Kultura

Pas Junta: Afrykański Łańcuch Zamachów Stanu

Trzy państwa Sahelu – Mali, Burkina Faso i Niger – w krótkim czasie padły ofiarą wojskowych zamachów stanu. Jak powstał Pas Junta, dlaczego junty zastąpiły demokracje i co to oznacza dla stabilności regionu?

R
Redakcia
4 min czytania
Udostępnij
Pas Junta: Afrykański Łańcuch Zamachów Stanu

Region przejęty przez żołnierzy

W latach 2020–2023 w trzech krajach Afryki Zachodniej doszło do szybkich wojskowych przewrotów. Pierwsze upadło Mali, gdzie zamachy stanu miały miejsce w sierpniu 2020 r. i maju 2021 r. Następnie Burkina Faso doświadczyło dwóch zamachów stanu w styczniu i wrześniu 2022 r. Niger zamknął ten łańcuch w lipcu 2023 r. W rezultacie powstał tzw. Pas Junta – pas śródlądowych państw Sahelu rozciągający się przez środkową Afrykę, rządzonych przez junty wojskowe, które obaliły wybranych przywódców.

Prawie trzy czwarte wszystkich prób zamachów stanu na świecie od 2020 r. miało miejsce w Afryce Zachodniej lub Sahelu, mimo że region ten stanowi mniej niż 10 procent państw afrykańskich. Zrozumienie przyczyn tego stanu rzeczy wymaga przyjrzenia się dziesięcioleciom rebelii, kolonialnemu dziedzictwu i dramatycznemu przetasowaniu geopolitycznemu.

Przyczyny zamachów stanu

Bezpośrednim powodem w każdym przypadku było to samo: oficerowie wojskowi sfrustrowani niezdolnością ich rządów do powstrzymania dżihadystycznych rebelii, które pustoszą region od 2012 roku. Grupy powiązane z Al-Kaidą i Państwem Islamskim zabiły tysiące osób i zmusiły miliony do opuszczenia domów w całym Sahelu, a rządy cywilne były postrzegane jako skorumpowane i nieskuteczne.

Jednak głębsze urazy również odegrały rolę. Francja, dawna potęga kolonialna, utrzymywała silną obecność wojskową i finansową poprzez Operację Barkhane i system walutowy franka CFA. Nastroje antyfrancuskie wzrosły, gdy bezpieczeństwo pogorszyło się pomimo lat zagranicznej interwencji. Przywódcy zamachów stanu wykorzystali ten gniew, przedstawiając się jako wyzwoliciele zarówno od przemocy dżihadystów, jak i neokolonialnych wpływów.

Zamach stanu w Gwinei Bissau w lutym 2025 r. podkreślił, że ten schemat się rozprzestrzenia. Jak zauważył Harvard International Review, niezadowolone armie w całym regionie mają wspólny scenariusz: przejąć władzę, obwinić poprzedni rząd i obiecać wybory, które rzadko się materializują.

Sojusz Państw Sahelu

Zamiast powrotu do rządów cywilnych, trzy główne junty pogłębiły swoje partnerstwo. We wrześniu 2023 r. Mali, Burkina Faso i Niger podpisały pakt o wzajemnej obronie, który stał się Sojuszem Państw Sahelu (AES). W styczniu 2024 r. ogłosiły wycofanie się z ECOWAS, 15-członkowskiej Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej, która groziła interwencją wojskową w celu odwrócenia zamachu stanu w Nigrze.

Rozłam ten niesie ze sobą poważne konsekwencje gospodarcze. Jako kraje śródlądowe, wszystkie trzy są zależne od przybrzeżnych sąsiadów z ECOWAS w zakresie dostępu do portów. Bez postanowień bloku o wolnym handlu import staje się droższy, a eksport mniej konkurencyjny. United States Institute of Peace ostrzega, że rozwód ten grozi destabilizacją również przybrzeżnej Afryki Zachodniej, zakłócając ustalone szlaki handlowe i korytarze tranzytowe.

Rosja wkracza, gdy Zachód się wycofuje

Junty wydaliły francuskie i amerykańskie siły wojskowe i zwróciły się w stronę Moskwy. Grupa Wagnera, rosyjska formacja najemnicza, została rozmieszczona w Mali i innych państwach Sahelu począwszy od 2021 roku. Po śmierci szefa Wagnera, Jewgienija Prigożyna, w 2023 roku, rząd rosyjski wchłonął operację do nowego podmiotu o nazwie Korpus Afrykański, który obecnie zapewnia szkolenia wojskowe, sprzęt i wsparcie bojowe rządom junt.

Według International Crisis Group, Korpus Afrykański działa na mniejszą skalę niż Wagner, ale jest bardziej bezpośrednio kontrolowany przez ministerstwo obrony w Moskwie. Układ ten daje Rosji dostęp do zasobów mineralnych i strategicznych wpływów, a junty zyskują partnera w zakresie bezpieczeństwa, który nie stawia żadnych warunków dotyczących demokracji lub praw człowieka.

Zagrożenie dżihadystyczne rośnie

Pomimo wojskowych przejęć – a częściowo z ich powodu – rebelia się pogorszyła. Jama'at Nusrat al-Islam wal-Muslimin (JNIM), główny oddział Al-Kaidy w Sahelu, utworzony w 2017 roku, rozszerzył swoje terytorium i zintensyfikował ataki. Grupa zarabia szacunkowo od 18 do 35 milionów dolarów rocznie poprzez wymuszenia i porwania, a liczba odnotowanych aktów przemocy wzrosła ponad dwukrotnie w latach 2021–2022.

JNIM działa w oparciu o zdecentralizowany model, egzekwując surowe prawo islamskie i pobierając podatki na obszarach, które kontroluje, jednocześnie atakując instalacje wojskowe i przywódców cywilnych. Ruch separatystyczny Tuaregów w północnym Mali dodaje kolejną warstwę niestabilności, a Front Wyzwolenia Azawadu okresowo starcia się zarówno z juntą, jak i grupami dżihadystycznymi.

Co dalej

Pas Junta to coś więcej niż regionalny kryzys bezpieczeństwa. Jest to sprawdzian tego, czy rządy wojskowe mogą odnieść sukces tam, gdzie zawiodła demokracja i zagraniczna interwencja – a wczesne dowody sugerują, że nie mogą. Liczba ofiar cywilnych nadal rośnie, swobody demokratyczne się skurczyły, a junty nie wykazują większego zainteresowania przeprowadzeniem obiecanych wyborów. Dla 70 milionów ludzi żyjących pod rządami wojskowymi w tych trzech krajach żołnierze, którzy obiecali zbawienie, jeszcze go nie dostarczyli.

Ten artykuł jest dostępny także w innych językach:

Powiązane artykuły