026 roku rosyjski rurociąg Drużba przestał tłoczyć ropę przez Ukrainę, co powoduje codzienne straty ekonomiczne dla Słowacji i podnosi ceny paliw – a to w czasie, gdy globalne ceny ropy windowane są w górę przez irański kryzys w Cieśninie Ormuz.

R
Redakcia
Share
Drużba zablokowana: Słowacja w najpoważniejszym kryzysie naftowym

Rurociąg zatrzymany od stycznia, zapasy się kurczą

Słowacja od końca stycznia 2026 roku stoi w obliczu najpoważniejszego kryzysu energetycznego od lat. Rosyjski rurociąg Drużba, który zaopatruje bratysławską rafinerię w surową ropę, jest od 27 stycznia zablokowany – po tym, jak rosyjski atak dronów uszkodził infrastrukturę rurociągową w pobliżu węzła naftowego Brody na zachodniej Ukrainie. Bratysławska rafineria, która normalnie przetwarza 122 000 baryłek dziennie i zaopatruje w paliwa nie tylko Słowację, ale także Czechy, została zmuszona do pracy poniżej pełnej wydajności.

Rząd zatwierdził uruchomienie rezerw strategicznych w wysokości 250 000 ton ropy – co odpowiada mniej więcej miesięcznej pracy rafinerii – z tym, że zapasy te mają być stopniowo wykorzystywane aż do września 2026 roku. Alternatywna trasa przez rurociąg Adria co prawda technicznie istnieje, ale opłaty tranzytowe są, według analizy Instytutu Europy Środkowej nawet pięciokrotnie wyższe niż w przypadku Drużby, co mocno obciąża rafinerię ekonomicznie.

Fico negocjuje, Kijów się waha

Premier Robert Fico intensywnie szuka dyplomatycznego rozwiązania. Po spotkaniu z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen 10 marca oboje potwierdzili zgodność co do tego, że tranzyt ropy przez ukraińską sieć musi zostać wznowiony. Fico oświadczył: „Cieszę się, że w tej sprawie podzielamy to samo zdanie z Komisją Europejską." Kijów jednak waha się z naprawami – prezydent Wołodymyr Zełenski uzależnił jakiekolwiek prace na rurociągu od zawarcia zawieszenia broni i oszacował, że naprawa trwałaby nawet sześć tygodni.

Słowacja i Węgry tymczasem obstają przy tym, że rurociąg nie jest poważnie uszkodzony i oskarżają Kijów o polityczny szantaż. Na znak protestu Słowacja wstrzymała dostawy awaryjnej energii elektrycznej na Ukrainę. Węgry z kolei blokowały udzielenie Ukrainie pożyczki UE w wysokości 90 miliardów euro – dopóki nie zostanie wznowiony tranzyt ropy.

UE obchodzi weto, napięcie rośnie

Bruksela zareagowała kreatywnym manewrem finansowym: kraje nordyckie i bałtyckie uzgodniły bilateralną pożyczkę w wysokości 30 miliardów euro dla Kijowa, która nie wymaga zgody wszystkich państw członkowskich, a zatem obchodzi weto Słowacji i Węgier. Według doniesień portalu Ukraińska Prawda i agencji Euronews suma ta ma pomóc Ukrainie przetrwać pierwsze półrocze 2026 roku.

Do sporu włączył się także niemiecki kanclerz Friedrich Merz, który na konferencji zasugerował możliwość zamrożenia eurofunduszy krajom niedzielącym europejskiej jedności – przy czym wprost wymienił Słowację i Węgry. Fico odmówił bycia pouczanym: „Słowacja nie jest małym uczniakiem." Koalicyjny partner SNS poszedł jeszcze dalej i określił słowa Merza jako przypominające Trzecią Rzeszę. Dyplomatyczne napięcie między Bratysławą a Berlinem jeszcze się pogłębiło.

Hormuz zwiększa presję na ceny ropy

Sytuację komplikuje także globalna niestabilność energetyczna. W wyniku konfliktu zbrojnego między USA, Izraelem a Iranem od początku marca niemal całkowicie wstrzymana jest żegluga przez Cieśninę Ormuz, która zapewnia około 20% światowego handlu ropą. Według Al Jazeery irańska Gwardia Rewolucyjna zagroziła, że przez cieśninę „nie przejdzie ani litr ropy", przy czym cena ropy Brent przekroczyła 119 dolarów za baryłkę. Analitycy Deutsche Bank i Oxford Economics ostrzegają przed ryzykiem stagflacji w Europie, jeśli ceny pozostaną na wysokich poziomach.

Co dalej?

Słowacja znalazła się w potrzasku kilku kryzysów naraz: zablokowany rurociąg, rosnące światowe ceny energii, dyplomatyczny nacisk z Zachodu i grożące wyczerpanie rezerw strategicznych. Rząd na razie twierdzi, że sytuacja jest opanowana, ale bez wznowienia tranzytu przez Drużbę presja ekonomiczna na przemysł i gospodarstwa domowe będzie narastać z każdym tygodniem. Rozwiązanie pozostaje w rękach Kijowa – a czasu ubywa.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły