Trump ignoruje wyrok sądu i wprowadza 15% globalne cło
Po tym, jak Sąd Najwyższy USA w przełomowym orzeczeniu stosunkiem głosów 6-3 unieważnił cła wprowadzone przez Trumpa na mocy IEEPA, prezydent w ciągu kilku dni przeszedł do nałożenia 15% powszechnej dopłaty importowej na mocy innego prawa, co wstrząsnęło globalnymi rynkami i zagroziło ważnym umowom handlowym.
Porażka prawna, która dała początek nowej salwie
20 lutego 2026 roku Sąd Najwyższy USA zadał prezydentowi Donaldowi Trumpowi dotkliwą porażkę w polityce handlowej, orzekając stosunkiem głosów 6-3 w sprawie Learning Resources, Inc. v. Trump, że ustawa o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA) nie upoważnia prezydenta do nakładania ceł. W uzasadnieniu większości sędzia John Roberts był dosadny: "Te słowa nie mogą unieść takiego ciężaru." Orzeczenie unieważniło cła, które wygenerowały szacunkowo 175–179 miliardów dolarów przychodów, i otworzyło drogę do roszczeń o zwrot kosztów od importerów na całym świecie.
Biały Dom potraktował jednak to orzeczenie mniej jako ograniczenie władzy, a bardziej jako impuls do znalezienia nowej dźwigni. W ciągu 96 godzin administracja Trumpa powołała się na sekcję 122 ustawy o handlu z 1974 roku – rzadko stosowany przepis, który pozwala prezydentowi na nakładanie tymczasowych dopłat importowych w wysokości do 15% na okres 150 dni w celu zaradzenia deficytom bilansu płatniczego. Do 24 lutego weszło w życie 15% powszechne cło na towary z każdego kraju.
Rynki dzielą się pod presją
Reakcja świata finansowego była wyraźnie podzielona. Amerykańskie firmy skoncentrowane na rynku krajowym odnotowały wzrost: indeks małych spółek Russell 2000 przewyższył technologiczny Nasdaq o około 9% w ciągu 30 dni, ponieważ inwestorzy przenieśli się do firm mniej narażonych na globalne łańcuchy dostaw. Producenci stali, tacy jak U.S. Steel i Nucor, skorzystali z istniejących 50% ceł sektorowych na zagraniczną stal. Akcje spółek energetycznych wzrosły o 5% tylko 1 marca, wspierane przez geopolityczne turbulencje na Bliskim Wschodzie.
Ale dla dużych korporacji międzynarodowych sytuacja jest ponura. Apple poniósł koszty celne w wysokości od 800 milionów do 1,1 miliarda dolarów kwartalnie. Ford zgłosił straty w wysokości 2 miliardów dolarów z powodu ceł w 2025 roku, a General Motors ostrzegł przed wydatkami w wysokości 4 miliardów dolarów w 2026 roku. Kwartalny raport Walmartu z lutego zawierał wyraźne ostrzeżenie o "klifie celnym": jego bufory zapasów są wyczerpane, a ceny towarów ogólnego przeznaczenia wzrosły już o 3%.
Złoto, klasyczna bezpieczna przystań, przekroczyło 5300 dolarów za uncję, a globalne indeksy akcji od Tokio po Frankfurt spadły o ponad 2% we wczesnych marcowych notowaniach.
Europa staje w obliczu nowej niepewności
Europejscy przywódcy znajdują się w niewygodnej sytuacji. Orzeczenie Sądu Najwyższego na krótko wywołało ulgę – francuscy winiarze, nękani latami gróźb celnych, doświadczyli chwilowej przerwy – ale nowa 15% opłata zniweczyła to uczucie. Stany Zjednoczone i UE przeprowadziły wymianę handlową o wartości ponad 1,5 biliona dolarów w 2024 roku, a każde szeroko zakrojone cło zakłóca głęboko zintegrowane łańcuchy dostaw.
Parlament Europejski dwukrotnie odłożył ratyfikację oczekującej transatlantyckiej umowy handlowej, a przewodniczący komisji handlu Bernd Lange oświadczył, że Stany Zjednoczone naruszyły jej warunki. Prezydent Francji Macron wezwał do ostrożności – "Nie świętujmy zbyt wcześnie" – podczas gdy kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który poleciał do Waszyngtonu z "ujednoliconym, skoordynowanym stanowiskiem europejskim", opisał orzeczenie Sądu Najwyższego jako "uspokajający" dowód na to, że system kontroli i równowagi nadal funkcjonuje w Waszyngtonie.
Bruksela zidentyfikowała 93 miliardy dolarów amerykańskich towarów, które mogą zostać objęte odwetowymi cłami, i zarezerwowała sobie prawo do użycia tak zwanej "bazooki handlowej" – środka, który mógłby ograniczyć dostęp amerykańskich firm do 450-milionowego rynku wewnętrznego UE.
Zegar tyka przez 150 dni
Mechanizm sekcji 122 ma sztywny prawny limit 150 dni, co oznacza, że cła wygasają pod koniec lipca 2026 roku, chyba że Kongres podejmie działania lub zostanie znalezione nowe upoważnienie. Analitycy z wielu instytucji, w tym z Peterson Institute for International Economics, opisują to okno jako okres negocjacji pod wysokim ciśnieniem – taki, w którym partnerzy handlowi muszą albo zawrzeć umowy, albo doprowadzić do eskalacji. Porównania do ustawy Smoota-Hawleya z 1930 roku, powszechnie obwinianej za pogłębienie Wielkiego Kryzysu, zaczęły krążyć w kręgach akademickich i politycznych.
Na razie globalny system handlowy radzi sobie z połączeniem dwóch kryzysów: konfliktu na Bliskim Wschodzie, który zakłócił rynki energii i transportu morskiego, oraz amerykańskiego systemu celnego w prawnym zawieszeniu, ale operacyjnie agresywnego. Odliczanie 150 dni rozpoczęło się.